Od zawsze chciała pomagać innym
Anna Gawot pochodzi ze Zgierza, a od kilku lat mieszka w Łodzi. W Łowiczu pracuje jako lekarz internista w przychodni VitaMed.
– Od zawsze marzyłam, żeby być lekarzem. Nieść pomoc – powiedziała nam w rozmowie.
W swojej pracy stara się nie tylko diagnozować i leczyć, ale również wspierać pacjentów w mierzeniu się z chorobą i przechodzeniu przez kolejne etapy leczenia. Ważne jest dla niej, by człowiek w trudnej sytuacji nie został sam ze swoimi obawami i problemami.
Dziś role się odwróciły. Lekarka, która na co dzień troszczy się o zdrowie innych, sama musi zmierzyć się z poważną chorobą. Jak przyznaje, w swojej walce otrzymała wiele wsparcia. Najchętniej wróciłaby już do pracy i swoich pacjentów, jednak na razie nie jest to możliwe.
Prywatnie Anna Gawot jest mamą dwóch chłopców: czteroletniego Maciusia i jedenastomiesięcznego Adasia. To właśnie rodzina daje jej siłę do dalszej walki.
Dramatyczna diagnoza tuż przed 36. urodzinami.
Początek choroby przypadł na czas drugiej ciąży. Anna Gawot wyczuła w piersi zmianę, którą postanowiła skonsultować z lekarzem. W październiku 2025 roku wykonała badanie USG. Nie wykazało ono niczego niepokojącego, a zmianę uznano za torbiele.
Z czasem jednak guzek stał się twardszy i zaczął boleć. Kolejne badanie wykazało zwapnienia, które mogą występować również w okresie karmienia piersią. Lekarka zdecydowała się jednak na dalszą diagnostykę. Biopsja przyniosła diagnozę, której się nie spodziewała.
W marcu 2026 roku, tuż przed 36. urodzinami, dowiedziała się, że ma raka piersi w trzecim stadium, z zajęciem węzłów chłonnych pachowych.
Jak opisała w zbiórce, początkowo trudno było jej uwierzyć w rozpoznanie. W rodzinie nie było przypadków podobnych chorób, a ona sama nie miała stwierdzonego obciążenia genetycznego.
Rozpoczęła intensywne leczenie. Przeszła chemioterapię, a następnie mastektomię. Niestety, zastosowane metody nie doprowadziły do całkowitej remisji choroby. Przed nią kolejne etapy terapii, w tym radioterapia i leczenie uzupełniające.
Leczenie kosztuje około pół miliona złotych
Największym problemem są obecnie koszty dalszego leczenia. Jak wyjaśnia Anna Gawot w opisie zbiórki, istnieje preparat, który może skuteczniej ograniczać ryzyko nawrotu choroby i powstawania odległych przerzutów. W jej sytuacji lek nie jest jednak refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Koszt jednego cyklu terapii przekracza 34 tys. zł, a łączny koszt leczenia wynosi około 500 tys. zł. To kwota, której nie jest w stanie zgromadzić samodzielnie.
„Chcę walczyć dalej. Nie tylko dla siebie, ale też dla mojej rodziny” – napisała w apelu o pomoc.
Marzy o tym, by móc patrzeć, jak dorastają jej synowie. Nie ukrywa, że bez wsparcia innych osób trudno będzie jej sfinansować leczenie, które daje jej szansę na dalszą walkę z chorobą.
Pacjenci i współpracownicy ruszyli z pomocą
O sytuacji lekarki poinformował zespół przychodni VitaMed w Łowiczu, zwracając się o wsparcie do pacjentów, ich rodzin, przyjaciół i wszystkich osób, które chciałyby pomóc.
„Nasza Pani Doktor Anna Gawot, lekarka internistka, zmaga się z chorobą nowotworową. Przed nią trudna walka o zdrowie, a szansą na dalsze leczenie jest kosztowny, nierefundowany lek” - czytamy w ich wpisie.
Pod wpisami dotyczącymi choroby Anny Gawot pojawiły się liczne słowa otuchy i wsparcia od pacjentów. To pokazuje, że lekarka może liczyć na życzliwość osób, którym pomagała w swojej codziennej pracy.
Każda wpłata może przybliżyć ją do zebrania środków na dalszą terapię. Pomóc można również przez udostępnienie zbiórki.
fot. siepomaga.pl
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.