Reklama

Legionovia – Widzew [POMECZOWE OCENY TUŁÓDŹ.PL]

Autor:
Piotr Mika
2019-09-08 19:54 Aktualizacja: 2019-09-09

Sobotnia wygrana Widzewa nad Legionovią pozwoliła łodzianom utrzymać się blisko czołówki II ligi. Występ łodzian nie był perfekcyjny, jednak kilku zawodników zagrało naprawdę dobre spotkanie.

Piłkarze Widzewa cieszą się z bramki zdobytej przez Konrada Gutowskiego (Fot. widzew.com) Piłkarze Widzewa cieszą się z bramki zdobytej przez Konrada Gutowskiego (Fot. widzew.com)

Aby przypomnieć sobie jak przebiegało to spotkanie, zapraszamy do naszych RELACJI NA ŻYWO i RELACJI POMECZOWEJ.

Skala ocen pozostaje niezmienna (od 1 do 10) gdzie 1 oznacza fatalny, 5 średni, a 10 fantastyczny występ.

WOJCIECH PAWŁOWSKI - OCENA: 9

Długo wahałem się, komu przyznać tytuł zawodnika meczu, gdyż miałem dwóch silnych kandydatów. Ostatecznie wybór pada na golkipera, który nie dość, że wybronił wszystkie pięć celnych uderzeń lecących w jego bramkę, to także dobrze wychodził na przedpole, kilkukrotnie uprzedzając rywali w wyścigu po piłkę. Występ niemalże idealny.

ŁUKASZ KOSAKIEWICZ - OCENA: 7

Od momentu debiutu w Widzewie Kosakiewicz jest jednym z najlepiej prezentujących się piłkarzy łódzkiego zespołu. Nie zawsze zagra skutecznie, ale poniżej pewnego poziomu po prostu nie schodzi i nie inaczej było w Legionowie. Tym razem nie zanotował asysty jak w meczu ze Stalą, ale sumiennie wykonywał swoje obowiązki,  nieco więcej pracując w obronie.

SEBASTIAN ZIELENIECKI - OCENA: 6

Na ocenę stopera na pewno wpływa fakt, że łodzianie po raz pierwszy w sezonie zachowali czyste konto na boisku rywala. Okazji do zdobycia bramki mieli jednak wiele i niestety zdarzało się, że to właśnie środkowi obrońcy nie zdołali upilnować rywali. Z początku irytował niecelnymi długimi zagraniami, jednak w drugiej połowie popisał się cudownym zagraniem do Wolsztyńskiego. Gdyby napastnik lepiej przymierzył, podniósłby ocenę zarówno sobie, jak koledze z drużyny.

DANIEL TANŻYNA - OCENA: 6

Drugi ze środkowych obrońców, który zanotował dobry, lecz z pewnością nie perfekcyjny występ. Zdarzyło mu się stracić piłkę, jednak w 87. minucie prawdopodobnie uratował zespół przed stratą gola, przecinając podanie do rywala stojącego dwa metry przed pustą bramką.

MARCEL PIĘCZEK - OCENA: 6

Młody obrońca Widzewa nie ma łatwego życia w II lidze. Agresywnie grający gospodarze utrudniali mu wyjścia do przodu i nie raz Pięczek musiał ofiarnie walczyć o piłkę. Widać było niepewność w jego zachowaniu. W akcjach ofensywnych podłączał się wyraźnie częściej, niż w poprzednich spotkaniach, ale brakowało odpowiedniej decyzji. Mimo wszystko, występ można uznać za całkiem niezły.

DANIEL MĄKA - OCENA: 5

Jestem nieco zawiedziony postawą Mąki w meczu przeciwko Legionovii. Potrafił dobrze rozegrać piłkę z Kosakiewiczem, jednak zdarzało mu się gubić przy mocnym pressingu rywali. Z pewnością nie był tak groźny jak w poprzednim spotkaniu przeciwko Stali.

BARTŁOMIEJ POCZOBUT - OCENA: 7

Z meczu na mecz środkowy pomocnik prezentuje się coraz lepiej. Wcześniej zdarzało mu się „przejść obok meczu”, ale z pewnością nie tym razem. Pracował w odbiorze, a również z przodu potrafił pokazać się do rozegrania i wesprzeć kolegów w tym elemencie gry. Widać że lepiej gra mu się obok Możdżenia, mimo tego, że ten dopiero co dołączył do zespołu.

MATEUSZ MOŻDŻEŃ - OCENA: 6

Po 28-letnim pomocniku wciąż widać braki spowodowane przerwą w grze. Nie zawsze podejmował dobre decyzje, choć na tle agresywnie grającej Legionovii poradził sobie całkiem dobrze. Ma potencjał na lidera zespołu w środku pola, musi jednak złapać odpowiednią formę i zgrać się z resztą zespołu.

KONRAD GUTOWSKI - OCENA: 9

Jedyny, który mógł odebrać Wojciechowi Pawłowskiemu tytuł najlepszego piłkarza tego spotkania. Bardzo aktywny, niejednokrotnie ogrywał rywali i próbował dogrywać do kolegów w polu karnym. Również w obronie dało się go zauważyć, kiedy skutecznie wracał wspierać defensorów i odbierał piłkę rywalom. Klepka z Wolsztyńskim i bramka na 1:0 były zwieńczeniem dobrej gry młodego pomocnika. Zdarzyło mu się niestety stracić piłkę i szkoda również, że w 73. minucie nie wykorzystał kolejnego świetnego podania od Wolsztyńskiego i dał się zablokować obrońcy.

MARCIN ROBAK - OCENA: 7

Kapitan łódzkiej drużyny dorzucił kolejne trafienie w tegorocznych rozgrywkach, choć okazji do zdobycia bramki wielu nie miał. Cały czas pilnowany przez obrońców rzadko otrzymywał podania od kolegów, przez co czasami decydował się na zejście do środka i wsparcie rozegrania. Również w obronie zanotował parę interwencji. Gdy przyszedł moment, aby zamknąć spotkanie strzałem z rzutu karnego, nie pomylił się tak samo jak przy poprzednich trzech próbach.

RAFAŁ WOLSZTYŃSKI - OCENA: 6

Drugi napastnik Widzewa jak co mecz sprawia mi najwięcej problemów, jeśli chodzi o jego ocenę. Asysta przy bramce Gutowskiego - jest. Celny strzał, który bramkarz rywali w ostatniej chwili paruje na poprzeczkę - jest. Prostopadłe podanie otwierające Gutowskiemu drogę do bramki po raz drugi - również zanotowane. Niestety, w sytuacji sam na sam, po świetnym podaniu od Zielenieckiego, nie potrafił pokonać Błesznowskiego. Znów długimi momentami był niewidoczny i zdarzało mu, że podejmował złe decyzje na boisku. Okazje i potencjał są, ale brakuje odpowiedniej pointy, czy jak kto woli, kropki nad „i”.

ADAM RADWAŃSKI - OCENA: 6

Udany powrót Adama po zawieszeniu za czerwoną kartkę. Zastąpił zmęczonego Możdżenia i z pewnością jego wejście nie osłabiło zespołu. Aktywny w obronie, nie pękał przy twardo grającej Legionovii. W końcówce spotkania zanotowałby asystę, gdyby po jego podaniu Ameyaw strzelił bramkę. Piłkę lecącą do bramki ręką zatrzymał jednak Maślanka, więc to młodszemu z pomocników przypada niejako asysta, za wywalczenie rzutu karnego, a gol padł łupem Marcina Robaka.

PRZEMYSŁAW KITA

Na pewno cieszy fakt, że Kita jest już zdrowy i może grać. Dostał od trenera Kaczmarka niewiele ponad kwadrans, zastępując Wolsztyńskiego. To było zbyt krótko, by móc go ocenić, ale widać, że potrzebuje czasu na powrót do formy.

CHRISTOPHER MANDIANGU

Wszedł na boisko w 81. minucie i tylko dzięki temu nie zostanie oceniony, a na pewno nie byłaby to wysoka nota. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry zagrał głową we własne pole karne, co mogło się zakończyć golem, gdyż roiło się tam od zawodników Legionovii. Jedynie interwencja Tanżyny, o której już pisałem, uratowała zespół.

MICHAEL AMEYAW

Wszedł w doliczonym czasie gry, spędził na boisku jedynie około 5 minut, więc nie zostanie oceniony. Dał się jednak zapamiętać z wywalczenia rzutu karnego, gdy w ostatniej akcji meczu otrzymał piłkę z prawej strony, ładnie położył Błesznowskiego, ale jego strzał zatrzymał nieprzepisowo interweniujący Maślanka. Na pewno jest zadowolony z tego, że przyczynił się do zdobycia bramki, jednak z pewnością wolałby sam zanotować trafienie. Lepszej okazji może długo nie mieć.

Polecamy: Widzew wygrał także… W Łódź Business Run!
Reklama
Reklama
Reklama