Widzew ma nowego trenera. W czwartek oficjalnie został nim Aleksandar Vuković, który zastąpił Igora Jovicevicia. Chorwat zostawił Łodzian na przedostatnim miejscu w tabeli. RTS ma dwa punkty straty do bezpiecznego miejsca i 11 spotkań do rozegrania. Najbliższe rozegra już w sobotę przeciwko Lechowi Poznań.
Przed tym meczem, z mediami spotkał się nowy szkoleniowiec czerwono-biało-czerwonych, a także Dariusz Adamczuk, pełnomocnik zarządu ds. sportowych, czyli w zasadzie dyrektor sportowy klubu. Briefing przedmeczowy połączono z oficjalną prezentacją "Vuko".
Wiemy w jakiej jesteśmy sytuacji. Została nam 1/3 sezonu, grania jest dużo. Postanowiliśmy zmienić trenera. Trener Vuković jest wszystkim dobrze znany, grał o mistrzostwo Polski, ale też o to o co mu walczymy teraz. Jest to dla nas wybór bardzo świadomy i wierzymy, że uda nam się wspólnie tego dokonać - zaczął Adamczuk.
- To dla mnie bardzo pozytywne wydarzenie. Żałuję jedynie, że nie widzę tu pana Bogusława Kukucia. Bardzo mi przykro z tego powodu. Jest to dla mnie duże wyróżnienie, że jestem w Widzewie. To wielki klub z wielką tradycją. To wybitne miejsce do pracy. Moment jest oczywiście nie najlepszy, ale jestem podekscytowany. Wierzę, że mimo problemów, które widzę jestem w stanie wspólnie z innymi wyprostować tę sytuację - to z kolei pierwsze słowa nowego szkoleniowca Widzewa.
Dariusz Adamczuk zimą wykluczał to, że Łodzianie będą walczyć o utrzymanie. Rzeczywistość szybko to zweryfikowała.
- W życiu kieruję się pewnością siebie. Wierzę w to co robię, ważna jest dla mnie też pokora. Zimą uważałem, że nasza praca się obroni, nadal tak uważam. Przed meczem z Pogonią mieliśmy 4 punkty w dwóch ostatnich meczach. Liczyliśmy, że to idzie w dobrą stronę. Mecz z Pogonią był czerwoną lampką. Spotkanie z Gieksą mogło jeszcze odwrócić sytuację. Tak się nie stało. Czasem jest tak, że trenerzy punktują w konkretnych ligach, zespołach, a gdzie indziej tego nie potwierdzają - powiedział.
"Vuko" ma trudne zadanie, ale zna dobrze Widzew i całą Ekstraklasę.
Jestem wielkim fanem Ekstraklasy. Oglądam wszystkie mecze. Temat Widzewa pojawił się dopiero po spotkaniu w Katowicach. Klub wykazał dużą determinację, żeby mnie tu sprowadzić. W związku z tym ja też podjąłem szybką decyzję. To zawsze ryzyko, ale jestem na to gotowy. Moje obserwacje pewnie nie są dalekie od waszych. Drużyna przeszła duże zmiany. Pojawiło się wielu wartościowych piłkarzy. W piłce najważniejszy jest zespół. Moje zadanie polega teraz na tym, by nie patrzeć na to kto jest najlepszy na danej pozycji, tylko na to kto ze sobą najlepiej będzie współpracować. Trzeba stworzyć drużynę. Chcę to zrobić jak najszybciej. Miałem wczoraj pierwszy trening, jakość piłkarzy jest bardzo duża. Różnicę w sporcie robi jednak bycie drużyną - przyznał Serb.
Spytaliśmy trenera Vukovicia o stałe fragmenty gry. To element, w którym Widzewiacy wyglądali fatalnie w ostatnim czasie.
- Na pewno dużo pracy należy poświęcić stałym fragmentom gry. Tu jest duży potencjał, który należy wykorzystać. Zresztą Widzew strzelił gola po rozegraniu rzutu wolnego w Katowicach. Jeśli chodzi o to, kto w moim sztabie będzie za to odpowiadać, to ja mam takie podejście, że finalnie ja jestem za wszystko odpowiedzialny.
Pierwszy gwizdek w starciu z Lechem w sobotę o godzinie 20:15.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.