11 lutego 2026 roku funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu zostali powiadomieni przez funkcjonariuszy z Myślenic o możliwym zagrożeniu dla zdrowia i życia dzieci, które znajdowały się w zawodowej rodzinie zastępczej w jednym z domów na terenie miasta.
Postępowanie zostało zainicjowane po tym, jak przechodzień nagrał chłopca, który stał w samej piżamie, boso na śniegu i wykazywał oznaki wychłodzenia. Nagranie zostało przez niego przesłane do jednostki policji. W wyniku tego funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu udali się do miejsca zamieszkania chłopca oraz jego rodziny.
W mieszkaniu znajdowały się dwie osoby prowadzące rodzinę zastępczą (31-letnia kobieta i 40-letni mężczyzna) oraz 61-letnia kobieta i 39-letni mężczyzna z 8-letnią córką. Obecnych było również sześcioro dzieci w wieku od 1 do 10 lat, podopiecznych rodziny zastępczej. W trakcie interwencji rodzice zastępczy twierdzili, że 8-latka nie ma w domu, albowiem przebywa u ciotki. Okoliczności te okazały się nieprawdziwe, a chłopiec wszedł do lokalu gdy przebywali tam jeszcze funkcjonariusze.
- Na jego ciele policjanci zauważyli sińce. 31-letnia kobieta nie potrafiła jednoznacznie wyjaśnić, dlaczego chłopiec jest posiniaczony. Upierała się, że spadł ze schodów. Wezwani na miejsce ratownicy medyczni potwierdzili, że ślady u chłopca mogą być wynikiem pobicia. W związku z powyższym pracownicy PCPR zabezpieczyli siedmioro dzieci, a 9-latek został przewieziony do łódzkiego szpitala celem przebadania
- relacjonuje kom. Adam Dembiński z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Dzieci przerwały milczenie
Dzieci ujawniły, że 39-letni mężczyzna bije je i krzyczy na nie, gdy jest zdenerwowany. W związku z tym funkcjonariusze zatrzymali 31-letnią kobietę i 39-letniego mężczyznę. Następnego dnia do listy zatrzymanych dołączył 40-letni opiekun rodziny zastępczej. Wszystkie dzieci decyzją sądu trafiły do bezpiecznych placówek.
W tym czasie dalsze czynności prowadziła już prokuratura. To, czego się dowiedzieli funkcjonariusze, mrozi krew w żyłach. Kluczowym było przeprowadzone badanie lekarskie.
- Na ciele chłopca znajdowały się liczne obrażenia, w tym na głowie, plecach, klatce piersiowej, a także na pośladkach. Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, wobec pokrzywdzonego stosowano różne formy przemocy fizycznej oraz psychicznej: był wyzywany obelżywymi słowami, bito go drewnianymi przedmiotami, jak również stosowano wobec niego kary polegające na klęczeniu nago z wyciągniętymi rękami bądź staniu na zewnątrz na mrozie. Kary wymierzano mu za to, że nie mógł znaleźć bielizny bądź zapomniał wyprowadzić psa
- mówi Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
13 lutego 2026 roku troje zatrzymanych doprowadzono do Prokuratury Rejonowej w Zgierzu. Usłyszeli zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem, naruszenia czynności narządu ciała i narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi im do 10 lat więzienia. O dalszym losie podejrzanych zdecyduje sąd.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.