reklama
reklama

Szok na Urzędniczej! Mieszkanka Łodzi otworzyła szufladę i… zamarła

Opublikowano:
Autor:

Szok na Urzędniczej! Mieszkanka Łodzi otworzyła szufladę i… zamarła - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
3
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Na sygnaleKobieta otworzyła kuchenną szufladę i zamarła. Zamiast sztućców znalazła tam ogromnego węża! Na miejsce natychmiast przyjechał Animal Patrol Straży Miejskiej
reklama

Pyton królewski zamiast sztućców

Zwierzę mierzyło około dwóch metrów i - jak wynika ze zdjęć opublikowanych na facebookowym profilu Straży Miejskiej - najprawdopodobniej był to sporych rozmiarów pyton królewski. To popularny wąż hodowlany, nazywany „wężem dla początkujących terrarystów”.

„Regius” to łacińska nazwa gatunkowa węża o polskiej nazwie pyton królewski (Python regius), bardzo popularnego w hodowlach terraryjnych ze względu na łagodny charakter i stosunkowo łatwą pielęgnację. Jest to niejadowity, aktywny nocą dusiciel pochodzący z Afryki.

Na szczęście wąż trafił pod opiekę specjalistów. Teraz trwa poszukiwanie jego właściciela.

reklama

„Szok totalny i mega trauma mega”

Pod postem straży miejskiej posypały się komentarze. „Piękny regius, szkoda, że nie przypełzł do mnie” - pisali terraryści.

Inni żartowali, że „umarliby na zawał”, gdyby znaleźli takiego gada w kuchennej szufladzie.

Odezwałą się też sama poszkodowana. Kobieta, która znalazła gada, opisała swoje przeżycia. Jej relacja mówi wszystko:

- Drzwi od łazienki były otwarte, narobił bałaganu, ale jak spaliśmy, to nic nie było słychać. Sami jesteśmy w szoku, że mieliśmy węża!

- opowiada.

- W szufladzie siedział dlatego, że z tyłu nie mamy żadnej płyty, tylko otwarta przestrzeń. Podczas przeszukania musiał się dobrze ukryć, może nawet zwisał z tyłu albo schował się przy listwie. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale bardziej żyliśmy strachem i stresem, więc nie dziwne, że dopiero następnego dnia wieczorem udało się go znaleźć. Szok totalny i trauma mega, żeby usiąść na toalecie. 

reklama

Najbardziej zastanawia ją jednak, jak wąż w ogóle dostał się do mieszkania. Chyba tylko przez kibel, bo innej drogi nie miał. Narobił bałaganu, a my nic nie słyszeliśmy. A że był łagodny i hodowany, to siedział sobie cicho.

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo