reklama

Coraz gorzej na rynku pracy w woj. łódzkim. Bezrobocie wyższe niż średnia krajowa

Opublikowano:
Autor:

Coraz gorzej na rynku pracy w woj. łódzkim. Bezrobocie wyższe niż średnia krajowa - Zdjęcie główne
Autor: Canva | Opis: Niestety, w Łódzkiem bezrobocie wciąż rośnie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŁódzkieKiedyś to pracodawcy szukali ludzi do pracy. Teraz coraz częściej role się odwracają. Bezrobocie w woj. łódzkim jest wyższe niż średnia krajowa, a w porównaniu z ubiegłym rokiem przybyło osób szukających zatrudnienia. W samej Łodzi bez pracy pozostaje ponad 19 tysięcy mieszkańców. W powiecie zgierskim niemal co drugi bezrobotny od dawna nie może znaleźć zajęcia. A nawet dobre wykształcenie i wieloletnie doświadczenie nie gwarantują dziś znalezienia odpowiedniej posady.
reklama

Bezrobocie w woj. łódzkim wyższe niż średnia krajowa

Po pandemii firmy znów szukały ludzi, ofert pracy przybywało, a pracownicy mogli w nich przebierać. Dziś to pracodawcy coraz częściej mają większy wybór kandydatów.

Najnowsze dane Urzędu Statystycznego w Łodzi nie napawają optymizmem. Pod koniec sierpnia 2026 roku stopa bezrobocia w woj. łódzkim wynosiła 6,4 procent. Tymczasem średnia krajowa to 5,8 procent. Rok wcześniej wskaźnik dla naszego regionu wynosił 6,1 procent.

Żeby jednak nie malować wszystkiego w czarnych barwach, trzeba przyznać, że od początku roku sytuacja nieco się poprawiła. W lutym stopa bezrobocia sięgała 6,7 procent, a w lipcu i sierpniu utrzymywała się na poziomie 6,4 procent.

Nie wszędzie wygląda to jednak tak samo. W powiecie pabianickim stopa bezrobocia wynosi 6,8 procent. To więcej niż średnia dla całego województwa, nie mówiąc już o średniej krajowej.

reklama

W powiecie zgierskim ponad 4 tysiące bezrobotnych

W powiecie zgierskim również nie ma powodów do świętowania. Pod koniec sierpnia w urzędzie pracy zarejestrowane były 4054 osoby. Najwięcej w samym Zgierzu - 1298. W Aleksandrowie Łódzkim i okolicznej gminie bez pracy pozostawało 837 osób, a w Ozorkowie 628.

Ale najbardziej niepokoi coś innego. Aż 2011 mieszkańców powiatu to osoby długotrwale bezrobotne. Innymi słowy, niemal co drugi zarejestrowany od dawna nie może znaleźć zatrudnienia.

Jeszcze gorzej wyglądają dane dotyczące zasiłków. Na ponad cztery tysiące bezrobotnych prawo do tego świadczenia ma zaledwie 560 osób. Pozostałe 3494 nie mogą liczyć na takie pieniądze.

W Łodzi ponad 19 tysięcy bezrobotnych

W największym mieście regionu też nie jest różowo. Pod koniec sierpnia w Łodzi zarejestrowanych było 19 tys. 373 bezrobotnych. To aż o 1462 osoby więcej niż rok temu. Stopa bezrobocia sięgnęła 5,7 procent, podczas gdy w sierpniu 2025 roku wynosiła 5,3 procent.

reklama

Jeszcze kilka miesięcy temu pisaliśmy o wręcz absurdalnej konkurencji o pracę. W styczniu na jedną ofertę dostępną w łódzkich urzędach przypadało aż 130 bezrobotnych. Można było odnieść wrażenie, że na jedno wolne krzesło ustawia się cała kolejka chętnych.

Teraz jest o niebo lepiej. W sierpniu na jedną ofertę przypadało 21 osób. Trzeba jednak podkreślić, że chodzi wyłącznie o oferty zgłaszane do urzędów pracy, a nie cały rynek zatrudnienia.

W sierpniu pracodawcy zgłosili do łódzkich urzędów 675 ofert. Pod koniec miesiąca dostępne były propozycje zatrudnienia dla 923 osób.

A co z tymi, którzy pozostają bez pracy?

Aż 17 tys. 243 bezrobotnych w Łodzi nie ma prawa do zasiłku. To 89 procent wszystkich zarejestrowanych. Świadczenie przysługuje tylko 2130 osobom.

Co gorsza, rok wcześniej bez prawa do zasiłku pozostawało 15 tys. 620 osób. W ciągu dwunastu miesięcy przybyło ich więc ponad 1600.

reklama

Masz dyplom i dobre CV? To nie znaczy, że znajdziesz pracę

Można mieć skończone studia, kilkanaście lat doświadczenia, znać języki i świetnie radzić sobie w swoim zawodzie. A potem stracić pracę i przekonać się, że znalezienie kolejnej wcale nie jest takie proste.

Dlaczego?

Na problemy rynku pracy Łódzkiem zwrócił nam uwagę Piotr Kuron, dyrektor ds. rekrutacji w LHH, ekspert zajmujący się reorganizacją firm i pomocą osobom tracącym zatrudnienie.

- Bezrobocie rośnie i jest to w dużej mierze związane z sytuacją w Niemczech, gdzie jest ono najwyższe od 2020 roku i wciąż przekracza 6 %

- wyjaśnił ekspert, odnosząc się do sytuacji gospodarczej.

Ale Łódź ma też własny problem. Jak zauważał Piotr Kuron, nie ma tu tak wielu central dużych firm jak w innych metropoliach. Kto straci stanowisko menedżerskie w finansach, marketingu czy HR, może szybko przekonać się, że podobnych ofert jest niewiele.

reklama

Łódź kojarzy się przede wszystkim z przemysłem, magazynami, logistyką i centrami usług wspólnych. W zakładach produkcyjnych czy centrach logistycznych nie brakuje też stanowisk niewymagających wysokich kwalifikacji. Tyle że co innego znaleźć pracę przy taśmie produkcyjnej albo w magazynie, a co innego posadę odpowiadającą wieloletniemu doświadczeniu w finansach, marketingu czy zarządzaniu. Ktoś, kto przez lata kierował zespołem czy dużymi projektami, może mieć problem ze znalezieniem podobnego stanowiska. A zmiana branży często oznacza konieczność pogodzenia się ze znacznie niższą pensją.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo