Obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące pierwszeństwa pieszych od lat wywołują dyskusje. Kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność podczas zbliżania się do przejścia, zmniejszyć prędkość i ustąpić pierwszeństwa osobom znajdującym się na pasach lub na nie wchodzącym. Piesi również mają określone obowiązki, a pierwszeństwo nie pozwala im wchodzić bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód.
Problem polega na tym, że niektóre sformułowania użyte w przepisach nie wskazują precyzyjnej odległości, od której zaczynają obowiązywać określone ograniczenia. Prawo zabrania na przykład wyprzedzania bezpośrednio przed przejściem dla pieszych, ale nie określa tej odległości w metrach. Podobnie nie zdefiniowano jednoznacznie, co oznacza wejście bezpośrednio przed jadący pojazd.
Właśnie te niejasności chce ograniczyć Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych „Alter Ego”. Jego propozycja była omawiana w związku z pracami Zespołu do spraw Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego funkcjonującego w ramach Rady Gospodarczej przy Prezydencie RP. Zakłada ona wprowadzenie specjalnych stref ochronnych przed przejściami.
Strefa 35 metrów przed przejściem. Na czym polega pomysł?
Najważniejszym elementem propozycji jest wyznaczenie strefy ochronnej obejmującej 35 metrów jezdni przed przejściem dla pieszych w obszarze zabudowanym, gdzie standardowe ograniczenie prędkości wynosi 50 km/h. Odległość ta nie została wybrana przypadkowo. Pomysłodawca powiązał ją z czasem reakcji kierowcy oraz drogą hamowania samochodu.
Przy prędkości 50 km/h pojazd w ciągu jednej sekundy pokonuje około 14 metrów. Przy założonym opóźnieniu hamowania na poziomie 5 m/s² droga hamowania wynosi kolejne około 19 metrów. Łącznie daje to około 33 metrów potrzebnych na reakcję i zatrzymanie samochodu w przyjętych warunkach.
Proponowane 35 metrów miałoby zatem wyznaczać czytelny obszar szczególnego zagrożenia. W praktyce rzeczywista droga zatrzymania zależy jednak również od nawierzchni, pogody, ogumienia i czasu reakcji kierującego. Nie można więc traktować proponowanego dystansu jako gwarancji bezpiecznego zatrzymania każdego pojazdu.
Kierowcy zobaczą nowe oznakowanie. Inspiracja z Wielkiej Brytanii
Strefy ochronne miałyby zostać odpowiednio oznaczone na jezdni. Jedną z rozważanych możliwości jest wykorzystanie charakterystycznych zygzakowatych linii, podobnych do rozwiązań stosowanych w Wielkiej Brytanii. Takie oznakowanie ma zwracać uwagę kierowców już podczas zbliżania się do przejścia.
W brytyjskim systemie zygzakowate linie wyznaczają obszary, na których obowiązują określone zakazy dotyczące między innymi zatrzymywania pojazdów oraz wyprzedzania w rejonie przejścia. Celem jest poprawa widoczności pieszych i ograniczenie sytuacji prowadzących do wypadków. Polska propozycja odwołuje się do tej koncepcji, choć jej szczegółowy kształt nie został jeszcze ustalony.
Dla kierowców nowe oznaczenia mogłyby stać się czytelną informacją o granicach szczególnie chronionego obszaru. Obecnie zakres niektórych obowiązków trzeba oceniać w zależności od okoliczności konkretnego zdarzenia. Wyznaczenie strefy miałoby ułatwić zarówno przestrzeganie przepisów, jak i ich późniejszą interpretację.
Czy pieszy straci pierwszeństwo przed samochodem?
To jedna z najważniejszych kwestii związanych z proponowaną zmianą. Pomysłodawca przekonuje, że strefa ochronna nie ma służyć wyłącznie kierowcom. Jej zadaniem powinno być wyznaczenie jasnych obowiązków również dla osób zamierzających wejść na przejście.
Zgodnie z przedstawioną koncepcją pieszy, widząc pojazd znajdujący się już w strefie ochronnej, powinien powstrzymać się od wejścia na jezdnię. Taką zasadę Janusz Popiel przedstawia jako sposób doprecyzowania obecnego zakazu wchodzenia bezpośrednio przed jadący pojazd. Propozycja ta mogłaby jednak istotnie wpłynąć na praktyczną interpretację pierwszeństwa.
Nie oznacza to, że takie ograniczenie już obowiązuje. Aktualnie pieszy wchodzący na przejście ma pierwszeństwo przed samochodem, z zastrzeżeniem wyjątku dotyczącego tramwajów. Jednocześnie każdy pieszy musi zachować szczególną ostrożność i nie może wchodzić bezpośrednio przed jadący pojazd, także na pasach.
Kiedy nowe zasady wejdą w życie?
Na początku listopada 2026 roku nie ma jeszcze przyjętej ustawy wprowadzającej proponowane strefy. Koncepcja jest przedmiotem dyskusji ekspertów, a nie obowiązującym rozwiązaniem prawnym. Nie uzyskała również statusu oficjalnej rekomendacji prezydenckiego zespołu doradczego.
Ewentualne dalsze prace wymagałyby przygotowania konkretnych przepisów, rozstrzygnięcia kwestii oznakowania i określenia odpowiedzialności kierowców oraz pieszych. Dopiero później możliwe byłoby przeprowadzenie procesu legislacyjnego. Na razie nie ma podstaw do wskazywania daty wejścia nowych zasad w życie.
Dla wszystkich uczestników ruchu najważniejsza pozostaje znajomość aktualnych przepisów. Kierowca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustępować pierwszeństwa pieszym wchodzącym na przejście oraz znajdującym się na nim. Pieszy natomiast nie może traktować pierwszeństwa jako przyzwolenia na wejście pod nadjeżdżający samochód. Niezależnie od przyszłych zmian to właśnie przestrzeganie tych zasad decyduje dziś o bezpieczeństwie na pasach.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.