Reklama

Reklama

Dramatyczny finał na Flushing Meadows! [WIDEO]

Opublikowano: ndz, 8 wrz 2019 03:38
Autor:

Dramatyczny finał na Flushing Meadows! [WIDEO] - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Cóż to był za finał! Z pewnością godny imprezy tej rangi. Wiedzieliśmy, że to może być jeden z najlepszych finałów w ostatnich latach, ale coś takiego?

Dramatyczny finał na Flushing Meadows!

Cóż to był za finał! Z pewnością godny imprezy tej rangi. Wiedzieliśmy, że to może być jeden z najlepszych finałów w ostatnich latach. Obserwując formę Sereny Williams, która wyraźnie rosła z meczu na mecz, wydawało się, że to właśnie ona sięgnie po swój 24-ty tytuł wielkoszlemowy. Ponadto, naprzeciwko miała zawodniczkę, która rok temu była jeszcze pod koniec drugiej setki, a w ubiegłorocznej edycji odpadła w pierwszej rundzie kwalifikacji US Open. Oczywiście, ten rok był dla Kanadyjki  niesamowity. Bianca Andreescu wdarła się do TOP20 wygrywając kilka turniejów, w tym także miesiąc temu finał w Toronto, właśnie z Sereną, tyle, że wówczas Amerykanka skreczowała przy stanie 1:3 w gemach z powodu kontuzji mięśni grzbietu. Czy ktoś mógł jednak przypuszczać, że debiutantka wytrzyma mentalnie finał US Open?

Dramaturgia bez zarzutu

Tymczasem Kanadyjka przełamała faworytkę już w pierwszym gemie i utrzymała swoje podanie. Grała mocno, precyzyjnie i bardzo ekonomicznie, nie wdając się w długie wymiany, o ile tylko można było grę skracać. A to akurat Bianca potrafi, jak mało która zawodniczka, ponieważ potrafi bardzo różnicować grę. Nie tylko zwalniać, ale przyspieszać, ma świetny timing i szybką rękę. Do tego dużą odporność psychiczną, którą pokazała choćby w tym turnieju wygrywając dwa mecze 2:1, mimo różnych tarapatów. Zresztą czasem sama się w te kłopoty wpędzała, grając czasem zbyt nonszalancko. Ale ten luz bardzo jej pomagał. Odwróciła losy drugiego seta w półfinale z Belindą Bencic przegrywając już 2:5. Potrafiła wygrać pięć gemów z rzędu.

Tutaj mecz ułożył się dla niej idealnie. Utrzymała podanie do końca i wygrała pierwszą partię 6:3, dokładając drugie przełamanie w ostatnim gemie. To miało bardzo duże znaczenie, ponieważ kolejnego seta zaczęła od własnego podania, co zawsze daje większy komfort, bo w przypadku niepowodzenia przy serwisie, jest czas, by dogonić rywalkę. Tu jednak to Serena miała kłopoty. Jej gemy serwisowe trwały znacznie dłużej, bo broniła się przed kolejnymi przełamaniami, często posyłając fantastyczne piłki. Publiczność szalała, ale generalnie serwis nie służył Amerykance tak, jak w poprzednich meczach. Mimo to, odrobiła przełamanie i wydawało się, że wszystko wróci do normy. Nic z tego! Bianca po chwili prowadziła już 3:1, a kiedy wyszła na prowadzenie 5:1, mając własne podanie, wydawało się, że finał właśnie dobiegł końca. Ale to znów było tylko złudzenie. Dlatego tenis jest tak pięknym sportem, bo dokąd nie wygrasz ostatniej piłki, to wszystko może się zdarzyć.

Miał być wielki powrót

I zdarzyło się! Serena obroniła piłkę meczową i przełamała rywalkę. Emocje na trybunach sięgały zenitu. Mimo próśb prowadzącej spotkanie Alison Hughes, publiczność nagminnie okazywała radość w momentach gdy piłka była jeszcze w grze. Czasem zachowywała się wręcz skandalicznie, na przykład bijąc brawo po błędzie serwisowym Kanadyjki. To nie zdeprymowało Andreescu, ale świadomość, że miała przed chwilą piłkę mistrzowską, a jest już 5:2 i serwis Sereny, musiała jakoś na wyobraźnię jednak wpłynąć. Williams zaczęła grać, jak natchniona, a Kanadyjka popełniła szereg prostych błędów. W efekcie szybko zrobiło się 5:5 i kibice uwierzyli, że to jest właśnie ten dzień, w którym nastąpi przełom i Serena spełni swoje marzenie, no bo kiedy, jak nie teraz? Za kilkanaście dni będzie miała już 38 lat! Choć to nieelegancko wypominać wiek kobiecie, to jednak fakt, że grała z przeciwniczką dwa razy młodszą, mógł mieć także pewne symboliczne znaczenie.

Nerwy ze stali

Jeszcze raz okazało się, że Bianca w tak młodym wieku posiada nie tylko umiejętności techniczne i wolę walki oraz świetne przygotowanie fizyczne, ale także niesamowitą wręcz odporność. Ile zawodniczek w turze pomyślałoby w takim momencie, dobrze, nic się nie dzieje, osiągnęłam finał i mam już 1900 tyś dolarów, sporo punktów rankingowych, może to nie jest mój dzień? Pewnie wiele, ale nie Bianca. Opanowała nerwy, wygrała gema na 6:5 i czekała na błędy rywalki. I doczekała się! Wykorzystała w sumie trzecią piłkę meczową, a drugą przy serwisie Sereny, kończąc mecz skutecznym returnem. To niesamowite!

Dziewiętnastolatka, która w tym roku wygrała 45 spotkań, przegrywając tylko 4, a po drodze pokonując WSZYSTKIE zawodniczki  z TOP10, czy ktoś miał lepszy bilans? Nie! To pierwszy taki wypadek, aby skuteczność wyniosła 91%. W nagrodę otrzymała czek na 3850 tyś. dolarów i 2000 punktów do rankingu WTA, w którym od poniedziałku będzie zawodniczką nr 5. Sny się spełniają. Kiedy była jeszcze juniorką, podobno zrobiła sobie taki czek z US Open i symbolicznie go sobie wręczyła, jako wygraną w finale. Wczoraj to samo zrobiła przedstawicielka banku, tyle, że czek jest prawdziwy. Jeśli Bianca uniknie kontuzji, to sądzę, że jeszcze w tym roku może być numerem 1, bo chyba nie ma obecnie zawodniczki, która by bardziej zasługiwała na tytuł liderki klasyfikacji, choć oczywiście, znacznie większym problemem jest utrzymanie się na szczycie.

Patrząc jednak na cały sezon, wydaje się, że bardzo trudno będzie, zwłaszcza po takim sukcesie, odebrać Biance pewność siebie, skoro miała ją jeszcze na długo przed decydującymi meczami US Open.

Skrót meczu można zobaczyć tutaj:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.