„Zamglone” Marcela Frątczaka. Wyjątkowo łódzki debiut miał dziś swoją premierę
I choć nie jest to pierwsza napisana przez 27-letniego łodzianina, to jest pierwszą wydaną. Dziś w Domu Literatury w Łodzi miała miejsce jej oficjalna premiera, na którym pojawiła się rekordowa liczba uczestników. O czym opowiada, okrzyknięta już łódzkim kryminałem, książka pt. „Zamglone” Marcela Frątczaka?„GDZIE JEST NADZIEJA?
Tę lipcową sobotę pamiętają wszyscy mieszkańcy Łodzi. Rozpisywały się o niej gazety, doszło wtedy do wielu niewyjaśnionych wypadków. Tamtego dnia w łódzkiej mgle rozpłynął się też Adrian Nadzieja.
Po blisko dwóch latach, do doświadczonej reportażystki i byłego policjanta, zgłasza się tajemniczy zleceniodawca. Agata Kryspin i Michał Dziedzic zostają wciągnięci w grę, której stawką jest nie tylko odnalezienie studenta prawa, ale też odsłonięcie własnych tajemnic. Zagłębiając się w tkankę śledztwa, odkrywają, że wiele śladów zostało zatartych, kłamstwa nabrały mocy, a brud i mrok miasta zdążyły przykryć szczelnie każdy trop.
Dlaczego policja umyła ręce, a bliscy Adriana sznurują usta? Jaką zagadkę nosił w sobie chłopak, którego wszyscy tak uwielbiali i dokąd go zaprowadziła?
Wciągająca opowieść o tym, że z pewnych ścieżek nie ma powrotu”
– czytamy w opisie książki wydanej przez Wydawnictwo Niebieskie z Krakowa.
Nie jest to jednak typowa powieść kryminalna. Autor bezpośrednio mówi o tym, że nie chce dzielić literatury na gatunki – nie tylko swojej, ale też „cudzej”.
– Jakoś trzeba tę literaturę wydać na świat i oznaczyć, dlatego to tak wygląda – jak kryminał. Myślę, że chciałbym poruszać się pośrodku; między tym, co jest uważane za literaturę gatunkową a tym, co jest tzw. literaturą piękną. Nie wiem czy się tak da, ale spróbuję.
Akcja powieści rozgrywa się w rodzinnej dla autora Łodzi. Możemy zdradzić, że zaczyna się w jednym z miejskich pubów, a jej bohaterowie przez resztę stron odwiedzają wiele innych mniej i bardziej znanych lokalizacji. Niekiedy są to miejsca zupełnie opuszczone, zapomniane.
– Po tym kryminale można się poruszać jak z mapą, tam się wszystko zgadza. Widać, że urodziłeś się w Łodzi i jest to dla Ciebie ważne
– mówił podczas premiery prowadzący spotkanie, Rafał Gawin.
Inspiracją do jej napisania była łódzka legenda
„Zamglone”, jak już wspomnieliśmy, nie jest pierwszą napisaną książką przez Marcela Frątczaka. Wiele z nich wysyłał już do różnych wydawnictw wiele lat temu.
– Myślę, że wiele z nich się zdezaktualizowało. Takie, z których jestem najbardziej zadowolony, to chyba zbiór opowiadań, tylko że zbiory opowiadań w Polsce słabo się sprzedają, więc nie wiem, czy to chwyci
– mówił autor podczas spotkania.
Co ciekawe, autora do napisania książki miała zainspirować jedna z łódzkich legend.
– To była taka iskierka, która mnie natchnęła, ale koniec końców i tak od tego odszedłem. Nie możemy jednak powiedzieć, co to za legenda, bo za dużo zdradzimy.
Więcej o tej i wielu innych historiach, nie tylko dotyczących twórczości czy inspiracjach, ale życiu Marcela Frątczaka można przeczytać w tekście Marcel Frątczak: Jestem prawnukiem mordercy – ale też prawnukiem ofiary morderstwa.
Książkę można kupić w dwóch wersjach
Powieść kryminalna Marcela Frątczaka liczy sobie pokaźną liczbę stron, jest ich bowiem ponad 500. Znaleźć ją można w większości księgarni stacjonarnych i internetowych – również w formie ebooka. Na stronie wydawnictwa w elektronicznej wersji kupimy ją w cenie około 40 zł, w tradycyjnej zaś – 60 zł.
Trzy egzemplarze wkrótce będzie można również wygrać w konkursie na facebookowym profilu TuŁódź.pl.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.