Kobieta miała rany kłute na tułowiu oraz szyi
Cała sytuacja miała miejsce około godz. 11 w środę (25 marca).
- Policjanci z retkińskiego komisariatu zostali wysłani na ul. Nałkowskiej, gdzie według relacji świadka na klatce schodowej miała leżeć kobieta w kałuży krwi. Po dotarciu na miejsce mundurowi zastali 49-letniego mężczyznę reanimującego leżącą kobietę. Funkcjonariusze przejęli od niego czynności do momentu przyjazdu medyków. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon 34-latki
- przekazuje asp. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Kobieta miała rany kłute na tułowiu oraz szyi. Policjanci znaleźli leżący nieopodal zakrwawiony nóż. Na miejsce przyszedł 29-letni zgłaszający.
Dowody wskazują, że zbrodni dokonał 49-latek
- W rozmowie z funkcjonariuszami mężczyźni przyznali, że się znają i dzień wcześniej spożywali alkohol. Twierdzili, że po porannym śniadaniu ich znajoma, która mieszkała u starszego z nich, postanowiła wyjść z mieszkania, aby się przespacerować. Po pewnym czasie młodszy z mężczyzn postanowił iść do sklepu - kiedy otworzył drzwi, miał zauważyć zakrwawiona kobietę i natychmiast zadzwonić na numer alarmowy 112, po czym przestraszony opuścił teren budynku. Wówczas starszy z nich podjął akcje reanimacyjną. Obaj zostali zatrzymani do czasu wyjaśnienia sprawy
- dodaje asp. Sowińska.
Zebrany materiał dowodowy wskazywał, że tego makabrycznego czynu dokonał 49-latek. Przedstawiono mu zarzut zabójstwa, za co grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Decyzją sądu na wniosek prokuratora wobec podejrzanego zastosowano areszt na trzy miesiące.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.