Reklama

Smutny Dzień Piłkarza. Polski futbol bez wizji

Autor:
Jakub Balcerski
2019-09-10 14:40 Aktualizacja: 2019-09-10

Porażka w Słowenii i blamażowy remis na Narodowym. Polska świętuje Dzień Piłkarza grą bez wizji, jakiegokolwiek większego zamysłu. Wczoraj wszyscy na nasz futbol byli obrażeni, a dziś po prostu wracamy do trybu zwieszonej głowy. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.

Smutne święto ze względu na smutek, jaki przynosi polska piłka (fot. Stock Snap/ pixabay.com) Smutne święto ze względu na smutek, jaki przynosi polska piłka (fot. Stock Snap/ pixabay.com)

Smutne święto

Na reprezentację Polski wylały się wczoraj wszystkie możliwe wiadomości o niepozytywnej, narzekającej i wręcz nienawidzącej naszych zawodników i trenera treści. Nikt niczego innego się chyba jednak nie spodziewał. W końcu nic się nie zmieniło, a z Austrią, od której mamy większy potencjał (choć nie w oczach trenera Brzęczka) zremisowaliśmy, będąc gospodarzem, który u siebie broni się niemalże od pierwszej do ostatniej minuty i cudem, którym można by też nazwać Łukasza Fabiańskiego nie traci bramki.

Gdybyśmy wygrali 3:0 także nie byłoby raczej peanów miłosnych. Wynik jest, w końcu mówimy o liderze grupy eliminacyjnej do mistrzostw Europy. Jakiej to już inna sprawa. Dzień po zgrupowaniu, które nieco odmieniło możliwość krytyki naszego zespołu - zaczęliśmy tracić punkty - przychodzi wpisane w kalendarz święto. Dzień Piłkarza, którego zawodnicy obchodzić raczej nie będą. Są zajęci spadającym na nich deszczem wyposażonych w ogień negatywnych opinii.

Dlaczego nie gramy lepiej?

Tu można zabawić się w bingo Jerzego Brzęczka i przytoczyć jego dowolną wypowiedź z pomeczowej konferencji. Bo Austria ma 18 zawodników z Bundesligi, nieważne jakiej. Bo Zielińskiego będą nam zazdrościć, jak mu w głowie przeskoczy. Bo może potencjału to jednak nie mamy. 

No tak, tylko jego siwy kolega, którego zdążył Pan Jurek w klasyfikacji znienawidzonych prześcignąć już o 3 okrążenia Polski, zdołał udowodnić coś innego 3 lata temu - na Euro 2016. Od jego odejścia mieliśmy pójść o krok do przodu, bo podobno się marnowaliśmy. Pokolenie, wartość piłkarzy i możliwości kadry też. Czyli dokładnie to samo, co marnujemy z Panem Jurkiem teraz.

Bez wizji, bez sensu, bez celu

Dostaniemy się na Euro. Pięknie. I zareagujemy na to w ten sam sposób, jak co lata same siebie orają polskie kluby w europejskich pucharach. Grają, żeby zagrać w eliminacjach i odpadają, żeby grać, żeby zagrać w eliminacjach. A reprezentacja awansuje na wielką imprezę bez stylu, żeby odpaść tym bardziej bez stylu i ponownie grać o awans. I tu o stylu już marzymy, ale najprawdopodbniej na tym się skończy.

To, że kadencja obecnego szkoleniowca reprezentacji jest karykaturą, żartem i kabaretem chyba każdy już wie. To, że gramy bez jakiejkolwiek myśli przewodniej, stosując rozwiązania, które tylko bardziej komplikują nam sprawę też. W kategoriach piłkarskiej bezmyślności dorównujemy sami sobie. I dlatego dzisiejszy Dzień Piłkarza będzie tak smutny. Każdy wyobraża sobie naszą piłkę nożną w innym miejscu, ale my tego położenia nie zmienimy natychmiast. Żadna decyzja się teraz nie obroni, więc lepiej brodzić w marazmie z opuszczoną głową, bez żadnej wizji, sensu i celu.

Reklama
Reklama
Reklama