To nie jest burger, którego można zamówić w restauracji. Nie znajdziecie go w aplikacji dostawców, nie pojawia się też w regularnym menu. John Runbo to smakowa sensacja, przygotowywana tylko i wyłącznie podczas Runmageddonów, dostępna jedynie dla uczestników oraz kibiców obecnych na miejscu. Łódzka edycja będzie jedyną okazją w regionie, by go spróbować.
A warto.
Już sam wygląd legendarnego burgera był źródłem niezliczonych komentarzy i publikacji w mediach społecznościowych. Faktycznie, JOHN RUNBO przyciąga uwagę: zaskakująca, czarna bułka z sezamem przyciąga wzrok. Ale sekret burgera to jego wnętrze, prawdziwa nagroda za każdy przebiegnięty kilometr: 100% świeżo mielona wołowina, legendarna już konfitura z czerwonej cebuli i boczku, witaminowo-smakowa bomba w postaci grillowanej cukinii, cudownie roztopiony ser mimolette, chrupiąca sałata lodowa oraz autorski sos miodowo-musztardowy. JOHN RUNBO to potrawa stworzona z szacunku dla sportowców-amatorów, którzy mieli odwagę by zmierzyć się z jednym z najbardziej wymagających biegów przeszkodowych w Europie.
JOHN RUNBO to, co bardzo istotne, nie jest efekciarstwo. Jak pokazały wcześniejsze przystanki Runmageddonu we Wrocławiu i Trójmieście limitowana potrawa cieszy się ogromnym zainteresowaniem i znika ze sprzedaży błyskawicznie, jeszcze przed końcem wydarzenia.
W Łodzi może być podobnie, bo wiem liczba ekskluzywnych kanapek jest ograniczona, a dostępność limituje konieczność przygotowywania ich na miejscu, na terenie imprezy.
– Runmageddon to dla uczestników ogromne wyzwanie, emocje i satysfakcja, której nie da się porównać z niczym innym. Chcieliśmy stworzyć nagrodę, która będzie równie konkretna jak sam bieg. John Runbo to forma ekskluzywnego doświadczenia i nagrody dla tych, którzy właśnie udowodnili sobie, że są gotowi na wiele. A skoro jest limitowany i dostępny tylko na wydarzeniu, smakuje jeszcze lepiej – podkreśla Piotr Staszczyński, założyciel Pasibusa.
Legendarny burger będzie dostępny w foodtrucku Pasibusa, w strefie gastronomicznej Runmageddonu. To właśnie tam rozpocznie się drugi wyścig weekendu: wyścig o jednego z najbardziej pożądanych burgerów tego roku.
Na miejscu Pasibus przygotował jednak więcej atrakcji. Każdy uczestnik Runmageddonu znajdzie w pakiecie startowym insert z kodem QR prowadzącym do aplikacji mobilnej. Osoby, które zainstalują aplikację Pasibus na miejscu, w strefie marki, otrzymają darmowe porcje nachos, a dodatkowo będą mieli dostęp do voucherów do wykorzystania w restauracjach sieci. Dzięki temu wspomnienia związane z Runmageddonem nie ulecą wraz z zakończeniem zawodów.
Partnerstwo Pasibusa i Runmageddonu obejmie w tym roku 7 wydarzeń w całej Polsce, jednak burger JOHN RUNBO jest dostępny WYŁĄCZNIE PODCZAS EVENTÓW cyklu. Dla mieszkańców regionu łódzkiego oznacza to jedną, niepowtarzalną okazję w najbliższy weekend.
Dlatego plan na weekend 13–14 czerwca jest prosty: przeszkody, adrenalina, sport… a potem sprint prosto do foodtrucka.
O marce Pasibus:
Pasibus to polska marka burgerowa z 13-letnim doświadczeniem i streetfoodowym DNA. Firma zaczynała od foodtrucka i choć dziś należy do większych sieci gastro w Polsce, wciąż działa w tym samym duchu - blisko ludzi, z dobrą energią i konkretnym podejściem do jedzenia. Bez nadęcia i bez ściemy.
DNA Pasibusa to kreatywność i uczciwe podejście do smaku. Fundamentem jest 100% świeżo mielona wołowina, autorskie receptury i składniki dobrane tak, żeby całość była spójna i dopracowana. Jedzenie ma robić robotę - dobrze smakować, dobrze wyglądać i dawać satysfakcję, do której chce się wracać.
Pasibus działa w duchu Better Burger - łączy szybkość i powtarzalność z jakością i charakterem. Rozwija tę ideę na własnych zasadach: bez kompromisów i z konsekwencją w tym, co trafia na tacę. Marka chce wyznaczać nowe standardy na polskim rynku i robić to po swojemu. Po prostu robić to lepiej.