reklama

Wielka awaria systemu fotoradarów. Odcinkowy pomiar prędkości zawyżał wyniki

Opublikowano:
Autor:

Wielka awaria systemu fotoradarów. Odcinkowy pomiar prędkości zawyżał wyniki - Zdjęcie główne
Autor: archiwum | Opis: GITD oficjalnie potwierdza: system działał błędnie i wysyłał kierowcom przekłamane wezwania.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światGITD oficjalnie potwierdza: system działał błędnie i wysyłał kierowcom przekłamane wezwania. W branży transportowej wrze, a przewoźnicy mówią o potężnym skandalu i utracie zaufania do państwowych kontroli.
reklama

Skandal na A6

Choć sprawa dotyczy konkretnego odcinka autostrady A6 między węzłami Rzęśnica i Szczecin Dąbie, wywołany przez nią kryzys może odbić się rykoszetem na całym kraju. Jak ustalił „Głos Szczeciński”, jeden z najnowszych odcinkowych pomiarów prędkości, zarządzany przez Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD), wysyłał kierowcom ciężarówek wezwania z rażąco zawyżonymi parametrami jazdy. Po fali protestów środowiska transportowego, Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) oficjalnie przyznał się do błędu.

Absurdalne odczyty i interwencja mediów

Sprawa ujrzała światło dzienne, gdy do firm przewozowych zaczęły masowo napływać pisma dotyczące rzekomych wykroczeń popełnianych przez kierowców pojazdów ciężarowych. Od początku wzbudziło to ogromne podejrzenia samych zainteresowanych. Nowoczesne ciężarówki posiadają bowiem fabryczne ograniczniki prędkości, które uniemożliwiają rozwinięcie prędkości wskazywanych przez kamery systemu.

reklama

W reportażu opublikowanym przez „Głos Szczeciński” jeden z zawodowych kierowców nie krył oburzenia zaistniałą sytuacją. Według wezwania, które otrzymał od inspekcji, miał poruszać się zestawem z prędkością 91 km/h, podczas gdy jego pojazd posiada twardą blokadę ustawioną na 85 km/h. Rozbieżności były tak drastyczne, że kierowcy zaczęli masowo porównywać wezwania z oficjalnymi zapisami z legalizowanych tachografów. Dane jednoznacznie obnażyły usterkę państwowego systemu pomiarowego.

Przewoźnicy alarmują o problemie systemowym

Skala zjawiska okazała się na tyle duża, że do akcji wkroczyło Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych. Organizacja wystosowała oficjalne pisma z żądaniem natychmiastowej interwencji do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego oraz Głównego Urzędu Miar.

reklama

Przedstawiciele branży od początku podkreślali, że nie mamy do czynienia z losowym, pojedynczym błędem, lecz z awarią o charakterze seryjnym i powtarzalnym. Dariusz Matulewicz, prezes stowarzyszenia, otwarcie wskazywał na uszkodzenie lub fatalne skalibrowanie urządzeń na trasie A6. Pojawiły się również uzasadnione obawy, że wielu kierowców mogło przyjąć niesłuszne mandaty automatycznie, nieświadomych faktu, że system podał zafałszowane, zawyżone odczyty.

GITD oficjalnie potwierdza awarię systemu

Pod naciskiem dowodów przedstawionych przez przewoźników oraz po publikacjach w mediach, GITD wydał oficjalny komunikat w tej sprawie. Inspekcja potwierdziła, że na opisywanym odcinku autostrady doszło do nieprawidłowego działania urządzeń rejestrujących.

W swoim oświadczeniu GITD zapewnił, że błąd został już technicznie wyeliminowany, a wszystkie wezwania do wskazania kierowców oraz mandaty wygenerowane w okresie wadliwej pracy systemu zostaną anulowane. Dla branży transportowej to jednak dopiero początek dyskusji. Przedsiębiorcy domagają się teraz pełnej transparentności, dokładnego określenia ram czasowych awarii oraz podania precyzyjnej liczby niesłusznie zarejestrowanych pojazdów. Odcinek pod Szczecinem to kluczowa arteria dla transportu ciężkiego obsługująca porty w Świnoujściu i Szczecinie, co oznacza, że niesłuszne kary mogły dotknąć tysiące firm, również zagranicznych.

reklama

Kryzys zaufania do automatycznych kontroli prędkości

Opisywany przez „Głos Szczeciński” i potwierdzony przez GITD incydent wywołał poważną debatę nad bezbłędnością całego systemu CANARD w Polsce. Automatyczny nadzór nad ruchem drogowym jest sukcesywnie rozbudowywany, a odcinkowe pomiary prędkości uchodzą za jedno z najskuteczniejszych narzędzi dyscyplinowania kierowców.

Eksperci rynku TSL ostrzegają jednak, że fundamentem takich systemów musi być ich stuprocentowa niezawodność metrologiczna. Każda taka wpadka drastycznie podkopuje zaufanie społeczne do instytucji publicznych i nakłada na firmy transportowe ogromne, dodatkowe koszty administracyjne związane z procedurami odwoławczymi i weryfikacją tachografów. Środowisko przewoźników zapowiada, że będzie bacznie przyglądać się działaniu podobnych urządzeń w innych regionach kraju, domagając się częstszych i bardziej rygorystycznych kontroli ich kalibracji.

reklama

Źródła: Głos Szczeciński, Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo