Reklama

Reklama

Do pracy na pieszo, zakupy w lumpeksie, a na weekend w domu. Jak kryzys zmienia życie Polaków?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: pexels

Do pracy na pieszo, zakupy w lumpeksie, a na weekend w domu. Jak kryzys zmienia życie Polaków? - Zdjęcie główne

Ten rok na wielu Polakach wymusił zmianę sposobu życia i planowania wydatków. Wielu uczy się oszczędzać, by nie zabrakło wypłaty na rzeczy najpilniejsze. Z czego rezygnują? | foto pexels

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Polska i świat Oszczędzają już nie tylko na jedzeniu i rachunkach. By starczyło im do pierwszego, coraz częściej rezygnują z przyjemności i wyprzedają zalegające w domu przedmioty. Ale nadal są i tacy, którzy nie muszą tak robić – chociaż ta grupa topnieje z miesiąca na miesiąc.

Reklama

Wzrastające koszty życia, kolosalne raty kredytów, podwyżki czynszu, cen jedzenia, prądu i gazu sprawiają, że z wypłaty zostaje coraz mniej, jeśli w ogóle. Duża część Polaków, by przeżyć miesiąc zmuszona jest liczyć się z wydatkami. Na czym oszczędzają? Na wszystkim. I to nie przesada.

Najwięcej Polaków oszczędza na jedzeniu. Wielu szuka dodatkowych źródeł dochodu

Co do jednego są zgodni. Najprościej zaoszczędzić na "spożywce". I też większa część z nich to robi. Agata, mama trójki dzieci, przestała kupować słodycze. W zamian stawia na słoiki, placki i naleśniki.

Mrożę warzywa i owoce, które kupuję w promocji

– mówi. Podobnie pani Małgorzata. Zamiast malin, wybiera jabłka, bo były akurat są po 1,99 zł. Według niej dużo można w ten sposób zaoszczędzić, nie rezygnując przy tym z jakości. Jak przyznaje, z przyjemności stara się jednak nie rezygnować, bo chce korzystać z życia.

Nie wiadomo, ile jest nam dane żyć i w jakich warunkach. Szukam jednak innych źródeł dochodu, na przykład sprzedaję ubrania, jak również zmieniłam stanowisko na lepiej płatne

– opowiada. Kryzys uczy planować wydatki związane z jedzeniem również Sylwię. Nie kupuje dużych ilości, a resztki nauczyła się wykorzystywać na wiele sposobów. Niedawno zaczęła sprzedawać rzeczy, które są jej naprawdę niepotrzebne.

34-letnia Laura przyznaje, że od jakiegoś czasu kupuje ubrania tylko z drugiej ręki.

I dla siebie, i dla dzieci, łącznie z butami

– mówi. Zrezygnowała także z fryzjera, a włosy farbuje sama. Tak samo Marcelina, która od kilku miesięcy nie chodzi do kosmetyczki. Również Sandra oszczędza, jak mówi, na sobie.

Sama farbuje włosy, maluje paznokcie, dbam o cerę

– opowiada. Ubrań w lumpeksach szuka Aneta, a z kosmetyków kupuje już tylko te najpotrzebniejsze.

Mimo to, i tak najwięcej funduszy pochłania jedzenie. Nie mam pomysłu już jak to bardziej zredukować

– przyznaje.

Paliwo drogie, więc auta idą w odstawkę. Do pracy tylko pieszo lub komunikacją

 

Nie jeżdżę już taksówkami, tylko komunikacją miejską. Zaczęłam gotować w domu i zabierać lunch do pracy

– mówi Marcelina. Kobieta jest przykładem na to, że nawet kryzys może nieść jakieś pozytywne konsekwencje. Jak przyznaje, rzuciła palenie i nie wydaje pieniędzy na papierosy. Korzyści z sytuacji zauważa też Piotr, który do pracy od jakiegoś czasu chodzi pieszo.

To akurat ma plusy, jeśli chodzi o moje zdrowie

– stwierdza. 

Piotr nie wydaje pieniędzy na zbędne zachcianki. Ostatnio wcale nie je na mieście.

To jednak sprawia, że z żoną w Krakowie wydajemy na życie 3000 złotych, a to, co zostaje, idzie co miesiąc w nadwyżkę kredytu

– opowiada. Jednak ciężko im żyć bez przyjemności. Latem zrezygnowali z nadpłaty raty, by pojechać na wakacje. Na wycieczkach musi oszczędzać Ania. Jak mówi, kiedyś nie wyobrażała sobie bez nich życia.

Ten weekend znowu spędzimy w domu

– stwierdza z żalem. W przypadku jej rodziny nie ma dziś już tak, jak kiedyś, funduszy na kino i popcorn, gotowe jedzenie do domu czy prezenty i wino bez okazji. Na miasto coraz rzadziej wychodzi też młode małżeństwo, Agata i Paweł.

A dalszych wyjazdów to już zero

– mówi kobieta. Dzięki oszczędnościom pojechali jednak w tym roku jeszcze na wakacje za granicę.

Ale to chyba ostatni raz na długie lata

– stwierdzają.

Jedni nie muszą oszczędzać, inni nie chcą. Dwa etaty to już nie rzadkość

21-letnia Kalina nigdy nie lubiła sobie nic kupować. Teraz przyznaje, że ostatnio ma odwrotną tendencję.

Zaczynam zauważać, że te pieniądze nie są już tyle warte i staram się je przeznaczać na rzeczy, których potrzebuję, nie wyliczając sobie tego, bo i tak wiadomo, że wszystko jest już drogie

– mówi. Jak opowiada, coraz częściej niezręcznie jej jednak wyciągać znajomych na wyjście, ponieważ widzi, że jest im ciężko i nie chce narażać ich na koszty. Mimo kryzysu, nie oszczędza również Adrianna.

Zarabiamy na tyle dobrze, że nie musimy

– mówi. Podobnie ma Kamila, jednak, by tak było, musiała podjąć się drugiej pracy. Sposobu życia na bardziej oszczędny nie zmienił Mikołaj, ale – jak mówi – jego zarobki w zasadzie zrównały się z wydatkami. Jest kierowcą i do tej pory codziennie był w domu. Teraz jednak, by nie musieć oszczędzać, kosztem rodziny, rezygnuje na rzecz 3-tygodniowych wyjazdów.

Różnica w zarobkach jest jeszcze raz taka

– tłumaczy.

Są i tacy, dla których sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Małgorzata przez napięty budżet musiała przerwać psychoterapię.

Ale miałam fajną psycholog i zamiast płatnych spotkań kazała mi pisać SMS-y albo maile, żeby chociaż częściowo nade mną czuwać

– pociesza się. Na najpilniejsze rzeczy brakuje również pani Kasi.

Teraz nie ma szans na prywatnych lekarzy, nie mam już nawet na leczenie zębów córki

– opowiada. Jak mówi, jej obecna wypłata starcza tylko na ratę kredytu i rachunki. Gdyby nie pomoc na dziecko od państwa, nie byłaby w stanie przeżyć.

Co dalej? To pytanie kłębi się w głowach wielu Polaków. Dziś jednak nikt nie zna na nie odpowiedzi. 

Artykuł pochodzi z portalu portalplock.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy