Sprawa prywatnego ogrodu zoologicznego w Łącznej wywołała ogromne emocje. Po interwencji prokuratury, zarzutach dotyczących znęcania się nad zwierzętami i kontrowersjach wokół ich transportu głos zabiera kolejne zoo. Placówka w Borysewie stanowczo zaprzecza, by brała udział w relokacji lub przyjęła jakiekolwiek zwierzęta z Łącznej.
W ostatnich dniach o ZOO Łączna na Dolnym Śląsku zrobiło się głośno w całej Polsce. 13 października 2026 roku na terenie prywatnego ogrodu pojawili się prokuratorzy i policjanci. Prowadzone czynności dotyczyły podejrzeń o nieprawidłowości w opiece nad zwierzętami. Pięciu osobom przedstawiono zarzuty związane ze znęcaniem się nad zwierzętami. Podejrzani nie zgadzają się z zarzutami.
Śledczy informowali również o niepokojących ustaleniach dotyczących warunków, w jakich przebywały zwierzęta, oraz o znalezieniu zakopanych kości. Sprawa pozostaje przedmiotem postępowania, a okoliczności śmierci zwierząt wymagają wyjaśnienia.
Relokacja zwierząt wywołała kontrowersje
Jednym z najbardziej emocjonujących wątków stała się próba przeniesienia zwierząt do innych ośrodków. Część z nich została już przewieziona, jednak działania związane z relokacją spotkały się z krytyką i protestami. Pojawiły się pytania o organizację transportów, sposób podejmowania decyzji i dalszy los podopiecznych ogrodu.
W piątek, 16 października, poinformowano o wstrzymaniu kolejnych transportów i powrocie pracowników do opieki nad zwierzętami pozostającymi na terenie zoo. Następnie uzgodniono dalszą współpracę dotyczącą ich bezpieczeństwa i przyszłości.
Właśnie w tym kontekście swoje stanowisko przedstawiło zoo znajdujące się w naszym województwie, czyli ZOO Borysew.
Zoo Borysew: Nie braliśmy udziału w relokacji
W oficjalnym oświadczeniu zarząd Zoo Borysew jednoznacznie podkreślił, że placówka nie uczestniczyła w działaniach związanych z przenoszeniem zwierząt z Łącznej. Nie przyjęła również żadnego zwierzęcia z tego ogrodu.
Jak zapewnia zoo, na miejsce nie skierowano ani pojazdów, ani pracowników. Placówka twierdzi także, że nie otrzymała od organów kontroli państwowej propozycji przejęcia zwierząt. O całej sytuacji miała dowiedzieć się z mediów.
Przedstawiciele ogrodu podziękowali jednocześnie za liczne wiadomości i wyrazy troski o przyszłość placówki w Borysewie. Zapewnili, że działalność zoo jest prowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami, a dobrostan zwierząt pozostaje najważniejszy.
W oświadczeniu nie zabrakło również krytycznego odniesienia do wydarzeń w Łącznej. Zoo Borysew wyraziło zaniepokojenie sposobem przeprowadzania relokacji, wskazując, że bezpieczeństwo zwierząt powinno być bezwzględnym priorytetem wszystkich podejmowanych działań.
Co dalej ze zwierzętami z Łącznej?
Przyszłość ogrodu zoologicznego w woj. dolnośląskim i jego podopiecznych pozostaje jednym z najważniejszych pytań w tej sprawie.Na ostateczne rozstrzygnięcia trzeba jednak poczekać.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.