Parski pojawiają się na kartach historii w XIV wieku
Parski pojawiają się na kartach historii już w XIV wieku. W źródłach z tego okresu odnotowano osoby noszące nazwisko pochodzące od tej miejscowości - m.in. Jana oraz Krystyna z Parsk. Można domniemywać, że pierwotne siedziby szlacheckie miały charakter drewnianych, obronnych dworów, zlokalizowanych nieopodal rzeki. W kolejnych stuleciach majątek wielokrotnie przechodził z rąk do rąk - należał m.in. do rodzin Łykowskich, Pstrokońskich i Kobierzyckich.
Położony dziś w województwie łódzkim, na terenie powiatu łęczyckiego, dwór w Parskach leży na historycznej ziemi dobrzyńskiej - dawniej części Mazowsza. Jego dzieje są nierozerwalnie splecione z losami licznych rodów szlacheckich.
Rezydencję zaprojektowano na planie prostokąta, o wymiarach około 34 na 15 metrów. Parterowy, murowany budynek przykryto blaszanym dachem. Elewacje ozdobiono boniowaniem, a duże przeszklenia doświetlały wnętrza i dodawały im reprezentacyjnego charakteru. Układ wnętrz w systemie dwutraktowym z amfiladą umożliwiał płynne przechodzenie między kolejnymi pomieszczeniami - centralną częścią była obszerna sień. Oficyny pełniły funkcję gospodarczo-usługową - mieściły się tam kuchnie i zaplecze, natomiast część główna służyła przyjęciom i codziennemu życiu rodziny.
Dwór otaczał park częściowo ogrodzony murem
Dwór otaczał park częściowo ogrodzony murem. Od południowej strony teren delikatnie opadał ku dolinie Neru, co tworzyło naturalne i malownicze tło.
W okresie zaborów Parski znalazły się w obrębie Królestwa Polskiego pod panowaniem rosyjskim. Obszar ten niejednokrotnie doświadczał napięć politycznych i patriotycznych zrywów. Jednak największym dramatem dla mieszkańców dworu była II wojna światowa. We wrześniu 1939 roku nad Parskami doszło do walk powietrznych - zestrzelono polski myśliwiec PZL P-11c, a niemiecki bombowiec Heinkel He-111 spadł niedaleko majątku. Świadkowie tych wydarzeń wciąż wspominają grozę towarzyszącą tamtym dniom - huk wybuchów i nisko przelatujące samoloty.
Joanna Kretkowska, z domu Olszowska, przyszła na świat w Parskach w 1903 roku. Razem z mężem i córkami mieszkała w dworze do jesieni 1939 roku. Po wkroczeniu wojsk niemieckich rodzinę zmuszono do opuszczenia domu - dano im tylko godzinę na spakowanie się. Następnie trafili do aresztu, a później zostali przetransportowani w bydlęcych wagonach do Bochni. Dwór przejęli Niemcy - majątkiem zarządzał tzw. Treuhander, a wnętrza zostały zdewastowane.
Po zakończeniu wojny posiadłość rozparcelowano
Po zakończeniu wojny posiadłość rozparcelowano. Dawna gorzelnia została przekształcona w gospodarstwo rolne należące do państwa, a w głównym budynku dworskim urządzono szkołę podstawową. Gdy placówkę zamknięto w 2003 roku, potomkowie Kretkowskich wrócili do Parsk. W 2016 roku udało im się również odkupić dawną gorzelnię, wcześniej znacjonalizowaną przez komunistyczne władze.
Z upływem lat dwór - podobnie jak wiele ziemiańskich rezydencji - tracił swój dawny blask. Zmiany polityczne i brak ciągłości własnościowej przyczyniły się do jego degradacji. Budynek niszczał, a jego historia powoli odchodziła w zapomnienie.
Dopiero w 1990 roku zespół dworsko-parkowy wpisano do rejestru zabytków, co umożliwiło objęcie go formalną ochroną. Dziś nad miejscem czuwa Stowarzyszenie "Dwór Parski nad Nerem", którego działalność skupia się na ratowaniu dziedzictwa: poprzez prace konserwatorskie, projekty edukacyjne oraz promocję lokalnej historii.
(na podstawie materiałów Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.