Marcin Kaczmarek po meczu Elana – Widzew: „Zdobyliśmy bardzo ważne trzy punkty”

Autor:
Piotr Mika / widzewtomy.net
2019-10-06 16:49

W 12. kolejce II ligi Widzew Łódź pokonał Elanę Toruń 1:0 i zdobył komplet punktów. Mecz nie należał do najłatwiejszych, co w pomeczowych wypowiedziach potwierdzają zawodnicy i trener łódzkiego zespołu.

Widzew Łódź wygrał z Elaną Toruń, ale trener wciąż ma sporo do poprawy w grze zespołu (Fot. Bartosz Jankowski) Widzew Łódź wygrał z Elaną Toruń, ale trener wciąż ma sporo do poprawy w grze zespołu (Fot. Bartosz Jankowski)

Na konferencji prasowej po spotkaniu trener Widzewa, Marcin Kaczmarek, nie ukrywał, że bardzo cieszy się ze zdobytych trzech punktów, zwłaszcza, że łodzianie do końca musieli drżeć o wynik spotkania.

 - Za nami trudne spotkanie, ale nikt nie mówił, że będzie łatwe. Na trybunach był mecz przyjaźni, ale na boisku oglądaliśmy dużo walki. Elana pozwoliła nam na grę w ataku pozycyjnym i co za tym idzie, mieliśmy większe posiadanie piłki, natomiast nie przekładało się to na tworzenie klarownych sytuacji – ocenił krótko to spotkanie trener Widzewa.

Niewiele brakowało, aby w ostatniej akcji meczu łodzianie stracili prowadzenie zdobyte jeszcze w pierwszej połowie. Marcin Kaczmarek nie omieszkał pochwalić swojego bramkarza, który w tej sytuacji uchronił drużynę przed stratą bramki.

 - W samej końcówce rywale mieli dogodną okazję do strzelenia gola, na szczęście Wojtek Pawłowski stanął na wysokości zadania. Wyjazdowe wygrane są szalenie ważne w kontekście celu, jaki mamy do zrealizowania. Z siedmiu ostatnich spotkań wygraliśmy sześć, co nas cieszy i mam nadzieję, że dalej będziemy konsekwentnie gromadzić punkty – zakończył trener.

Z kompletu punktów, a także z kolejnego czystego konta zadowolony był również jeden ze środkowych obrońców, Daniel Tanżyna. Mimo że gospodarze dochodzili do sytuacji strzeleckich, stoper łodzian może ten mecz zaliczyć do udanych, choć chwalenie całego zespołu za grę obronną wydaje się być trochę na wyrost.

 - Cieszy, że po raz trzeci udało się zagrać na zero z tyłu. To nie jest jednak praca tylko bloku obronnego, ale całej drużyny, bo bronienie zaczyna się od napastników – ocenił Tanżyna Na trybunach była przyjaźń, ale na boisku nie było odpuszczania, każdy walczył na sto procent. Cieszymy się, że podtrzymaliśmy serię zwycięstw i oby tak dalej. Teraz wracamy do Łodzi i przygotowujemy się już do kolejnego spotkania – zakończył obrońca Widzewa.

Polecamy: Wymęczone zwycięstwo Widzewa w Toruniu. Pawłowski ponownie bohaterem