reklama

Sąsiad może domagać się usunięcia samochodu sprzed domu. Własna działka nie zawsze chroni kierowcę

Opublikowano:
Autor:

Sąsiad może domagać się usunięcia samochodu sprzed domu. Własna działka nie zawsze chroni kierowcę - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum | Opis: Sąsiad może domagać się usunięcia samochodu sprzed domu. Własna działka nie zawsze chroni kierowcę

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światSamochód stoi na własnym gruncie albo tuż przed posesją, więc jego właściciel zakłada, że sąsiad nie może nic zrobić. Nie zawsze. W sporach o parkowanie decydują granice działek, status drogi, treść służebności oraz to, czy pozostawione auto rzeczywiście utrudnia korzystanie z sąsiedniej nieruchomości.
reklama

Spory o parkowanie przed domami coraz częściej dotyczą nowych osiedli segmentów i zabudowy szeregowej. Problem wynika z tego, że przestrzeń wyglądająca jak zwykła ulica może mieć zupełnie różny status prawny. Bywa drogą publiczną, prywatną drogą wewnętrzną, współwłasnością kilku mieszkańców albo pasem gruntu obciążonym służebnością przejazdu.

To właśnie od ustalenia tego statusu należy zacząć. Nie rozstrzyga bowiem ani przyzwyczajenie mieszkańców, ani argument, że „od lat wszyscy tutaj parkują”. Znaczenie mają księga wieczysta, akt notarialny, mapa z granicami działek, dokumenty dotyczące służebności, regulamin nieruchomości oraz organizacja ruchu. Dopiero po ich sprawdzeniu można ocenić, czy sąsiad ma podstawę do żądania przeparkowania samochodu.

reklama

Parkowanie przed domem zależne od statusu drogi

Najprostsza sytuacja występuje na drodze publicznej. Kierowca może zatrzymać lub pozostawić samochód przed cudzym domem, jeżeli pozwalają na to przepisy oraz oznakowanie. Właściciel sąsiedniej posesji nie ma wyłącznego prawa do fragmentu ulicy położonego przy jego ogrodzeniu.

Nie wystarczy więc stwierdzenie, że obcy samochód stoi „pod moim domem”. Jeżeli pojazd znajduje się legalnie na drodze publicznej, nie blokuje wjazdu, nie narusza zakazu postoju i nie stwarza zagrożenia, właściciel posesji co do zasady nie może skutecznie domagać się jego usunięcia tylko dlatego, że miejsce znajduje się przed jego płotem.

Inne reguły obowiązują w strefie zamieszkania oznaczonej znakiem D-40. Kierowcy mogą tam parkować wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych. Szeroka jezdnia, brak konfliktu z innymi mieszkańcami czy wieloletnia praktyka parkowania nie zastępują wyznaczonego miejsca postojowego.

reklama

Znaczenie ma również oznaczenie drogi wewnętrznej jako strefy ruchu. W strefie ruchu i strefie zamieszkania organy kontroli ruchu mogą egzekwować przepisy dotyczące postoju. Samo określenie terenu jako „prywatnego osiedla” nie wystarcza zatem do uznania, że kierowcy mogą pozostawiać samochody w dowolnym miejscu.

Samochód na wspólnej drodze a prawa sąsiadów

Więcej wątpliwości pojawia się wtedy, gdy droga dojazdowa jest współwłasnością mieszkańców. Jeden ze współwłaścicieli może uważać, że skoro ma udział w gruncie, wolno mu parkować w dowolnym miejscu. Kodeks cywilny nie daje jednak tak daleko idącej swobody.

Zgodnie z art. 206 kodeksu cywilnego każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej i korzystania z niej w takim zakresie, który można pogodzić z takim samym prawem pozostałych współwłaścicieli.

reklama

Oznacza to, że wspólna droga nie może zostać jednostronnie zamieniona w prywatne miejsce postojowe. Jeżeli samochód ogranicza przejazd, utrudnia wjazd do garażu albo zmusza innych mieszkańców do wykonywania szczególnie trudnych manewrów, właściciel pojazdu nie obroni się samym stwierdzeniem, że ma udział w drodze.

Nie oznacza to zarazem, że każde krótkie zatrzymanie samochodu na wspólnym terenie jest zakazane. Ocena zależy od rzeczywistych okoliczności. Istotne może być to, jak długo pojazd pozostaje na drodze, jaka jest jej szerokość, czy pozostałe samochody mogą przejechać oraz czy mieszkańcy zachowują realną możliwość korzystania ze swoich nieruchomości.

Na wielu osiedlach funkcjonuje także umowny podział nieruchomości do korzystania, określany jako podział quoad usum. Może on wynikać między innymi z umowy albo dokumentów związanych z zakupem nieruchomości. Formalna współwłasność pozostaje, ale poszczególni właściciele korzystają z przypisanych części gruntu. W sporze o parkowanie treść takich ustaleń może mieć zasadnicze znaczenie.

reklama

Własna działka bez bezwzględnej ochrony kierowcy

Najwięcej emocji budzą sytuacje, w których samochód rzeczywiście znajduje się w granicach prywatnej działki jego właściciela. Zasadą jest, że właściciel może korzystać ze swojego gruntu i decydować, gdzie pozostawia na nim pojazd. Sąsiad nie uzyskuje prawa do ingerencji tylko dlatego, że samochód zasłania mu widok albo stoi w miejscu, które uważa za niewygodne.

Granica tej swobody pojawia się jednak wtedy, gdy sposób korzystania z własnej nieruchomości zaczyna naruszać prawa właściciela gruntu sąsiedniego. Sam przebieg granicy działki nie kończy więc automatycznie sporu.

Znaczenie może mieć między innymi art. 144 kodeksu cywilnego. Przepis nakazuje właścicielowi nieruchomości powstrzymywać się od działań, które zakłócałyby korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

W praktyce sądowej nie wystarczy jednak ogólne stwierdzenie, że zaparkowany samochód „przeszkadza”. Konieczne jest wykazanie konkretnego naruszenia. Istotne może być na przykład to, czy pojazd rzeczywiście uniemożliwia albo nadmiernie utrudnia korzystanie z wjazdu, czy problem występuje stale i czy przekracza zwykłe niedogodności wynikające z sąsiedztwa.

Dlatego kluczowe znaczenie ma dokumentacja. W razie sporu przydatne mogą być zdjęcia pokazujące ustawienie pojazdu, pomiary szerokości przejazdu, mapa geodezyjna, nagrania kolejnych przypadków blokowania dojazdu oraz dokumenty określające przebieg granic.

Blokowanie wjazdu na posesję objęte zakazem

Prawo o ruchu drogowym zabrania postoju w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy, garażu, parkingu lub wnęki postojowej. Nie jest przy tym konieczne całkowite odcięcie dostępu do posesji.

Kluczowe jest rzeczywiste utrudnienie. Samochód może pozostawiać część wjazdu wolną, ale mimo to stać w taki sposób, że bezpieczny wjazd wymaga wielokrotnego manewrowania albo staje się w praktyce bardzo trudny.

Trzeba jednak odróżnić wykroczenie od automatycznego odholowania pojazdu. Na podstawie art. 130a Prawa o ruchu drogowym samochód może zostać usunięty na koszt właściciela między innymi wtedy, gdy został pozostawiony w miejscu, gdzie jest to zabronione, i jednocześnie utrudnia ruch albo w inny sposób zagraża bezpieczeństwu. Nie każde zgłoszenie sąsiada i nie każdy spór o bramę prowadzą zatem od razu do wywiezienia samochodu na parking strzeżony.

Parkowanie na drodze służebnej poza prawem przejazdu

Jeszcze inne zasady obowiązują na drodze objętej służebnością. Prawo przechodu i przejazdu nie oznacza automatycznie prawa do urządzenia na cudzym gruncie miejsca postojowego.

Treść służebności ma podstawowe znaczenie. Jeżeli dokumenty przewidują przechód i przejazd, uprawniony może korzystać z cudzego gruntu w zakresie wynikającym z ustanowionego prawa. Nie można jednak z samego prawa przemieszczania się wyprowadzić nieograniczonego prawa do wielogodzinnego albo stałego postoju.

Takie rozróżnienie wynika również z orzecznictwa. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu w wyroku z 14 stycznia 2015 r., sygn. akt III Ca 671/14, uznał, że parkowanie rozumiane jako pozostawienie pojazdu w bezruchu przez dłuższy czas nie mieści się w treści służebności przejazdu i przechodu.

Właściciel nieruchomości obciążonej może więc sprzeciwiać się traktowaniu drogi służebnej jak prywatnego parkingu. Nie oznacza to oczywiście zakazu każdego chwilowego zatrzymania związanego bezpośrednio z wykonywaniem przejazdu. Czym innym jest konieczny manewr lub krótkie zatrzymanie, a czym innym pozostawienie auta na wiele godzin.

W sporach dotyczących służebności trzeba przede wszystkim sprawdzić akt notarialny, prawomocne orzeczenie sądu albo inną podstawę, na której prawo zostało ustanowione. Zakres korzystania z cudzej nieruchomości nie powinien być ustalany wyłącznie na podstawie przyzwyczajeń użytkowników drogi.

Samowolne wyznaczanie miejsca postojowego na wspólnym gruncie

Konflikt może dotyczyć nie tylko samochodu. Na wspólnych działkach mieszkańcy niekiedy ustawiają donice, słupki, kamienie, szopy lub elementy ogrodzenia, aby faktycznie zarezerwować określony fragment nieruchomości dla siebie.

Sam udział we współwłasności nie daje jednak prawa do jednostronnego wyłączenia części wspólnego gruntu z korzystania przez pozostałych. Jeżeli nie istnieje skuteczny podział do korzystania ani inne wiążące ustalenie, działania jednego właściciela muszą respektować uprawnienia pozostałych.

Podobnie wygląda sytuacja z próbą samodzielnego urządzenia dodatkowego miejsca postojowego. Zanim właściciel uzna fragment terenu za „swój”, powinien sprawdzić nie tylko mapę działki, ale również dokumenty dotyczące sposobu korzystania z nieruchomości.

Pas zieleni przy posesji bez automatycznego prawa właściciela domu

Częstym źródłem konfliktów jest także teren pomiędzy ogrodzeniem a jezdnią. Właściciel domu może przez lata kosić trawę albo sadzić tam rośliny, co nie przesądza jeszcze o tym, że grunt należy do niego.

Pas drogowy może obejmować znacznie więcej niż samą jezdnię. Dlatego przed ustawieniem kamieni, donic, słupków lub innych przeszkód trzeba ustalić przebieg granic nieruchomości i status terenu.

Jednocześnie fakt, że grunt należy do zarządcy drogi, nie oznacza automatycznie, że można na nim legalnie parkować. Decydują przepisy ruchu drogowego, oznakowanie, organizacja ruchu oraz charakter danego miejsca.

W praktyce jeden spór o samochód może więc podlegać zupełnie różnym regułom. Na drodze publicznej najważniejsze będą przepisy o ruchu drogowym. Na gruncie wspólnym znaczenie mają zasady współwłasności. Przy służebności decyduje jej treść, a w konflikcie między właścicielami odrębnych działek konieczna może być ocena, czy sposób korzystania z jednej nieruchomości rzeczywiście narusza prawa do drugiej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo