reklama

Angielski i francuski bez zeszytu. Tak wygląda nauka w Ol'Arte na łódzkim Teofilowie

Materiał promocyjny

Opublikowano:
Autor: materiał partnerski (mm)

Angielski i francuski bez zeszytu. Tak wygląda nauka w Ol'Arte na łódzkim Teofilowie - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
12
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
Materiały partnerskieOl'Arte Studio Sztuki i Słowa to miejsce w Łodzi, na Teofilowie, gdzie nauka angielskiego i francuskiego łączy się z warsztatem kreatywnym w jednym, sensorycznym procesie – przez ruch, dotyk i bardzo różnorodną twórczość: od malarstwa, przez teatr cieni, po pisanie wierszy. Rozmawiamy z Olą Zając, założycielką studia i autorką Metody Pełnej Obecności Ciała, o tym, skąd wziął się ten pomysł i dlaczego – jej zdaniem – klasyczna szkoła językowa tak wielu osobom po prostu nie służy.

Kim jest Ola Zając i skąd wziął się pomysł na Ol'Arte?

Przez kilkanaście lat pracowałam w korporacji, gdzie na co dzień rozmawiałam po angielsku i francusku z partnerami biznesowymi – i to właśnie tam, nie w szkole, naprawdę nauczyłam się tych języków. Wcześniej była klasa dwujęzyczna, matura dwujęzyczna z francuskiego i studia techniczne prowadzone w obu językach – Gestion et Technologie na Politechnice Łódzkiej. Malarstwo, muzyka, poezja były wtedy tylko moją pasją – ucieczką od korporacyjnego tempa, rozwijaną samodzielnie lub na kursach malarstwa i rysunku w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Z czasem zrozumiałam, że sztuka i język, razem, są tym, czym naprawdę chcę się zajmować. Tak powstało Ol'Arte Studio Sztuki i Słowa. Od października pogłębiam to jeszcze bardziej – zaczynam studia podyplomowe z malarstwa i rysunku, również w ASP w Łodzi. Studio działa od maja, a latem odbyło się już Letnie Studio Języka – to była dobra okazja, żeby na żywo sprawdzić, jak metoda sprawdza się w praktyce, zanim we wrześniu wystartuje pełny Semestr Zimowy.

Na czym dokładnie polega Metoda Pełnej Obecności Ciała?

To moja autorska metoda nauki języka – Metoda Pełnej Obecności Ciała – którą stworzyłam z potrzeby, bo język, który wchodzi tylko przez głowę, równie szybko z niej wychodzi. To metoda sensoryczna: łączę ruch, dotyk i działanie twórcze z nauką francuskiego i angielskiego. Kiedy słowo pojawia się razem z gestem – na przykład „heavy” wypowiedziane z opadającymi ramionami, jakby coś naprawdę ciążyło – zostaje w pamięci zupełnie inaczej niż to samo słowo przeczytane z listy. To nie jest coś, co wymyśliłam „na kolanie”. Metoda opiera się na realnych nurtach psychologii uczenia się – teorii ucieleśnionego poznania, metodzie Total Physical Response czy teorii Wygotskiego o uczeniu się społecznym. W praktyce oznacza to, że na moich zajęciach nie ma formułek ani wykładu o gramatyce – jest tworzenie, ruch, a język pojawia się przy okazji. Cały semestr ma też swoją strukturę, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać – to piętnaście tygodni podzielonych na trzy fazy: oswojenie, pogłębianie i utrwalanie. Na każdych zajęciach rozwijam te same siedem umiejętności językowych – od rozumienia ze słuchu i mówienia, przez czytanie i pisanie, po reakcję całym ciałem, współpracę z innymi i wrażliwość na doznania zmysłowe. Dzięki temu nawet ktoś, kto wpada na jedno spotkanie, w pełni w nim uczestniczy – nie musi niczego nadrabiać.

Dla kogo jest to miejsce?

Dla dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów – naprawdę nie ma tu górnej granicy wieku. Ale szczególnie dobrze trafiam do osób, które próbowały już nauki języka „po staremu” i się zniechęciły, do osób wysoko wrażliwych, dla których klasyczna nauka w grupie bywa zbyt intensywna, oraz do tych, którym trudniej usiedzieć w miejscu i skupić się podczas tradycyjnej lekcji — również przy ADHD czy dysleksji. Nie trzeba mieć żadnego doświadczenia plastycznego ani znać języka na starcie – wystarczy chęć spróbowania.

Jak wygląda typowe spotkanie?

Każde spotkanie trwa 90 minut i za każdym razem jest inne – raz to malarstwo, innym razem teatr cieni, pisanie własnego wiersza, makrama, lepienie z gliny albo tworzenie przestrzennej formy długopisem 3D. Zawsze zaczynamy od rozgrzewki ciała – krótkiego powitania w ruchu, w którym każdy przedstawia się gestem i jednym słowem. Potem przechodzimy do działania twórczego, podczas którego naturalnie pojawia się język: nazywanie rzeczy, opisywanie tego, co robimy, proste rozmowy. Kończymy pokazaniem prac – każdy prezentuje to, co dziś stworzył. Nie ma ocen, nie ma testów, nie ma presji, żeby „dobrze wypaść” – każdy pracuje w swoim tempie.

Co z Semestrem Zimowym – dla kogo, kiedy start, jak wygląda zapis?

Semestr Zimowy startuje 7 września i potrwa 15 tygodni – piętnaście różnych tematów, od pierwszego, gdzie poznajemy się przez kolory, po ostatnie, czyli mini-wystawę własnych prac. Mam grupy dla dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów, w różnych dniach tygodnia – po angielsku i francusku. Zajęcia odbywają się w Miejskiej Strefie Kultury przy ul. Limanowskiego 166 na Teofilowie. Ceny zaczynają się od 25 zł za 90 minut zajęć (karnet dla seniorów) – pojedyncze spotkanie kosztuje 55 zł, karnet na 4 spotkania 180 zł, a dla studentów i seniorów jest jeszcze taniej – to stawki na poziomie standardowych kursów językowych w Łodzi, a w tej samej cenie uczestnik dostaje jednocześnie pełnowymiarowe zajęcia kreatywne, nie tylko język. Materiały zawsze są w cenie. Można dołączyć na jedno spotkanie, żeby sprawdzić, czy to dla Ciebie, albo zapisać się od razu na cały semestr – obie drogi są równie dobre. Dla osób, które wolą zostać u siebie, prowadzę też Mobilne Studio Sztuki i Słowa – dojeżdżam z materiałami do domu, biura czy dowolnego miejsca w Łodzi. To zajęcia dla małych grup, od 1 do 4 osób, w tej samej cenie niezależnie od liczby uczestników, więc można zaprosić np. rodzinę czy znajomych. Pełny program i cennik Semestru Zimowego są dostępne na stronie pełny cennik i terminy zajęć.

Co dalej w Ol'Arte?

Równolegle do zajęć językowych rozwijam też stronę czysto artystyczną – maluję na zamówienie i zajmuję się muralami. Dla mnie to wszystko jedna droga, nie kilka osobnych rzeczy. Semestr startuje 7 września, ale nikt nie musi się bać spóźnienia – dzięki formule drop-in można dołączyć na dowolne zajęcia w dowolnym momencie semestru, nawet w jego połowie, i od razu w pełni uczestniczyć w zajęciach, na swoim własnym poziomie. Kto chce zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, albo zapisać się na zajęcia, znajdzie mnie na olarte.pl

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo