Pościg BMW po Łodzi z finałem na drzewie [ZDJĘCIA]

Autor:
MK
2019-07-11 12:55

Kierujący samochodem marki BMW 26-letni łodzianin najpierw przejechał na czerwonym świetle przez skrzyżowanie, a następnie podjął ucieczkę przed policyjnym radiowozem. Pościg zakończył się, gdy ścigany uderzył w drzewo.

Ścigany przez Policję 26-letni mężczyzna siedzący za kółkiem BMW, na ulicy Wacława utracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. / Fot. KMP Łódź Ścigany przez Policję 26-letni mężczyzna siedzący za kółkiem BMW, na ulicy Wacława utracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. / Fot. KMP Łódź

Do zdarzenia doszło 10 lipca 2019 roku, około godziny 10.00. Funkcjonariusze łódzkiej drogówki przemierzając ul. Broniewskiego dostrzegli na Alei Śmigłego-Rydza kierującego samochodem marki BMW, który przejeżdżał na czerwonym świetle.

Pościg ulicami Łodzi

Reakcja policjantów na popełnione przez kierowcę BMW wykroczenie była natychmiastowa. Gdy funkcjonariusze drogówki podali kierującemu sygnał do zatrzymania, wówczas ten zwiększył prędkość i podjął ucieczkę. Tak rozpoczął się pościg ulicami Łodzi za BMW, którego kierowca nie zważał na przepisy i innych uczestników ruchu.

Finał na drzewie

Na ulicy Wacława 26-letni mężczyzna siedzący za kółkiem BMW utracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo, po czym już pieszo rzucił się w dalszą ucieczkę. Kiladziesiąt metrów dalej pirata drogowego zatrzymano i obezwładniono. Podczas przeszukania, funkcjonariusze znaleźli u mężczyzny torebkę z białą substancją w proszku.

Był poszukiwany

Policja ustaliła, że zatrzymany ma status osoby poszukiwanej oraz czynny zakaz prowadzenia pojazdów. Po zbadaniu zatrzymanego na zawartość alkoholu w organizmie okazało się, że był trzeźwy. Ponadto, w Zakładzie Medycyny Pracy poddano zbadaniu próbki pobrane od mężczyzny, w których oznaczono amfetaminę oraz THC.

Wkrótce 26-latek ma usłyszeć zarzuty, m.in. niezatrzymania się do policyjnej kontroli, niestosowania zakazu sądowego oraz kierowanie pojazdem pod wpływem substancji odurzających. Mężczyzna trafił do aresztu, grozi mu kara do 5 lat więzienia.