Skąd bierze się fenomen Widzewa?

Autor:
Bartosz Jankowski
2019-08-13 09:38 Aktualizacja: 2019-08-13

Cały czas zastanawia mnie dlaczego kibice Widzewa tak tłumnie przychodzą na mecze. Postanowiłem więc wytężyć nieco umysł i poszukać rozwiązania tej zagadki. Moje zdanie znajduje się poniżej, ale gdybyście mieli swoje, to zachęcam do podzielenia się nim w komentarzu :-)

Kibice Widzewa podczas meczu z Błękitnymi na stadionie przy al. Piłsudskiego (Fot. Bartosz Kudaj) Kibice Widzewa podczas meczu z Błękitnymi na stadionie przy al. Piłsudskiego (Fot. Bartosz Kudaj)

Podium mimo II ligi

Fani II-ligowego klubu, który sportowo zawiódł w minionym sezonie, po raz kolejny wypełnili stadion przy al. Piłsudskiego. W wakacyjny piątek na obiekcie odmeldowało się aż 17 435 widzów! To trzeci wynik w kraju z minionego weekendu. Więcej osób przyszło tylko na ekstraklasowe mecze Lecha z Jagiellonią i Górnika z Rakowem.

O bumie karnetowym na Widzew napisano już prawie wszystko. Najpierw był to podobno efekt nowego stadionu, później efekt awansu do II ligi. Co jednak w przypadku, gdy do obiektu przy al. Piłsudskiego w Łodzi wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić, a sportowo drużyna nie spełniła oczekiwań? Skąd w kibicach Widzewa bierze się tak wielka chęć przyjścia na stadion i dopingowania swojego zespołu?

Atmosfera to podstawa

Choć mogę się mylić, to powodów zaskakującej na pierwszy rzut oka frekwencji dopatrywałbym się w doskonałej atmosferze. Kibice oczywiście przychodzą na stadion, żeby zagrzewać swoich ulubieńców do walki, ale w przypadku Widzewa fani meldują się na każdym domowym meczu po to, by świetnie bawić się w swoim gronie.

Znany na całą Polskę doping czterech trybun, podczas którego nawet osoby zasiadające na trybunach VIP wstają, skaczą i śpiewają, to jeden z tych momentów, który uświadamia mnie, że na Widzew przychodzi się nie tylko po to, żeby obejrzeć fajne piłkarskie widowisko (bo o to ostatnio trudno), przede wszystkim po to, by się zrelaksować po ciężkim tygodniu pracy, ale wykrzyczeć i wyszaleć.

Poza tym, Widzew kontynuuje, że tak to ujmę, politykę prorodzinną. Liczba młodych kibiców na trybunach jest co najmniej satysfakcjonująca, bo doping na stadionie też potrafi być wolny od wulgaryzmów.

Co będzie, gdy dojdzie sukces sportowy?

Zmierzając ku końcowi, moim zdaniem BUM na Widzew będzie trwał, bo kibice przychodzący na stadion nie robią tego tylko dla piłki nożnej. Robią to dla siebie, dla rozrywki, dla fajnej zabawy. Skoro dobra atmosfera na trybunach potrafi przyciągnąć w wakacje blisko 18 000 ludzi na trybuny, to gdy dorzucimy do tego lepszy poziom sportowy i jakiś sukces drużyny, stadion przy al. Piłsudskiego zrobi nam się zdecydowanie za mały…

CZYTAJ TAKŻE >>> Widzew wygrał, ŁKS przegrał. Ostatni taki weekend miał miejsce prawie rok temu!

0.14799404144287