Zmiana dotyczy spółki Anwim, do której należy sieć stacji paliw MOYA. Przedsiębiorstwo poinformowało, że 3 listopada 2026 roku zakończono proces przejęcia przez dwóch zagranicznych inwestorów. Nowymi akcjonariuszami zostały Stonepeak oraz Energy Equation Partners, działające na międzynarodowym rynku inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych.
Transakcja obejmuje 100 proc. akcji Anwimu. Dotychczas wśród właścicieli znajdowali się założyciele firmy oraz fundusz Polish Enterprise Fund VIII, zarządzany przez Enterprise Investors. Wartość sprzedaży nie została podana do publicznej wiadomości.
Skala przedsięwzięcia jest znacząca. Pod szyldem MOYA działa obecnie ponad 550 stacji, co daje tej marce trzecie miejsce w Polsce pod względem liczby placówek. Większymi sieciami dysponują jedynie Orlen i BP. Zmiana właścicielska dotyczy więc przedsiębiorstwa mającego istotną pozycję w krajowym sektorze dystrybucji paliw.
Zagraniczne fundusze przejmują kontrolę nad polską spółką
Stonepeak jest inwestorem specjalizującym się w przedsięwzięciach infrastrukturalnych, natomiast Energy Equation Partners koncentruje działalność na sektorze energetycznym. Obie firmy mają doświadczenie na europejskim rynku stacji paliw. Są zaangażowane między innymi w rozwój sieci JET, obecnej w Niemczech i Austrii.
Współpraca ma zapewnić Anwimowi dostęp nie tylko do dodatkowego finansowania, ale również do wiedzy dotyczącej zarządzania rozbudowanymi sieciami sprzedaży. Istotnym obszarem będzie także rozwój usług dla przedsiębiorstw transportowych oraz inwestycje związane z elektromobilnością.
Warto podkreślić, że sama zmiana akcjonariatu nie oznacza przejęcia każdej nieruchomości, na której funkcjonuje stacja MOYA. Sieć obejmuje zarówno obiekty własne, jak i placówki prowadzone przez niezależnych przedsiębiorców na zasadach franczyzy. Nowi inwestorzy przejęli spółkę będącą właścicielem marki i operatorem sieci.
Od 180 do ponad 550 stacji. Tak rozwinęła się sieć MOYA
Dynamiczna rozbudowa była jednym z najważniejszych osiągnięć Anwimu w ostatnich latach. Gdy w 2018 roku w spółkę zaangażował się fundusz Enterprise Investors, sieć liczyła około 180 stacji paliw. Obecnie liczba placówek przekracza 550, co oznacza ponad trzykrotny wzrost.
Jednym z elementów ekspansji był rozwój współpracy franczyzowej. Dzięki temu marka mogła zwiększać obecność zarówno przy głównych trasach komunikacyjnych, jak i w mniejszych miejscowościach. Rozpoznawalność sieci rosła wraz z liczbą lokalizacji i rozszerzaniem oferty usługowej.
W październiku 2026 roku przedsiębiorstwo informowało o osiągnięciu poziomu 550 stacji. Jubileuszowy obiekt uruchomiono w Lublińcu, a firma zapowiadała dalsze inwestycje. Zmiana właściciela następuje zatem w okresie intensywnego rozwoju przedsiębiorstwa, a nie ograniczania jego działalności.
Nowi właściciele chcą rozwijać sprzedaż paliw i elektromobilność
Strategia Anwimu zakłada dalszą rozbudowę tradycyjnej sieci, ale coraz większego znaczenia nabierają również inne segmenty rynku. Spółka prowadzi import i hurtową sprzedaż paliw, obsługuje klientów biznesowych oraz inwestuje w infrastrukturę ładowania samochodów elektrycznych.
Pod marką MOYA energia rozwijana jest sieć punktów ładowania pojazdów. To działalność, która w przyszłości może stanowić coraz istotniejszą część przychodów przedsiębiorstwa, choć jej rzeczywiste znaczenie będzie zależało od tempa rozwoju rynku samochodów elektrycznych i opłacalności inwestycji.
Kolejnym obszarem są usługi dla flot. Anwim oferuje przedsiębiorcom rozwiązania w ramach MOYA firma, a na rynku europejskim rozwija system kart flotowych TFC. Nowi akcjonariusze zamierzają wykorzystać doświadczenie międzynarodowe do dalszego wzmacniania tych segmentów działalności.
Co przejęcie oznacza dla kierowców tankujących na stacjach?
Z komunikatu spółki wynika, że zmiana właścicielska nie spowoduje zakłóceń w codziennym funkcjonowaniu sieci. Anwim utrzymał dotychczasowy skład zarządu i zamierza kontynuować przyjętą strategię. Bez zmian mają pozostać również zasady współpracy z franczyzobiorcami, klientami oraz dostawcami.
Nie ogłoszono przy tym żadnej ogólnopolskiej zmiany cen paliw, która miałaby wynikać bezpośrednio z transakcji. Koszt tankowania w dalszym ciągu będzie zależał przede wszystkim od sytuacji na rynku paliw, kosztów zakupu i dystrybucji oraz konkurencji między poszczególnymi stacjami.
W dłuższej perspektywie obecność silnych finansowo inwestorów może jednak wpłynąć na układ sił w branży. Dalsza rozbudowa sieci MOYA oznaczałaby zwiększenie konkurencji w kolejnych lokalizacjach. To, czy przełoży się ona na korzystniejsze oferty dla kierowców, będzie można ocenić dopiero po realizacji zapowiedzianych inwestycji.
Przejęcie Anwimu kończy ważny etap rozwoju jednej z największych polskich sieci paliwowych. Jednocześnie rozpoczyna kolejny, w którym obok tradycyjnych stacji coraz większe znaczenie mają mieć usługi dla biznesu oraz infrastruktura energetyczna.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.