Kopia legalna, replika – nie. Ogromne kontrowersje wokół nowej ustawy

Autor:
M.B.
2019-07-08 13:02

Już za kilka dni wchodzi w życie nowe prawo, zgodnie z którym zakazane będzie wykonywanie replik dokumentów zawierających dane osobowe. Przez media przetoczyła się fala komentarzy, której wspólnym mianownikiem było przekonanie o sankcjach karnych za kserowanie dowodów osobistych.

Zdjęcie ilustracyjne (fot. UMŁ) Zdjęcie ilustracyjne (fot. UMŁ)

Do tej pory skanowanie dowodów osobistych było dość powszechnym zjawiskiem. Kopia dokumentów była wymagana w placówce banku, salonie operatora telekomunikacyjnego czy w firmie ubezpieczeniowej. Dokumenty powielano również w wypożyczalniach samochodów, sprzętu narciarskiego czy wodnego. Nowe prawo będzie dotyczyć nie tylko dowodów osobistych, ale również praw jazdy, paszportów, kart pojazdu i legitymacji osób niepełnosprawnych. Od 12 lipca firmy będą mogły jedynie poprosić o dokument do wglądu i ewentualnie – spisać dane.

Tyle teoria. Kilka dni temu serwisy informacyjne podały wiadomość, że zgodnie z nowymi przepisami przedsiębiorcy kopiujący dokumenty tożsamości mogą podlegać karze więzienia do 2 lat. Blady strach padł na właścicieli wszelkiej maści wypożyczalni oraz innych przedsiębiorstw zajmujących się świadczeniem różnorakich usług, gdzie do tej pory wymagane było skopiowanie dokumentu poświadczającego dane osobowe. Okazuje się jednak, że rzekome więzienie za ksero dowodu było jedynie nadinterpretacją. Po interwencji „Rzeczpospolitej” Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wyjaśniło, że nowa ustawa nie zakazuje kopiowania dokumentów, ale wytwarzania replik o znamionach autentyczności. Czarno-biała kopia dowodu wykonana w sklepie nie będzie więc przesłanką do podjęcia kroków prawnych. Przynajmniej stosując się do tej jednej ustawy. Nowe prawo nie ma więc na celu polować na przedsiębiorców, ale chronić dane osobowe obywateli.

Dura lex, sed lex

Zmian w przepisach domagali się najpierw generalny inspektor danych osobowych, a potem Urząd Ochrony Danych Osobowych. Obecny rząd przychylił się do postulowanych pomysłów i w listopadzie 2018 roku uchwalił nowe prawo. Właśnie w lipcu kończy się okres vacatio legis dla ustawy o dokumentach publicznych, a co za tym idzie – wchodzi w życie zakaz wykonywania replik dokumentów. O ile przepis dotyczący dowodów tożsamości czy paszportów wydaje się oczywisty i logiczny, to ustępy odnoszące się do np. tytułów wykonawczych wydawanych przez sądy, odpisów prawomocnych orzeczeń sądowych, legitymacji służbowych osób zatrudnionych w Krajowej Administracji Służbowej czy dokumentów poświadczający prawo do wykonywania zawodu mogą już wydawać się kontrowersyjne. Jeszcze większe obawy budzi fakt, że w ustawie nie sprecyzowano, czy nowym zakazem będą objęte również banki i firmy ubezpieczeniowe.

Kontrowersji ciąg dalszy

Instytucje finansowe oraz ubezpieczeniowe powołują się na dyrektywę w sprawie zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania brudnych pieniędzy oraz rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego. Nie do końca wiadomo czy po wejściu w życie nowych przepisów argumenty te będą respektowane przez organy ścigania. Podobne kontrowersje dotyczą operatorów telekomunikacyjnych. Przedstawiciele tych wszystkich instytucji oczekują, że wszelkie niejasne przypadki będą rozstrzygać Urząd Ochrony Danych Osobowych oraz sądy.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji potwierdziło jednak, że o ile wykonywanie kopii dokumentów zawierających dane osobowe nie jest niezgodne z nową ustawą, to może stać w sprzeczności z nowymi przepisami o ochronie danych osobowych. Przedsiębiorca kserując dowód osobisty nie pójdzie do więzienia, ale może otrzymać np. grzywnę. Wystarczy, że zostaną zastosowane przepisy z innego aktu prawnego. O ich interpretacji powinien, według resortu spraw wewnętrznych, wypowiadać się Urząd Ochrony Danych Osobowych.

Źródło: Forsal.pl / Rzeczpospolita