Reklama

UNIHOKEJ: Dobry początek to za mało. Unihokeiści Politechniki Łódzkiej przegrywają z Olimpią Łochów [RELACJA]

Autor:
Mateusz Dęderski
2020-01-11 20:06

Po niezwykle wyrównanym, ale i emocjonującym spotkaniu unihokeiści Politechniki Łódzkiej zmuszeni byli uznać wyższość swoich rywali z Łochowa. Łodzianom nie pomogła niestety bardzo udana pierwsza tercja.

Akcja zawodnika Politechniki Łódzkiej podczas meczu z Szarotką Nowy Targ (Fot. Michał Pietrzak) Akcja zawodnika Politechniki Łódzkiej podczas meczu z Szarotką Nowy Targ (Fot. Michał Pietrzak)

Pierwsze dziesięć minut sobotniego spotkania było bardzo wyrównanym widowiskiem. Swoje szanse na zwycięstwo widzieli zawodnicy obu drużyn, przez co w ich grze widać było trochę nerwowości. Obraz gry zmienił się jednak po nieco ponad jedenastu minutach spotkania. Zawodnicy Politechniki Łódzkiej wyszli wtedy na prowadzenie, dzięki czemu w ich poczynaniach widać było dużo więcej spokoju niż po stronie gości z Łochowa. Uspokojenie gry pozwoliło łodzianom dorzucić do swojego dorobku trzy kolejne trafienia i już do końca pierwszej tercji spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń.

Drugie dwadzieścia minut gry od mocnego uderzenia rozpoczęła drużyna gości. Po akcji braci Skura zawodnicy z Łochowa zdobyli swoją pierwszą bramkę w meczu, co dodało im wiatru w żagle. Po trzech minutach tercji, za sprawą wykorzystanego przez gości rzutu karnego, przewaga łodzian zmalała z czterech, do dwóch trafień. Po stracie drugiej bramki gospodarze wyglądali na zaskoczonych tak szybkim obrotem spraw, przez co w ich grę wdarła się nerwowość powodująca coraz to większe błędy.
Po 31 minutach spotkania na tablicy wyników widniał już rezultat remisowy. W grze łodzian próżno było szukać spokoju i pewności, które towarzyszyły im w pierwszej tercji, przez co stroną dominującą, przez całe dwadzieścia minut, byli goście.

W ostatnią część gry zdecydowanie lepiej weszli gospodarze. Za sprawą Dawida Studzińskiego łódzcy politechnicy ponownie wyszli na prowadzenie, dzięki czemu mogli ze spokojem rozgrywać kolejne akcje. Duża w tym zasługa bramkarza łodzian Patryka Przybylskiego, który między słupkami dwoił się i troił powstrzymując przy tym strzały gości. Każda ściana musi jednak kiedyś runąć. Na niespełna dziesięć minut przed końcem gry goście raz jeszcze doprowadzili do remisu. Pięć minut później zdobywając kolejną bramkę wyszli na prowadzenie, co przechyliło szalę zwycięstwa na ich korzyść. W ostatniej sekundzie goście zdobyli jeszcze jednego gola ostatecznie zamykając spotkanie.

Sobotnia porażka była dla łódzkich politechników już piątą w tym sezonie. Po dziewięciu spotkaniach łodzianie plasują się na ósmym miejscu ligowej tabeli. Szansę na poprawę pozycji łodzianie będą mieli już w następną sobotę w Gorzowie Wielkopolskim.

 

AZS Politechnika Łódzka – SKS Olimpia Łochów 5:7
(4:0; 0:4; 1:3)

Polecamy: Słodki tydzień CosinusMED Widzewa. Drugie zwycięstwo z rzędu stało się faktem [RELACJA]
Reklama
Sonda
Wybierz sportowe wydarzenie roku 2019!
Proszę wypełnić wszystkie pola!
Oddanych głosów:
4011
Reklama
Reklama
0.20270395278931