Główną bohaterką "Łowcy" jest Blacha, policjantka z Krakowa, która przyjeżdża do Łodzi, żeby rozwikłać zagadkę mordercy młodych kobiet, grasującego w okolicy dworca Łódź Kaliska.
- Inspiracją do napisania tej powieści było dość niemiłe nocne spotkanie, którego sam byłem uczestnikiem - mówi Mateusz Śliwiński. - Z kolei pierwowzorem Blachy jest moja serdeczna przyjaciółka, dzięki której krakowska policjantka jest postacią z krwi i kości. Generalnie bardzo lubię wplatać znajomych w moje fabuły.
Kiedy dzieje się nam krzywda, pod jej wpływem się zmieniamy
Powody, którymi kieruje się czarny charakter "Łowcy" , pisarz wyjaśnia w ten sposób:
- Jeśli dzieje się nam krzywda, to pod jej wpływem się zmieniamy: jedni wpadają w depresję, inni wyjeżdżają na misje humanitarne, a jeszcze inni zaczynają popełniać złe uczynki.
Na razie tylko pasja
Póki co, łodzianin nie planuje robić ze swojej pasji, jaką jest pisanie, stałego źródła zarobku - zawodowo zajmuje się bankowością. Nie wyklucza jednak takiego planu na przyszłość.
- Teraz cieszę się, że nie gonią mnie żadne terminy i "dedlajny", że tworzenie jest tylko i wyłącznie frajdą pozbawioną presji - tłumaczy 36-latek. - Jasne, że kiedyś chciałbym móc się z tego utrzymać, ale zobaczymy, co życie przyniesie.
Wątki będą kontynuowane, tajemnice - ujawnione
Rozpoczęte w "Łowcy" wątki Mateusz Śliwiński zamierza kontynuować w kolejnej części tej historii. Napisze w niej m.in. o tajemnicy, którą skrywa wspomagający Blachę w śledztwie funkcjonariusz, Ed Żuchowski. Jeszcze w tym roku łodzianin chce też wydać powieść przygodową pt. "Czarne kygrysy", której akcja będzie rozgrywać się w Łodzi początków lat 2000.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.