Rzecznik rządu wywołany do tablicy. Chodzi o stację w Czeremsze
Podczas konferencji prasowej rzecznika rządu Adama Szłapki padło pytanie, które wywołało spore poruszenie. Dziennikarze zwrócili uwagę na gigantyczną rozbieżność w cenach benzyny i diesla – sięgającą nawet 50–60 groszy na litrze – między prywatną stacją Konrada Skolimowskiego (znanego jako Skolim) w podlaskiej Czeremsze a placówkami Orlenu.
Adam Szłapka przyznał, że nie zna dokładnych stawek z każdej stacji w kraju, ale zapowiedział reakcję. Po weryfikacji tych doniesień Orlen ma przeanalizować politykę cenową w swojej sieci. Rzecznik zaznaczył jednak, że ostateczne decyzje należą do władz koncernu.
Pytanie padło w wyjątkowo gorącym momencie – tuż po tym, jak średnie ceny benzyny 95 w Polsce podskoczyły do 7,29 zł za litr, a oleju napędowego do 7,64 zł za litr.
Różowa stacja i agresywna walka cenowa
Stacja Skolima w Czeremsze od momentu otwarcia jesienią 2025 roku budzi ogromne emocje. Przejaskrawione, różowe oświetlenie i charakterystyczny design to tylko dodatek do tego, co najpopularniejsze – wyjątkowo niskich marż.
W październiku 2025 roku litr benzyny i diesla kosztował tam zaledwie 5,39 zł, podczas gdy średnia na Orlenie wynosiła około 5,78–5,89 zł. W marcu 2026 roku, po zawirowaniach na Bliskim Wschodzie, kierowcy tak szturmowali stację, że właściciel musiał wprowadzić limit 60 litrów na jedno auto osobowe. Z kolei na początku lipca tankowanie w Czeremsze kosztowało 6,31 zł za litr benzyny 95 i 6,37 zł za diesla.
Ceny paliw biją rekordy. Koniec rządowej tarczy
Konflikt o ceny rozgorzał w momencie, gdy Polacy mocno odczuwają podwyżki na dystrybutorach. Z danych e-petrol.pl wynika, że w drugiej połowie lipca benzyna 95 osiągnęła najwyższy poziom cenowy od 2022 roku.
W ciągu zaledwie jednego tygodnia benzyna 95 podrożała średnio o 30 groszy, a olej napędowy aż o 45 groszy na litrze.
Sytuacja jest konsekwencją wygaśnięcia rządowego programu „Ceny Paliwa Niżej” (kosztującego budżet 4,7 mld zł), który obniżał VAT do 8 proc. i ścinał akcyzę. Resorty energii i finansów zapewniają, że monitorują rynek, ale powrót do tarcz osłonowych nastąpi tylko w przypadku krytycznego kryzysu.
Dlaczego u Skolima jest taniej niż na Orlenie?
Skąd bierze się aż tak duża różnica na korzyść małej stacji na Podlasiu? Na ostateczną cenę na pylonie składa się nie tylko hurtowy zakup paliwa, ale też podatki, transport, koszty pracownicze i przede wszystkim marża detaliczna.
Orlen zarządza siecią liczącą blisko 2000 stacji w Polsce. Utrzymanie tak ogromnej infrastruktury generuje potężne koszty operacyjne, a ceny dostosowywane są do specyfiki tysięcy lokalizacji.
Z kolei mały, niezależny operator – taki jak Skolim – może pozwolić sobie na minimalną marżę. Zarabia na gigantycznym obrocie, sprzedaży artykułów pozapaliwowych oraz promocji własnych produktów i marki osobistej w mediach społecznościowych. Różnica 60 groszy nie oznacza więc automatycznie zawyżania cen przez koncern, ale wynika z dwóch zupełnie odmiennych modeli biznesowych.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.