Reklama

Konfederaci w Łodzi chcą radykalnie przebudować edukację - mocna piątka w opozycji do rządu

Autor:
TT
2019-09-11 06:14

Lider na liście wyborczej KWW Konfederacja Wolność i Niepodległość Tomasz Grabarczyk przedstawił na wczorajszej konferencji prasowej kilka śmiałych postulatów mających zreformować edukację w Polsce. Pakiet zmian zatytułował „Edukacja na 6”.

Tomasz Grabarczyk, lider KWW Konfederacja Wolność i Niepodległość w okręgu łódzkim (fot. redakcja) Tomasz Grabarczyk, lider KWW Konfederacja Wolność i Niepodległość w okręgu łódzkim (fot. redakcja)

Pierwszym z postulatów, proponowanym przez wielu polityków i działaczy społecznych od lat, jest wprowadzenie bonu oświatowego, w tym także dla dzieci korzystających z przedszkoli i żłobków. Bon oświatowy lub inaczej bon edukacyjny to rozwiązanie kompromisowe między systemem szkolnictwa prywatnego i państwowego. Rodzice dysponujący takim bonem mogliby opłacać całą ścieżkę edukacyjną dziecka z funduszy państwowych, jednak to do nich należałaby decyzja, do jakiej placówki trafią związane z tym pieniądze. Rozwiązanie takie daje możliwość większej prywatyzacji i deregulacji szkolnictwa.

Drugim, nieco rewolucyjnym postulatem dla obecnego systemu oświaty, jest likwidacja kuratoriów i wydziałów edukacji. Kuratorium oświaty to organ kontroli rządowej, wydziały oświaty zaś to administracja kontroli samorządowej. Konfederacji postulują więc likwidację obu organów i likwidację zbędnej według nich biurokracji. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze proponują przeznaczyć na sam proces kształcenia. 

Trzeci z postulatów jest naturalną konsekwencją drugiego - jest nim decentralizacja programów nauczania, gdzie nauczyciele mogą samodzielnie je formułować nie będąc zobligowanym do realizacji programów rządowych czy samorządowych. Rozwiązanie to daje więc nauczycielom i placówkom szkolnym większą autonomię, pozbawia jednocześnie państwo i samorząd bezpośredniej kontroli nad treściami i sposobami kształcenia. 

Czwarty z postulatów jeszcze szerzej otwiera szkoły na mechanizmy wolnego rynku i pozwala na gromadzenie szkołom dodatkowych środków, spoza bonu edukacyjnego. Środki te mogłyby być pozyskiwane ze źródeł prywatnych a zarządzanie placówkami szkolnymi można by powierzyć wykwalifikowanym menedżerom.

Na koniec postulat podnoszony mocno przez różnych polityków podczas tegorocznych strajków nauczycielskich, czyli likwidacja Karty Nauczyciela, jako reliktu socjalnego nie pozwalającego reformować szkolnictwa w kierunku prywatyzacji. Według konfederatów dyrekcja szkoły miałaby możliwość kształtować politykę kadrową i płacową szkoły według zapotrzebowania rynku edukacyjnego. 

Podsumowując można zauważyć zdecydowane wolnorynkowy charakter proponowanych reform stojących w wyraźnej opozycji do polityki oświatowej obecnego rządu preferującego model propaństwowy, gdzie rząd stara się mieć kontrolę nad wszystkimi elementami oświaty: finansami, programami nauczania i warunkami zatrudniania pracowników oświaty. 

Reklama
Reklama
Reklama