Hipsterzy nie wińcie nas za ten tekst. Kultowe klapki Kubota już są w łódzkich Biedronkach!

Autor:
Marcin Bugaj
2019-07-24 16:33
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)

Były jednym z symboli lat 90. – trudnego okresu transformacji, kiedy brzydota PRL-u wcale nie została wyparta przez piękno kapitalizmu, ale zastąpiona kiczem rodzącego się społeczeństwa konsumpcyjnego. Od jutra będziecie mogli przypomnieć sobie te czasy. W wybranych sklepach Biedronka w Łodzi można kupić klapki Kubota.

Klapki Kubota można zarówno skwitować jednym zdaniem jak i napisać o nich cały referat. Można rozwodzić się, w jaki sposób te dwadzieścia parę lat temu niczym nie wyróżniające się klapki podbiły serca Polaków, sprzedając się w gigantycznych ilościach. Można także dociekać, dlaczego tak się stało. Można dywagować nad socjologicznym i kulturowym sensem „zjawiska Kubota”. Można także podsumować krótko: były symbolem prowincji i obciachu.

Nieważne co się o nich sądzi, u niejednego z nas poruszają nutę nostalgicznych wspomnień młodości.  W żadnym zakątku Polski nie znajdziecie wielu takich, którzy nie mieli chociażby jednej pary. A jeśli nawet i tacy istnieją, to na pewno widzieli je na nogach sąsiada albo wujka, który wpadał od czasu do czasu na grilla.

Od jutra, 25 lipca w wybranych sklepach Biedronka w Łodzi (a także w kilku tysiącach innych sklepów tej sieci w całej Polsce), będziecie mogli kupić sobie wspomnienia. Wspomnienia wakacyjnych wypadów na wieś, wycieczek szkolnych albo sytuacji, kiedy mama prosiła Was, żebyście szybko wyskoczyli po coś do sklepu pod blokiem. Kuboty towarzyszyły każdemu z nas w takich właśnie sytuacjach.

Łodzianie wskrzeszają legendę

Z Kubotami wiąże się jeszcze jeden ciekawy aspekt łódzkości. To czworo młodych przyjaciół z Łodzi postanowiło wskrzesić legendarną markę. Od właściciela znaku towarowego udało się im otrzymać zgodę na wykorzystanie logo i nazwy. Tak zaczęła się przygoda z reanimacją martwej legendy.

Złote lata klapek skończyły się wraz z powolnym bogaceniem się społeczeństwa oraz znacznie większą dostępnością markowych towarów z zagranicy. W Polsce rodziło się społeczeństwo konsumpcyjne, a coraz grubsze portfele pozwalały kupować coraz droższe rzeczy w coraz większych galeriach handlowych. Kuboty odchodziły w zapomnienie, coraz mocniej spychane w sferę obciachowości, poczucia braku stylu i ogólnie rozumianej żenady. Zaczęły też być utożsamiane z ludźmi marginesu i biedoty, których nie stać na wspaniałe (i drogie) obuwie. I którzy nie potrafią odnaleźć się w nowych, kapitalistycznych czasach.

I nadszedł czas hipsterów

Ale czasy się zmieniają. Zmieniają się też mody i gusta. To co stare, nielubiane, pogardzane zawsze dostaje drugą szansę. Tak jak Sylwester Stallone, który z przygłupiego osiłka za jakiego był uważany jeszcze na początku lat dwutysięcznych, znów stał się gwiazdą kina akcji, tworząc Niezniszczalnych, Creeda czy wskrzeszając Rocky’ego i Rambo.

Dla Kuboty nadszedł czas powrotu. Łódzka czwórka przedsiębiorczych młodych ludzi, wykorzystując ironiczne podejście do dóbr konsumpcyjnych dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków oraz obecną w każdym z nas nostalgię za dawnymi czasami, postanowiła ponownie wprowadzić Kuboty na rynek.

Sklep internetowy z rzeczami marki wystartował w czerwcu 2018 roku. W ofercie – nie tylko kultowe klapki, ale też woreczki, skarpetki czy odzież. Wszystko z ikonicznym logo i napisem. Wszystko niby stare, ale jednak nowe. Dzisiejsze. Puszczające oko do klienta, który przecież wie, że kupuje nie tylko sam przedmiot, ale także całą otoczkę hipsterskości, która spowija wskrzeszoną markę. Klienta, którego stać na droższe i markowe rzeczy, ale który pamięta, że jeszcze niedawno biegał w podobnych klapkach po ulicy. I podświadomie chce wrócić do tamtych czasów. I tak jak każdy z nas, on wciąż nie może pogodzić się z mijającymi latami.

W ofercie jest też coś zupełnie nowego – Kubota Premium, czyli ręcznie robione klapki z najlepszych materiałów. To dla tych, którzy zawsze lubią podkreślać, że z końcem miesiąca nie rezygnują z weekendowego wypadu do term w Uniejowie (jakby przez poprzednie trzy weekendy ich tam nie było). Swoją drogą Kuboty Premium w Uniejowie na pewno zdobędą więcej lajków na Instagramie, niż te same klapki w ogródku cioci, gdzieś pod Pabianicami.

Klapki dla mas

Nie ma się jednak co oszukiwać, że Kuboty kiedykolwiek były czymś więcej niż obuwiem dla mas. Nie dziwi więc ruch z Biedronkami. Gdzie jak nie tam, w sklepach kolejnej symbolicznej i ważnej dla Polaków marki, powinny mieć swój masowy debiut Kuboty. Oczywiście z racji dyskontowej natury miejsca sprzedaży oraz w poczuciu dbałości o, nie bójmy się tak tego nazwać, pewną ekskluzywność marki, egzemplarze dostępne w Biedronce nie będą Kubotami klasy Premium, ale Regular, czyli klapkami na rzep. Mimo to, nie wydaje się nam w redakcji, aby dorwanie dla siebie choć jednej pary było zadaniem łatwym. Sugerujemy przygotowanie się na ostrą rywalizację. Choć naturalnie możemy się mylić.

Do szerokiego debiutu pozostało tylko kilka godzin, więc my w napięciu oczekujemy jutrzejszego dnia i liczymy na to, że po porannym szturmie zostaną jeszcze jakieś egzemplarze w naszym rozmiarze.

Listę Biedronek, gdzie będziecie mogli kupić Kuboty łatwo znajdziecie w sieci. Nie zamieszczamy jej, bo jest naprawdę obszerna, a znalezienie jej nie powinno zająć dłużej niż pół minuty.

Jeśli zatem chcecie wyruszyć w nostalgiczną podróż do przeszłości albo po prostu kupić wygodne klapki, to dobrze przygotujcie się na jutro. Kuboty powracają. A z nimi wspomnienia.

0.13055181503296