reklama

Trenerska klątwa Widzewa. Przybywa jej ofiar

Opublikowano:
Autor:

Trenerska klątwa Widzewa. Przybywa jej ofiar - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: Patryk Czubak i Żejko Sopić

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światKolejni nowi trenerzy przed podjęciem pracy w Widzewie powinni się poważnie zastanowić. Bo pewnie szybko ich zwolnią, a do tego rzucą na nich klątwę.
reklama

Od czasu reaktywacji klubu w 2015 roku drużynę prowadziło już siedemnastu trenerów (Patryk Czubak dwa razy). Najdłużej z nich pracował Janusz Niedźwiedź, który prowadził zespół przez 796 dni w 79 meczach. Drugie miejsce dla Daniela Myśliwca - 538 dni i 56 spotkań. Ostatnie miejsce na podium zajmuje drugi trener po reaktywacji, czyli Marcin Płuska - 396 dni.

Trener Widzewa bez ani jednego meczu

Na drugim biegunie jest Zbigniew Smółka, który był trenerem Widzewa przez miesiąc, ale nie poprowadził go w żadnym meczu. Do klubu przyszła nowa prezes - Martyna Pajączek i zatrudniła swojego człowieka Marcina Kaczmarka. Zdarzyło się też, że w jednym meczu zespół poprowadził duet Vladimir Bednar i Waldemar Krajewski, ale ich właściwie się nie liczy.

Podsumowując - praca w Widzewie nie należy do najłatwiejszych i najspokojniejszych. Od 2015 roku dostaje się tę robotę na średnio niewiele ponad pół roku. Najlepszy dowód to obecny sezon, w którym drużynę prowadzi już czwarty trener. Po Żeljko Sopiciu byli Patryk Czubak, Igor Jovićević oraz Aleksandar Vuković. Serb niedługo będzie obchodził pierwszą miesięcznice, na razie za nim trzy mecze. Kontrakt ma półtoraroczny i niestety, patrząc na ostatnie lata, szanse, że go wypełni wielkie nie są. Może jednak Vuko pójdzie drogą Niedźwiedzia.

reklama

W minionym tygodniu Polonia Warszawa zwolniła Patryka Czubaka. Były trener Widzewa prowadził pierwszoligowca tylko w sześciu meczach. Gdy obejmował zespół, ten był wiceliderem Betclic 1 Ligi. Apetyty były więc ma awans do PKO BP Ekstraklasy. Czubak jednak najwyraźniej wszystko popsuł, nie wygrał ani razu i teraz Polonia jest na 11. pozycji. Nie dziwi zwolnienie.

Powody tego, że byłemu szkoleniowcowi Widzewa w Bytomiu nie poszło, na pewno są różne, nie wszytsko to pewnie tylko jego wina. Być może jednak jest słabym trenerem (w innych klubach też nie miał dobrych wyników), albo... dosięgła go klątwa Widzewa.
Możliwe, że to samo przytrafiło się Sopiciowi, który po zwolnieniu z Widzewa dość szybko znalazł nową pracę, objął NK Osijek i szybko został zwolniony po serii złych wyników. 

reklama

Na razie bez nowej pracy pozostaje Jovićević. Jeśli ją znajdzie, to w łódzkim klubie na pewno się ucieszą, bo wciąż muszą wypłacać mu pensję. Na razie nie wiemy, czy i jego dosięgnie klątwa.

Daniel Myśliwiec, wyjątek, który potwierdza regułę

Pracę ma Daniel Myśliwiec, który wykonuje dobrą robotę w Piaście Gliwice. Średnią ma lepszą, niż miał w Widzewie - 1,72 do 1,43. Piasta przejął, gdy ten był w fatalnej sytuacji, a teraz oddalił się od strefy spadkowej. Myśliwiec to póki co wyjątek potwierdzający regułę. Na pewno jednak trener marzy o pracy w jakimś większym klubie i grze o większą stawkę, niż tylko utrzymanie.

Januszowi Niedźwiedziowi po odejściu z Łodzi najpierw szło naprawdę słabo. Nie udało mu się utrzymać Ruchu Chorzów w PKO BP Ekstraklasie. Na jej zapleczu też było słabo i były szkoleniowiec czerwono-biało-czerwonych stracił pracę. Ale Niedźwiedź wrócił na najwyższy szczebel, bo zatrudniła go Stal Mielec. Pracował tam jednak tylko siedem miesięcy, po klęsce 1:4 z Motorem Lublin został zwolniony. Stal spadła z Ivanem Djurdjeviciem, ale po części był to też spadek Niedźwiedzia.

reklama

W sierpniu ubiegłego roku zgłosiła się po niego Miedź Legnica, która cały czas ma szansę na awans do PKO BP Ekstraklasy. Do miejsca barażowego traci 2 punkty. Średnia Niedźwiedzia po 25 meczach to 1,68 punktu na mecz, więc wyższa od tej ze Stali, Ruchu i Widzewa. Może więc trener zdjął już z siebie klątwę?

Byli trenerzy Widzewa: w słabych klubach albo bez pracy

Jak było u poprzedników? Marcin Broniszewski, którego przygoda z Widzewem była zupełnie nieudana, był już w kilku klubach, ale trudno napisać, że to kariera, jaką można się chwalić. Od stycznia Broniszewski jest w sztabie szkoleniowym Wieczystej Kraków.
Enkeleid Dobi, który wcześniej prowadził Widzew, też nie miał dobrej passy. Od lata prowadzi jednak albański klub KF Teuta. Jego zespół jest w środku tabeli.

reklama

Bez pracy w roli trenera od kilku lat pozostaje Marcin Kaczmarek, który z Widzewem wywalczył awans do 1. ligi, a wspomniany już Zbigniew Smółka prowadzi Stal Brzeg. Trenerskiej kariery nie zrobił Jacek Paszulewicz, a Radosław Mroczkowski, który w Widzewie był do kwietnia 2019 z dobrą średnią 1,85, od września 2021 roku nie pracuje jako pierwszy trener. Po odejściu z łódzkiego klubu był w Zagłębiu Sosnowiec i Resovii. Chyba szkoda że Widzew nie korzysta z jego doświadczenia i oka do młodych piłkarzy.

Wybory szefów Widzewa z ostatnich sezonów pokazują niestety, że nie by ly najlepsze, bo żaden z trenerów po odejściu nie zrobił kariery. Może powinno to dać do myślenia kolejnym szkoleniowcom. Praca w Widzewie jawi się jako wielkie wyzwanie, bo to wielki klub, w dodatku z wielkimi pieniędzmi, zainteresowaniem i kibicami. Ale też z ogromną presją i niecierpliwymi działaczami. I chyba z klątwą.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu https://lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo