Były już psy, koty, kaczki, łabędzie, zwierzęta leśne, a teraz doszła jeszcze papuga. Jak się okazuje, służby podejmują się różnych interwencji, podczas których ratują życie nie tylko ludzi, ale również zwierząt. Do nietypowego zdarzenia doszło ostatnio na terenie gminy Pęczniew.
Odwiedziła ich papuga. Ptak został odłowiony przez funkcjonariuszy policji
Miało ono miejsce we wtorkowe popołudnie w jednym z domów w Siedlątkowie. Ptak został odłowiony przez funkcjonariuszy policji i czeka na prawowitego właściciela.
O zdarzeniu dyżurny poddębickiej komendy został powiadomiony 13 czerwca 2023 roku po godzinie 17:00. Sierż. Alicja Bartczak informuje, że ze zgłoszenia wynikało, że do okna jednego z domów na terenie gminy Pęczniew dobija się papuga. Policjanci zostali skierowani na miejsce.
Po przyjeździe zauważyli papugę na tarasie posesji. Jej wygląd wskazywał, że jest wycieńczona. Pomoc policjantów w tej sytuacji była niezbędna. Funkcjonariusze odłowili ptaka.
- informuje policjantka.
Ustalono, że gatunek papugi to Aleksandretta, wyróżniający się zielonymi piórami oraz czerwonym dziobem. Papuga mierzy ok. 40 cm. Ptak znajduje się obecnie pod opieką specjalistów i czeka na swoją rodzinę.
Właściciel papugi lub osoba, która może mieć informację, skąd zaginęła, proszona jest o kontakt z pracownikiem Urzędu Gminy w Pęczniewie pod numerem 43 678 89 92 lub Komendą Powiatową Policji w Poddębicach 47845 2211.
AKTUALIZACJA: W piątek policja poinformowała, że papuga wróciła do swojego właściciela. - Opiekun zguby pan Piotr poinformował, że ptak „dał nogę” po tym, jak dziecko otworzyło klatkę. Niestety, pomimo wysiłków nie udało się jej złapać. Pan Piotr nie krył radości z powodu odzyskania przyjaciela. Na szczęście, wszystko dobrze się skończyło - poinformowała sierż. Alicja Bartczak.
Kot konał przy drodze. Uratowali go strażacy
Jakiś czas temu Ochotniczej Straży Pożarnej Żychlin znaleźli konającego kota w okolicach sklepu Dino w Żychlinie.
- Oczywiście nie pozostawili cierpiącego zwierzęcia, tylko od razu zaczęli działać. Zawiadomili nas i zawieźliśmy kota do weterynarza, który ma podpisaną umowę z naszą Gminą. Kot był w stanie agonalnym, wyglądał strasznie. Wychudzony, wyliniały, odwodniony, cierpiący, z ranami, połamany, temperatura poniżej 33 stopni. To była chyba ostatnia godzina przed śmiercią – opisywali wolontariusze Czterech Łap Żychlin
Zwierzak trafił pod opiekę weterynarza Oskara Czechońskiego. Wolontariusze podkreślają, że szczęściem w całym nieszczęściu było to, że to osoba, która uratowała już niejedno zwierzę będące w opłakanym stanie.
Kot został ogrzany w inkubatorze, otrzymał wiele leków, kroplówki. Powoli zacząć reagować na bodźce. Po kilku godzinach jego stan się polepszył.
Czytaj również: Zaczęły się upały. Zadbajmy odpowiednio o zwierzęta. Nie tylko o te, które są członkami naszych rodzin
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.