Łukasz Litewka był prawdziwą sensacją. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku zdobył ponad 40 tys. głosów i na listach Nowej Lewicy wyprzedził Włodzimierza Czarzastego. Żaden polityk z okręgu nr 32 nie mógł liczyć na podobne poparcie.
W dniu wyborów w 2023 roku miał około 250 tys. obserwujących swój profil na Facebooku. Dziś obserwujących jest ponad 900 tysięcy. Po uzyskaniu mandatu posła Łukasz Litewka się nie zmienił – był nastawiony na pomoc, prowadził fundację TeamLitewka, nagłośnił dziesiątki zbiórek, pomógł setkom osób i zwierząt. Jeszcze kilka dni temu komentował akcję Łatwoganga i Bedoesa. Taką postawą zaskarbił sobie szacunek nie tylko w parlamencie, ale przede wszystkim wśród zwykłych ludzi. Na jego profilu trudno doszukać się jakichkolwiek oznak hejtu czy rozczarowania. Wręcz przeciwnie – wyborcy, znajomi, politycy, nawet z przeciwnych obozów, mówią wprost: odszedł wspaniały człowiek.
23 kwietnia około godz. 13:00 Łukasz Litewka jechał rowerem na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. W prawidłowo jadącego rowerzystę wjechał samochód osobowy, kierowany przez 57-letniego mężczyznę. 36-latek zginął na miejscu.
Pogrzeb Łukasza Litewki
6 dni później o godz. 13:30 w rodzinnym Sosnowcu odbył się pogrzeb parlamentarzysty. Uroczystość miała charakter państwowy, stawiły się na niej najważniejsze osoby w państwie – prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk czy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Mszę świętą odprawiono w parafii św. Joachima w Sosnowcu.
Przed rozpoczęciem uroczystości prezydent Karol Nawrocki wręczył ojcu Łukasza Litewki pośmiertne odznaczenie – Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.
– Są takie chwile, kiedy nawet słowa wydają się zdradą, a przynajmniej są zbyt nieporadne, by odważyć się dotknąć otwartej rany. Stajemy w tej ciszy, która boli, ale która jest też najbardziej uczciwym miejscem spotkania. W obliczu takiej straty milczenie wydaje się bowiem najlepszą modlitwą. A jednak próbujemy. Z drżeniem, ale i ufnością odnaleźć puls nadziei. Szukamy go w słowach Ewangelii i w tym niezwykłym, pisanym pospiesznie, ale sercem, testamencie codzienności, który pan Łukasz zostawił nam w spadku. Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał nam wszystkim, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw, by czynić świat jaśniejszym – mówił biskup Artur Ważny w homilii na pogrzebie parlamentarzysty.
– Jednoczył ludzi. Potrafił zgromadzić wokół siebie osoby o różnych poglądach, nawet po śmierci. Ludzie go kochali, ludzie mu wierzyli. Ludzie widzieli w nim szansę na ratunek. Jak nikt nie mógł pomóc, to wierzyli, że Łukasz pomoże. Często był ostatnią szansą na ich życie, życie ich dzieci. Mało jest takich ludzi. Dziś łączę się w bólu z jego rodziną i bliskimi – mówił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
– Najdroższy przyjacielu Łukaszu. Dziś rano czekałem na twój telefon. Domyślam się, że powiedziałbyś, że ten wczorajszy mecz w Paryżu to powinien być finał Ligi Mistrzów. Rzuciłbyś paroma żartami, jak to miałeś w zwyczaju każdego dnia. Powiedziałbyś, że ta wiosna powinna się zdecydować, że trzeba się wybrać na supa. Czekałem na ten twój poranny telefon, ale niestety zamiast tego jest bolesna cisza i ogromna pustka, której chyba niczym nie zapełnimy – mówił przyjaciel Łukasza Litewki.
– Synku, syneczku drogi. Żegnamy się dzisiaj z tobą. Nie ma słów, które potrafiłyby opisać ból rodziców stojących nad trumną swojego dziecka. To nie tak miało być. To my powinniśmy odchodzić pierwsi, a nie dziś żegnać ciebie, naszego syna, naszą dumę, część naszego serca. Byłeś człowiekiem o niezwykłej dobroci. Zawsze dostrzegałeś tych, których inni mijali obojętnie. Biednych, samotnych, potrzebujących pomocy. Nigdy nie odwracałeś wzroku od cierpienia drugiego człowieka. Twoje serce było także schronieniem dla zwierząt – tych porzuconych, skrzywdzonych, zapomnianych. Dla nich byłeś opiekunem, przyjacielem i ratunkiem. W świecie pełnym pośpiechu i obojętności ty potrafiłeś zatrzymać się i pochylić nad każdym, kto potrzebował pomocy. Jako rodzice jesteśmy z ciebie dumni – czytał słowa bliskich Łukasza Litewki ksiądz Patryk Kucharski, wikariusz parafii zamieszkania posła.
Na uroczystości stawiły się setki osób. Tłumy mieszkańców Sosnowca pomaszerowały w kondukcie pogrzebowym lub stały przy barierkach, które oddzielały kondukt.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.