Nie ma jak w domu. ŁKS wrócił do Sport Areny
ŁKS Commercecon Łódź długo musiał czekać na mecz przed własnymi kibicami. Po raz ostatni grał w Sport Arenie 25 stycznia i z trudem pokonał wtedy po emocjonującym meczu EcoHarpoon NOWEL LOS Nowy Dwór Mazowiecki w pięciu setach.
Cztery kolejne mecze to już wyjazdy, w tym dwa międzynarodowe do Drezna i Conegliano. W TAURON Lidze natomiast Wiewióry grały w Mogilnie i Bydgoszczy.
Szalone widowisko w Sport Arenie
W poniedziałkowy wieczór ŁKS zmierzył się natomiast z ITA TOOLS Stalą Mielec. Mimo, że różnica punktowa dzieląca obie drużyny w tabeli była znaczna na korzyść gospodyń, to Wiewióry nie miały łatwego życia. Nesimović zablokowała Regiane Bidias, a Stal prowadziła 8:5. Później trzy punkty z rzędu zdobył ŁKS, a na blok Nesimović blokiem odpowiedziała Anna Obiała. Radość Wiewiór nie trwała jednak długo, bo później znakomity fragment zanotowały mielczanki. Dobrze spisywała się Weronika Sobiczewska - była siatkarka ŁKS-u i Budowlanych. To właśnie ona wykończyła kontrę, która dała jej drużynie prowadzenie 15:11. Wtedy zaczął budzić się zespół prowadzony przez trenera Chylińskiego. Bardzo dobrą piłkę z pola serwisowego posłała Bidias. Stal wyprowadziła z tego atak, ale pomyliła się Nesimović i wtedy mieliśmy już remis 18:18. Teraz to ełkaesianki grały jak natchnione, a rywalki popełniały błędy, tak jak ten Anny Bączyńskiej, która ze środka zaatakowała w aut. ŁKS Commercecon prowadził nawet 23:19, ale nie dowiózł tej przewagi do końca. Goście wrócili do gry i o wygraną ekipy walczyły na przewagi. Na placu gry zameldowała się wtedy Sonia Stefanik i był to bardzo dobry ruch ze strony Adriana Chylińskiego. Właśnie ta siatkarka asem serwisowym dała ŁKS-owi wygraną 27:25.
Pierwsza partia pokazała, że to będzie trudny mecz dla ełkaesianek, a druga to potwierdziła. Obydwu zespołom bardzo ciężko było zbudować przewagę większą, niż dwa punkty. Udało się to gościom po tym, jak Rozalia Moszyńska ustrzeliła zagrywką Marianę Brambillę (8:11). ŁKS Commercecon Łódź odrobił straty z nawiązką i po błędzie Bączyńskiej, to on prowadził 16:14. Wiewióry zaczęły kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Świetnie spisywał się łódzki blok, który dwa razy z rzędu dał się we znaki mielczankom. Później mocno i pewnie skontrowała Brambilla i mieliśmy już 20:15 dla gospodyń. W tym meczu jednak nie mogło być spokojnie. Stal złapała wiatr w żagle i złapała kontakt z ŁKS-em. Fayad nadziała się na mielecki blok i było już tylko 20:19. Później znowu wydawało się, że łodzianki opanowały sytuację i wróciły na czteropunktowe prowadzenie, ale kolejny raz serię punktową zanotowała Stal. Dwa asy serwisowe Rozalii Moszyńskiej i atak w aut Regiane Bidias sprawił, że piłkę setową miały siatkarki przyjezdne. Gospodynie ją obroniły i znów mogliśmy delektować się grą na przewagi. Tym razem to jednak mielczanki mogły cieszyć się ze zwycięstwa 29:27. ŁKS Commercecon może mieć do siebie pretensje, bo prowadził 20:15 i 23:19, a mimo to przegrał.
Trzecią partię Stal zaczęła od prowadzenia 5:3 i kontynuował dobrą grę. Anna Pawłowska nie poradziła sobie z zagrywka Weroniki Sobiczewskiej i mieliśmy już 16:11 dla gości. Stal prowadziła już nawet 24:18, ale w tym meczu, jakby to nie brzmiało, nie była to pewna przewaga. Tutaj w ogóle nie było pewnych przewag i kolejny raz się to potwierdziło. ŁKS Commercecon zdobył sześć punktów z rzędu, doprowadził do remisu i znów graliśmy na przewagi. Znów więcej zimnej krwi zachowały zawodniczki Stali i to ona wygrała 29:27 po bloku Calkins na Regiane Bidias.
Stal Mielec rozbiła łodzianki w czwartym secie
Druga z rzędu porażka w samej końcówce zdeprymowała ełkaesianki, które zaczęły czwartą partię od pięciu z rzędu nieudanych akcji. Przy stanie 0:5 o przerwę poprosił Adrian Chyliński. W tym meczu każda ze stron była w stanie odrobić dowolną przewagę, ale nawet w takich wraunkach, wynik w czwartej partii robił się nieciekawy. Przy serwisie Bińczyckiej pomogło jej szczęście, bo piłka przetoczyła się po taśmie i spadła po łódzkiej stornie. Wtedy Stal prowadziła już bardzo wysoko, bo aż 15:5. Mielczanki grały jak natchnione, a ŁKS Commercecon miał ogromne problemy w ataku. Przewaga przyjezdnych tylko rosła. Kolejny as serwisowy Bińczyckiej, a na tablicy wyników zawstydzający wynik dla takiego zespołu jak ŁKS - 5:19. Takiej straty gospodynie odrobić już nie zdołały. 25:11 i Stal Mielec wygrała całe spotkanie 3:1.
MVP: Anna Bączyńska
ŁKS Commercecon Łódź 1:3 ITA TOOLS Stal Mielec
(27:25, 27:29, 27:29
ŁKS Commercecon: Gajer, Brambilla, Centka-Tietianiec, Fayad, Bidias, Obiała, Pawłowską (L); Stefanik
ITA TOOLS Stal: Bińczycka, Bączyńska, Nesimović, Sobiczewska, Adamczyk, Moszyńska, Mazur (L); Ponikowska, Dąbrowska, Calkins
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.