Do wstrząsającego wypadku doszło we wtorek, 6 stycznia, około godziny 21 w miejscowości Wola Miłkowska w powiecie sieradzkim. Podczas kuligu pięcioro dzieci było ciągniętych przez traktor. Zamiast sanek użyto tego, co było pod ręką - opon oraz… big baga, czyli elastycznego worka przeznaczonego do przewożenia gruzu.
Właśnie w takim worku siedziała 12-letnia dziewczynka. Była ostatnia w „łańcuszku” przywiązanym do traktora. W pewnym momencie, z nieustalonych jeszcze przyczyn, dziecko wypadło z big baga i z dużą siłą uderzyło o twarde podłoże lub element znajdujący się na trasie przejazdu.
Dziewczynka doznała poważnych obrażeń. Z miejsca wypadku została przetransportowana do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie trafiła pod opiekę lekarzy. Jej stan wymagał pilnej hospitalizacji.
Jak ustaliły służby, 39-letni ojciec dziewczynki, który kierował traktorem, był całkowicie trzeźwy.
Ojciec może trafić do więzienia
Śledczy wyjaśniają dokładne okoliczności zdarzenia i sprawdzają, jak mogło dojść do tak skrajnie niebezpiecznej sytuacji.
- Policjanci z komisariatu w Warcie, pod nadzorem prokuratora, będą wyjaśniać dokładne okoliczności tego zdarzenia
- mówi asp. sztab. Agnieszka Kulawiecka z Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Zdarzenie jest kwalifikowane jako wypadek. Ojcu dziewczynki grożą poważne konsekwencje karne. Jeśli okaże się, że obrażenia są ciężkie, a dziecko pozostanie w szpitalu dłużej niż siedem dni, mężczyźnie może grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności za nieumyślne spowodowanie wypadku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.