reklama

Pojechał na grzyby, wrócił z mandatem. „Nie wiedziałem, że nie wolno tego robić”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: Alicja Kawczyńska

Pojechał na grzyby, wrócił z mandatem. „Nie wiedziałem, że nie wolno tego robić” - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum | Opis: Miał wrócić z koszem pełnym grzybów. Z lasu przywiózł też mandat

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŁódzkieSezon na grzyby rozkręca się na dobre, a wraz z nim do lasów ruszają tysiące osób. Większość grzybiarzy pamięta o koszyku, nożyku i odpowiednim obuwiu, ale już nie każdy zna przepisy, które obowiązują na terenach leśnych. Tymczasem pozornie niewinny błąd może skończyć się mandatem. I bardzo często wcale nie chodzi o samo zbieranie grzybów, lecz o to, co robimy chwilę wcześniej – po przyjeździe do lasu.
reklama

Jednym z takich przypadków może być kierowca, który wrócił z grzybobrania nie tylko z pełnym koszykiem, ale także z mandatem. A potem tłumaczył, że nie wiedział, iż zrobił coś niedozwolonego. Problem wcale nie musiał dotyczyć samych grzybów. Wystarczyło, że samochód został pozostawiony w miejscu, w którym parkowanie było zabronione.

Samochód przy lesie? Nie każde miejsce jest dozwolone

To jedna z tych zasad, o których grzybiarze potrafią zapomnieć. Sam fakt, że jedziemy do lasu tylko na kilka godzin, nie oznacza, że możemy wjechać samochodem w każdą leśną drogę albo zostawić auto tam, gdzie akurat znajdziemy kawałek wolnego miejsca.

Na drogach leśnych obowiązują określone zasady dotyczące ruchu pojazdów. Jeżeli droga nie jest oznaczona jako dopuszczona do ruchu samochodowego, kierowca nie powinien na nią wjeżdżać. Niedozwolone może być także pozostawienie auta w miejscu, które nie zostało przeznaczone do parkowania.

reklama

Za takie wykroczenie można otrzymać mandat do 500 zł. Jeżeli sprawa zostanie skierowana do sądu, konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze.

Dlatego przed rozpoczęciem grzybobrania najlepiej znaleźć legalne miejsce parkingowe i dopiero stamtąd ruszyć pieszo. Kilkaset metrów dodatkowego spaceru może oszczędzić znacznie większego wydatku po powrocie z lasu.

Grzyby można zbierać, ale nie wszędzie

Samo zbieranie grzybów w zwykłym, udostępnionym lesie jest w Polsce dozwolone. Nie ma też ogólnego limitu kilogramów, które można zebrać na własne potrzeby. Pełny koszyk nie jest więc problemem.

Trzeba jednak pamiętać, że są miejsca, w których grzybów zbierać nie wolno. Zakaz może obowiązywać między innymi w parkach narodowych, rezerwatach przyrody, na uprawach leśnych do 4 metrów wysokości, w drzewostanach nasiennych czy na powierzchniach doświadczalnych.

reklama

W takich miejscach samo wejście z koszykiem i zbieranie grzybów może skończyć się nieprzyjemnie. Za naruszenie zakazu grozi grzywna albo nagana.

Dlatego przed wyprawą warto zwracać uwagę na oznaczenia i tablice ustawione przy wejściu do lasu. To, że obok drogi stoją już inne samochody, nie zawsze oznacza, że dane miejsce jest legalnie udostępnione.

Nie tylko zbieranie. Za niszczenie też można dostać karę

Problemy mogą się zacząć również wtedy, gdy ktoś nie zbiera grzybów, ale je niszczy. Chodzi przede wszystkim o świadome rozdeptywanie, kopanie albo uszkadzanie grzybów i grzybni.

Oczywiście przypadkowe nadepnięcie na grzyba podczas spaceru nie oznacza od razu mandatu. Inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś celowo niszczy to, czego nie zamierza zabierać.

reklama

Lepiej także nie rozgarniać bez potrzeby ściółki i nie przekopywać fragmentów lasu w poszukiwaniu kolejnych okazów. Grzybobranie powinno odbywać się w taki sposób, by po naszej wizycie las wyglądał dokładnie tak samo jak wcześniej.

Ognisko podczas grzybobrania może być kosztownym pomysłem

Jesienna wyprawa do lasu czasem kończy się pomysłem na ognisko. I tu również trzeba uważać.

W lesie oraz w odległości do 100 metrów od jego granicy obowiązują szczególne zasady dotyczące używania otwartego ognia. Ognisko można rozpalić wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych.

Nie ma znaczenia, że jest chłodniej niż latem. Jesienią ściółka również może być bardzo sucha, a niewielki ogień może w krótkim czasie doprowadzić do pożaru.

Rozpalenie ogniska w niedozwolonym miejscu może więc zakończyć się nie tylko mandatem, ale także znacznie poważniejszymi konsekwencjami, jeżeli ogień się rozprzestrzeni.

reklama

Śmieci zostawione w lesie również mogą słono kosztować

Osobnym problemem jest zaśmiecanie lasu. Butelki, puszki, opakowania po jedzeniu, reklamówki czy inne odpady powinny wrócić z nami do domu.

Pozostawienie ich w lesie może skończyć się karą finansową. W przypadku niektórych wykroczeń grzywna wynosi co najmniej 500 zł.

Dlatego jadąc na grzyby, warto zabrać ze sobą nie tylko koszyk, ale również niewielki worek na śmieci. Wszystko, co przynieśliśmy do lasu, powinniśmy z niego zabrać.

Pełny koszyk jest legalny. Problemem może być samochód

W Polsce nie obowiązuje ogólny limit grzybów, które można zebrać na własne potrzeby w udostępnionym lesie. Nie trzeba więc obawiać się mandatu tylko dlatego, że udało się znaleźć wyjątkowo dużo prawdziwków, podgrzybków czy koźlarzy.

Znacznie ważniejsze jest to, gdzie grzyby zbieramy, w jaki sposób poruszamy się po lesie i co robimy przed wejściem między drzewa.

Szczególną ostrożność powinni zachować kierowcy. Samochód zostawiony w przypadkowym miejscu może sprawić, że zamiast wrócić do domu wyłącznie z pełnym koszykiem, grzybiarz wróci jeszcze z mandatem.

A wtedy nawet najlepsze grzybobranie może mieć dość gorzki finał.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo