Pod wodą znalazły się główne ulice miasta
Największe problemy pojawiły się na ul. Parzęczewskiej oraz na skrzyżowaniu ulic Łódzkiej i Długiej, w rejonie restauracji McDonald's.
Sytuację na bieżąco relacjonował w mediach społecznościowych radny miejski Przemysław Jagielski.
- Zalana jest m.in. ul. Parzęczewska. Stoi tu około 20 cm wody, studzienki niby odbierają, ale nie dają rady. Niektórzy kierowcy, żeby uniknąć awarii samochodu, próbują jechać po chodnikach
- relacjonował radny.
Jak dodał, podobna sytuacja wystąpiła w centrum miasta. Zalane zostało skrzyżowanie ulic Łódzkiej i Długiej, gdzie jego zdaniem większość kratek kanalizacji deszczowej była zapchana.
- Po tym, jak udało nam się udrożnić totalnie zapchaną kratkę przy przystanku na 3 Maja, po 10-15 minutach woda zeszła niemal do zera. Dostajemy alerty z wyprzedzeniem, mamy różne służby, a czasem brakuje dosłownie kogoś, kto przypilnowałby tych kratek
- podkreślił.
Przedsiębiorcy mają dość kolejnych zalań
Skutki ulewy odczuli również właściciele sklepów i punktów usługowych. Woda ponownie wdarła się do części lokali, powodując straty i konieczność wielogodzinnego sprzątania.
Radny Jagielski przytoczył wiadomość, którą otrzymał od jednego z przedsiębiorców prowadzących sklep przy ul. 3 Maja.
- Napisał do mnie wczoraj załamany pan Marek z jednego ze sklepów na 3 Maja: "Jestem tam 13 lat i zalało mnie już osiem razy i mam dość"
- poinformował.
Problemy pojawiły się także przy ul. Marka Szwarca, gdzie jak relacjonuje radny, do sklepów wlała się woda wraz z błotem.
Pytania o skuteczność kosztownych inwestycji
Po kolejnych zalaniach powróciła dyskusja o skuteczności inwestycji realizowanych w ostatnich latach. Jak przypomina Przemysław Jagielski, miasto przeznaczyło znaczne środki na rozwiązania, które miały ograniczyć ryzyko podtopień w centrum.
- Poczyniliśmy wielomilionową inwestycję w miejskim parku, która miała przeciwdziałać zalewaniu centrum miasta Zgierza na Długiej i na 3 Maja przy McDonald's. Oglądając obrazki zalanych ulic czy dobytku przedsiębiorcy zaczynam się zastanawiać, czy to nie były kolejne pieniądze wyrzucone w błoto
- napisał radny na Facebooku.
Podobne wątpliwości dotyczą przebudowy ul. Parzęczewskiej i okolic szpitala. Inwestycja prowadzona przez Starostwo Powiatowe również miała poprawić odwodnienie tego rejonu, jednak niedzielna ulewa pokazała, że problem nadal występuje.
Stanowisko Urzędu Miasta
Jak ustaliliśmy w rozmowie z rzeczniczką Urzędu Miasta Zgierza Renatą Karolewską, magistrat nie wskazuje na razie jednej, konkretnej przyczyny niedzielnych zalań. Jak podkreśla, w ciągu minionych 24 godzin na terenie miasta spadło blisko 26 mm deszczu, a straż pożarna odnotowała dziewięć zgłoszeń, z których część została zakwalifikowana jako fałszywe alarmy w dobrej wierze.
- W praktyce oznacza to, że poziom wody podniósł się na chwilę, żeby za moment opaść. Takie sytuacje zdarzają się, kiedy na przykład przytka się kanał deszczowy, bo ilość wody nie mieści się w instalacji. Jednak zalanie parkingu przy ul. 3 Maja czy przy ul. Długiej miało zupełnie inną skalę niż w minionych latach. Poziom wody był dużo niższy dzięki zbiornikowi retencyjnemu, który od niedawna działa w parku miejskim
- mówi Renata Karolewska.
Rzeczniczka zwraca uwagę, że podczas gwałtownych burz dodatkowym problemem są łamane przez wiatr gałęzie, które mogą blokować wpusty kanalizacji deszczowej i utrudniać odpływ wody.
- Burzom często towarzyszą porywy wiatru, które powodują łamanie gałęzi. Te z kolei zatykają odpływy do studzienek deszczowych i często straż pożarna przyjeżdża tylko po to, aby odsunąć połamane gałęzie. Dlatego apelujemy do mieszkańców, aby zwracali uwagę na takie sytuacje
- podkreśla rzeczniczka.
Jak dodaje, coraz częstsze nawalne opady są efektem zmian klimatycznych, a tzw. powodzie błyskawiczne stanowią wyzwanie dla samorządów w całej Europie, nie tylko w Zgierzu. Urząd zapewnia, że miasto pozostaje przygotowane na tego typu sytuacje.
- Jako samorząd niezmiennie jesteśmy przygotowani na takie zdarzenia. Wysyłamy do mieszkańców komunikaty ostrzegawcze, a osoby, które obawiają się o swoje mienie, mogą zgłaszać się po worki z piaskiem
- dodaje.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.