reklama

Państwo zyska prawo blokowania stron. Lista usług, których mogą dotyczyć zmiany

Opublikowano:
Autor:

Państwo zyska prawo blokowania stron. Lista usług, których mogą dotyczyć zmiany - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum | Opis: Państwo zyska prawo blokowania stron. Lista usług, których mogą dotyczyć zmiany

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światPolski internet czekają istotne zmiany. Sejm przyjął ustawę, która ma umożliwić szybsze ograniczanie dostępu do nielegalnych treści, a w określonych przypadkach również blokowanie całych domen. Nowe rozwiązania mogą mieć znaczenie dla serwisów udostępniających filmy, książki i muzykę, portali z ogłoszeniami erotycznymi, platform społecznościowych oraz stron wykorzystywanych do oszustw.
reklama

Sprawdzamy, jakie witryny mogą znaleźć się w zasięgu nowych przepisów, kto będzie decydował o blokadach i czy użytkownicy stracą dostęp do popularnych usług.

Polska przygotowuje się do wprowadzenia nowych zasad kontroli nielegalnych treści publikowanych w internecie. W czwartek, 8 października 2026 roku, Sejm uchwalił nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, za którą opowiedziało się 242 posłów. Przeciw głosowało 61 parlamentarzystów, a 136 wstrzymało się od głosu. Przepisy przygotowane przez Ministerstwo Cyfryzacji przewidują mechanizm wydawania nakazów ograniczenia dostępu do określonych materiałów oraz rejestr domen wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych treści. Dla właścicieli stron internetowych oznacza to możliwość zastosowania nowych środków prawnych, a dla użytkowników – ryzyko utraty dostępu do wybranych publikacji lub witryn.

reklama

Choć w debacie publicznej najwięcej uwagi poświęca się walce z mową nienawiści i ochronie małoletnich, zakres nowych regulacji jest znacznie szerszy. Obejmuje także przestępcze naruszenia praw autorskich, oszustwa, handel ludźmi, groźby oraz inne czyny zabronione wskazane w ustawie. W praktyce zainteresowanie nowych organów i procedur może więc dotyczyć różnych segmentów internetu: od stron oferujących pirackie transmisje wydarzeń sportowych, przez platformy przechowywania plików, po portale ogłoszeniowe. Sam rodzaj prowadzonej działalności nie przesądza jednak o nielegalności konkretnego serwisu.

Blokowanie stron internetowych w Polsce. Co dokładnie zmieni nowa ustawa?

Nowelizacja jest elementem dostosowywania polskiego prawa do unijnego Aktu o usługach cyfrowych, określanego skrótem DSA. Rozporządzenie obowiązuje na poziomie europejskim, natomiast przepisy krajowe mają ustanowić procedury pozwalające właściwym organom skuteczniej reagować na określone naruszenia. Chodzi między innymi o sytuacje, w których nielegalne treści pozostają dostępne pomimo zgłoszeń albo są rozpowszechniane za pośrednictwem usług świadczonych przez podmioty działające w internecie.

reklama

Nowe mechanizmy mają działać na dwóch poziomach. Pierwszy dotyczy nakazów odnoszących się do konkretnych materiałów, na przykład filmu, wpisu, ogłoszenia lub udostępnionego pliku. Drugi wiąże się z rejestrem domen internetowych wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych treści. W tym przypadku blokada może zostać wykonana przez operatora zapewniającego użytkownikowi dostęp do internetu, a jej skutkiem może być niedostępność całej witryny.

To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie. Usunięcie bezprawnej publikacji z popularnej platformy społecznościowej nie jest tym samym co odcięcie dostępu do domeny, na której działa serwis. W pierwszym przypadku ograniczenie może dotyczyć pojedynczego materiału, w drugim może objąć również inne zasoby znajdujące się pod tym samym adresem.

reklama

Chomikuj.pl, Escort, Telegram. Które serwisy mogą znaleźć się w zasięgu nowych przepisów?

Ustawa nie zawiera listy nazwanych stron przeznaczonych do zablokowania. Można jednak wskazać konkretne platformy oraz rodzaje usług, w których publikowane materiały mogą podlegać nowym procedurom. W każdym przypadku podstawą interwencji musi być naruszenie odpowiednich przepisów, a nie wyłącznie nazwa domeny, popularność portalu czy tematyka zamieszczanych tam treści.

  • Chomikuj.pl jest przykładem serwisu umożliwiającego użytkownikom przechowywanie i udostępnianie plików. Jego działalność od lat stanowi przedmiot sporów dotyczących naruszeń praw autorskich. Nowa procedura może mieć znaczenie dla bezprawnie rozpowszechnianych filmów, książek, nagrań muzycznych i innych chronionych utworów.
  • Portale typu Escort i inne serwisy ogłoszeń erotycznych mogą zostać objęte postępowaniami dotyczącymi konkretnych materiałów, jeżeli ich publikowanie wiąże się z przestępstwami wymienionymi w ustawowym katalogu, przede wszystkim z handlem ludźmi. Samo zamieszczanie legalnych ogłoszeń towarzyskich nie jest wystarczającą podstawą do blokady.
  • Telegram może być miejscem rozpowszechniania treści, wobec których właściwe organy będą mogły występować o ograniczenie dostępu. Znaczenie mają między innymi publiczne kanały wykorzystywane do oszustw, gróźb lub rozpowszechniania materiałów dotyczących poważnych przestępstw.
  • Facebook, Instagram, TikTok i YouTube mogą otrzymywać nakazy odnoszące się do nielegalnych publikacji, filmów, transmisji czy innych materiałów zamieszczanych przez użytkowników. Nie oznacza to, że nowe przepisy przewidują zablokowanie tych platform w całości.
  • Nielegalne serwisy streamingowe i strony z pirackimi transmisjami stanowią osobną kategorię. Jeżeli rozpowszechniają chronione utwory bez uprawnienia, w sposób wyczerpujący znamiona wskazanego w ustawie przestępstwa, publikowane przez nie treści mogą podlegać nowej procedurze.
reklama

Fałszywe sklepy internetowe, witryny podszywające się pod banki i strony wyłudzające dane również mogą stać się przedmiotem nakazów. W tym przypadku podstawą będą przestępstwa oszustwa lub inne czyny zabronione wskazane w ustawie.

Żaden z wymienionych z nazwy serwisów nie został wskazany w sprawdzonych materiałach legislacyjnych jako domena przeznaczona do zablokowania. Lista pokazuje możliwe zastosowania nowych przepisów, a nie zapowiedziane decyzje wobec konkretnych operatorów.

Serwisy z filmami i transmisjami sportowymi mogą mieć poważny problem

Dla branży rozrywkowej i właścicieli praw autorskich nowe przepisy mogą oznaczać istotną zmianę w sposobie reagowania na internetowe piractwo. Od lat jedną z największych trudności w walce z nielegalnym rozpowszechnianiem utworów jest tempo, w jakim treści pojawiają się w kolejnych miejscach. Usunięcie jednego materiału nie zawsze kończy sprawę, ponieważ jego kopie mogą zostać umieszczone na innych serwerach, a użytkownicy otrzymują dostęp do nowych adresów.

Regulacje przewidują możliwość występowania o nakazy dotyczące nielegalnych materiałów również przez uprawnionych z tytułu praw autorskich. Szczególne znaczenie ma art. 116 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, dotyczący bezprawnego rozpowszechniania cudzych utworów. W określonych przypadkach działalność serwisów udostępniających filmy, książki elektroniczne, nagrania muzyczne czy transmisje może wypełniać znamiona takiego przestępstwa.

Nowe narzędzia mogą być zatem wykorzystywane przeciwko stronom, których działalność polega na nielegalnym rozpowszechnianiu chronionych materiałów. Dotyczy to również witryn oferujących dostęp do wydarzeń sportowych bez wymaganych praw. Znaczenie ma jednak to, czy rozpowszechniany materiał podlega ochronie i czy konkretne zachowanie jest objęte katalogiem czynów zabronionych. Sam fakt umieszczenia odsyłacza do transmisji albo prowadzenia serwisu z odtwarzaczem wideo nie przesądza jeszcze o możliwości zastosowania nakazu.

W przypadku stron służących głównie do przechowywania plików istotna będzie także odpowiedzialność operatora za działania podejmowane po otrzymaniu wiarygodnych informacji o naruszeniach. W polskim orzecznictwie ten problem pojawiał się między innymi w sprawach dotyczących Chomikuj.pl. Nowe przepisy nie zastępują dotychczasowych regulacji dotyczących prawa autorskiego, ale mogą stworzyć dodatkową drogę do egzekwowania przewidzianej prawem ochrony.

Portale erotyczne a nowe prawo. Nie każdy serwis z ogłoszeniami podlega blokadzie

Osobnym zagadnieniem jest działalność platform publikujących ogłoszenia erotyczne. W przeciwieństwie do stron rozpowszechniających nielegalne kopie filmów lub książek samo zamieszczanie ofert o charakterze towarzyskim czy erotycznym nie jest równoznaczne z popełnieniem przestępstwa. W polskim prawie dobrowolne świadczenie usług seksualnych przez osoby dorosłe nie zostało uznane za czyn zabroniony.

Sytuacja zmienia się, kiedy internet służy do organizowania handlu ludźmi lub innych przestępstw polegających na wykorzystywaniu osób. Kodeks karny przewiduje odpowiedzialność między innymi za handel ludźmi, zmuszanie do określonych zachowań czy czerpanie korzyści z prostytucji innej osoby w przypadkach określonych ustawą. Nie wszystkie te przestępstwa znajdują się jednak w zamkniętym katalogu nowej procedury blokowania treści. Rząd wprost wymienił handel ludźmi jako jedną z jej podstaw.

W praktyce interwencja wobec portalu ogłoszeniowego może zatem dotyczyć materiałów wykorzystywanych do popełnienia przestępstwa objętego ustawą. Nie ma natomiast podstaw do twierdzenia, że wszystkie witryny z ogłoszeniami erotycznymi zostaną automatycznie zamknięte albo że samo prowadzenie tego rodzaju serwisu stanie się nielegalne.

To ważne również z perspektywy operatorów platform. O możliwości zastosowania nakazu powinny decydować konkretne ustalenia dotyczące publikowanych materiałów, a nie ogólna ocena charakteru działalności portalu. Rządowe założenia nie przewidują powszechnego zakazu istnienia stron z ogłoszeniami dla dorosłych.

Handel ludźmi, oszustwa, groźby. Osiem obszarów wskazanych przez rząd

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, przedstawiając założenia regulacji, wyodrębniła osiem obszarów naruszeń, z którymi mają pomagać walczyć nowe instrumenty. Są to przemoc i groźby, handel ludźmi, materiały dotyczące seksualnego wykorzystywania dzieci, nawoływanie do samobójstwa, oszustwa internetowe i phishing, propagowanie nienawiści i ustrojów totalitarnych, naruszenia praw autorskich oraz fałszywe alarmy i działania wywołujące panikę.

Wśród przepisów karnych wskazanych w projekcie znajdują się między innymi regulacje dotyczące oszustw, bezprawnego wykorzystania tożsamości, gróźb karalnych, handlu ludźmi oraz rozpowszechniania określonych materiałów o charakterze seksualnym z udziałem małoletnich. Katalog zawiera również przestępstwa przeciwko własności intelektualnej. Ustawa nie daje więc ogólnego uprawnienia do blokowania każdej wypowiedzi, którą ktoś uzna za obraźliwą, kontrowersyjną lub nieprawdziwą.

Z punktu widzenia przeciętnego internauty najbardziej widoczne mogą być działania skierowane przeciwko oszustwom. Fałszywe witryny banków, strony imitujące sklepy znanych marek oraz serwisy wyłudzające dane płatnicze często działają przez krótki czas, zanim zostaną wykryte i usunięte. Ograniczenie dostępu do takich stron może utrudniać przestępcom docieranie do kolejnych ofiar.

Równie istotna jest ochrona małoletnich przed przestępczymi treściami. W tym obszarze przepisy przewidują możliwość szybkiej interwencji wobec materiałów dotyczących seksualnego wykorzystywania dzieci. Nie należy jednak mylić tego rozwiązania z odrębnym projektem dotyczącym ochrony małoletnich przed dostępem do pornografii i obowiązków weryfikowania wieku użytkowników.

Cała strona czy pojedynczy wpis? To może zdecydować o skali blokady

Jednym z najważniejszych pytań związanych z nowymi regulacjami jest zakres ograniczenia dostępu. W przypadku popularnego serwisu społecznościowego, który obsługuje miliony użytkowników, bezprawny charakter pojedynczego filmu lub wpisu nie oznacza automatycznie, że nielegalna staje się działalność całej platformy. Nakaz może być skierowany do konkretnego materiału, który został uznany za naruszający prawo.

Inaczej może wyglądać sytuacja domen służących do rozpowszechniania nielegalnych treści. Jeżeli zostaną spełnione ustawowe warunki wpisu do rejestru, operatorzy dostarczający internet będą zobowiązani do wykonania blokady. Wówczas użytkownik może utracić możliwość otwarcia strony niezależnie od tego, czy wcześniej korzystał z materiałów legalnych, czy nielegalnych.

Podczas sejmowych prac nad projektem wskazywano, że dostawcy internetu mają realizować blokadę w ciągu 48 godzin od wpisania domeny do rejestru. Jest to mechanizm odmienny od decyzji administratora platformy o usunięciu pojedynczej publikacji. Jego konsekwencje mogą być znacznie szersze, ponieważ ograniczenie dostępu następuje na poziomie infrastruktury umożliwiającej użytkownikom korzystanie z sieci.

Dlatego przepisy przewidują również rozwiązania służące kontroli decyzji. Znaczenie mają możliwość wniesienia sprzeciwu do sądu oraz procedury przywracania dostępu do materiałów niesłusznie zablokowanych.

Kto będzie decydować o blokowaniu treści internetowych?

Nowe przepisy nie przewidują, że dowolny urząd będzie mógł bez żadnej procedury wskazać stronę, którą uzna za niewłaściwą. Wnioski o wydanie nakazu mają składać określone podmioty. Wśród nich wymieniono policję, prokuraturę, Krajową Administrację Skarbową, Straż Graniczną w zakresie spraw dotyczących handlu ludźmi, a także pokrzywdzonych użytkowników oraz właścicieli praw autorskich.

Ważnym elementem postępowania ma być uprzednie skorzystanie z mechanizmu zgłaszania nielegalnych treści u dostawcy usługi. Dopiero później możliwe będzie uruchomienie odpowiedniej ścieżki przewidzianej w przepisach krajowych. Rząd uzasadnia takie rozwiązanie potrzebą zapewnienia proporcjonalności działań i ograniczenia przypadków, w których organy państwa interweniują bez wcześniejszej próby rozwiązania problemu przez samą platformę.

Istotną rolę ma pełnić Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, odpowiedzialny za prowadzenie rejestru domen wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych treści. Sama możliwość uzyskania nakazu nie oznacza jednak dowolności jego wydawania. Przepisy określają przesłanki interwencji i przewidują kontrolę sądową.

Według założeń przedstawionych przez rząd, co do zasady nakazy nie mają być wykonywane przed upływem terminu umożliwiającego ich zakwestionowanie w sądzie. Odmienny tryb przewidziano dla określonych spraw związanych z ochroną dzieci. Ma to zapewnić możliwość reagowania na szczególnie poważne przestępstwa, przy jednoczesnym zachowaniu praw osób, których publikacje zostały objęte decyzją.

Internauta otrzyma możliwość odwołania. Co w przypadku pomyłki?

Wprowadzenie nowych środków blokowania treści rodzi pytanie o sytuację osób, których materiały zostały uznane za nielegalne pomimo braku podstaw do takiej decyzji. Problem nie jest wyłącznie teoretyczny. Publikacje internetowe mogą mieć charakter informacyjny, edukacyjny, artystyczny lub dokumentacyjny, a ich ocena prawna często wymaga uwzględnienia kontekstu.

Projekt przewiduje możliwość kwestionowania nakazów, a także mechanizmy służące przywracaniu dostępu do niesłusznie ograniczonych materiałów. Rząd zapowiedział również publikowanie decyzji dotyczących blokowania treści, co ma zwiększyć przejrzystość działań podejmowanych przez odpowiednie organy.

W praktyce znaczenie będą miały przede wszystkim terminy rozpatrywania spraw, dostępność procedur odwoławczych oraz skuteczność wykonywania orzeczeń sądowych. Samo istnienie możliwości złożenia sprzeciwu nie rozwiązuje wszystkich problemów, jeśli publikacja pozostaje niedostępna przez długi czas. Z drugiej strony szybkie ograniczanie dostępu może być szczególnie ważne w przypadku treści związanych z poważnymi przestępstwami.

To właśnie sposób pogodzenia tych dwóch celów – ochrony użytkowników przed przestępczą działalnością oraz zabezpieczenia swobody wypowiedzi – będzie jednym z najważniejszych sprawdzianów nowych regulacji.

Ustawa po atakach w szkołach. Dlaczego Sejm przyspieszył prace?

Głosowanie nad nowelizacją odbyło się w szczególnym momencie. W Polsce trwała debata dotycząca bezpieczeństwa dzieci i młodzieży, wywołana kolejnymi doniesieniami o atakach i groźbach kierowanych wobec placówek oświatowych. Podczas narady po ostatnich wydarzeniach premier Donald Tusk wezwał do szybszego ograniczania dostępu do internetowych treści nawołujących do nienawiści i przemocy.

Przyjęcie ustawy nie oznacza jednak, że została ona przygotowana dopiero w reakcji na te wydarzenia. Projekt przedstawiono wcześniej, a jego założenia były przedmiotem wielomiesięcznych prac legislacyjnych. Dokument rządowy wpłynął do Sejmu w czerwcu 2026 roku, następnie zajmowały się nim komisje parlamentarne. Wrześniowe prace obejmowały również rozpatrywanie poprawek.

Wcześniejsza próba wdrożenia krajowych rozwiązań związanych z Aktem o usługach cyfrowych spotkała się ze sprzeciwem prezydenta Karola Nawrockiego. Spór dotyczył między innymi tego, czy państwo powinno mieć możliwość ograniczania dostępu do publikacji internetowych bez wcześniejszej decyzji sądu. W kolejnych pracach szczególne znaczenie zyskały przepisy dotyczące sądowej kontroli nakazów.

Rząd przedstawia nowe rozwiązania jako narzędzie ochrony obywateli przed działalnością przestępczą w sieci. Krytycy zbyt szerokich uprawnień administracji wskazują natomiast na ryzyko nadmiernego ograniczania dostępu do legalnych publikacji. O tym, jakie będą rzeczywiste skutki ustawy, zdecyduje zarówno ostateczny kształt przepisów, jak i praktyka ich stosowania przez właściwe instytucje.

Czy Polacy stracą dostęp do popularnych serwisów? Co wiadomo na dziś?

Na 9 października 2026 roku najważniejsza wiadomość jest taka, że Sejm przyjął przepisy umożliwiające nowe formy ograniczania dostępu do nielegalnych treści, ale nie ogłoszono listy popularnych portali, które mają zostać zamknięte. Wymienianie Chomikuj.pl, Telegrama, serwisów streamingowych czy platform ogłoszeń erotycznych nie oznacza, że ich operatorzy otrzymali nakazy blokady.

W przypadku serwisów przechowujących pliki i udostępniających filmy istotne będą przepisy dotyczące praw autorskich. Dla portali ogłoszeniowych znaczenie mogą mieć przestępstwa wskazane w ustawowym katalogu, w szczególności handel ludźmi. Platformy społecznościowe będą natomiast musiały reagować na nakazy dotyczące konkretnych nielegalnych publikacji.

Uchwalone przepisy nie mogą jeszcze stanowić podstawy nowych blokad, dopóki nie zakończy się proces legislacyjny i ustawa nie wejdzie w życie. Rządowy projekt przewidywał trzymiesięczny okres od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw do rozpoczęcia obowiązywania regulacji. Ostateczny termin zależy od zakończenia dalszych prac i końcowego brzmienia ustawy.

Dla użytkowników internetu najważniejszą zmianą będzie możliwość skuteczniejszej interwencji wobec stron wykorzystywanych do popełniania przestępstw. Dla operatorów serwisów oznacza to konieczność sprawnego reagowania na zgłoszenia oraz nakazy wydawane w odpowiednich procedurach. Nowe prawo może więc zmienić sposób funkcjonowania części internetowych usług, ale nie wprowadza automatycznego zakazu działalności popularnych platform ani powszechnego blokowania stron o określonej tematyce.

Podstawy prawne

  • Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z 19 października 2022 roku w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych, określane jako Akt o usługach cyfrowych (DSA), w szczególności art. 9 i art. 16.
  • Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw, druk sejmowy nr 2693, projekt UC141, wraz ze sprawozdaniami komisji.
  • Ustawa z 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
  • Ustawa z 6 czerwca 1997 roku – Kodeks karny, w szczególności przepisy dotyczące handlu ludźmi, gróźb karalnych, przestępstw przeciwko małoletnim, oszustw, propagowania ustrojów totalitarnych oraz nawoływania do nienawiści.
  • Ustawa z 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w szczególności art. 116 dotyczący bezprawnego rozpowszechniania utworów.
  • Ustawa z 30 czerwca 2000 roku – Prawo własności przemysłowej, w szczególności art. 305

Źródła

  • Dobreprogramy – publikacja z 9 października 2026 roku o przyjęciu przez Sejm przepisów dotyczących blokowania nielegalnych treści, wynikach głosowania i kontekście ostatnich ataków w szkołach.
  • Kancelaria Prezesa Rady Ministrów – opis projektu UC141, katalog przestępstw, podmioty uprawnione do składania wniosków oraz mechanizm rejestru domen.
  • Ministerstwo Cyfryzacji – informacje o krajowych rozwiązaniach wdrażających Akt o usługach cyfrowych, zakresie nakazów i procedurach odwoławczych.
  • Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – druk nr 2693, sprawozdania komisji nr 2814 i 2814-A oraz dokumentacja przebiegu procesu legislacyjnego.
  • Urząd Komunikacji Elektronicznej – informacje dotyczące obowiązków dostawców usług internetowych i praw użytkowników wynikających z DSA.
  • Najwyższa Izba Kontroli – informacje dotyczące ochrony dzieci i młodzieży przed niebezpiecznymi treściami w internecie oraz rządowych projektów przyjętych 2 czerwca 2026 roku.
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo