Reklama

Reklama

Koniec przygody Janowicza w Rennes i sensacje w AO [WIDEO]

Opublikowano: sob, 25 sty 2020 09:05
Autor:

Koniec przygody Janowicza w Rennes i sensacje w AO [WIDEO] - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Jerzy Janowicz definitywnie zakończył swoją przygodę w Rennes. Iga Świątek idzie jak burza!

Koniec przygody Janowicza w Rennes

Jerzy Janowicz wystąpił we Francji po długiej przerwie i rozegrał w sumie cztery mecze (2 w singlu i 2 w deblu) ze skutecznością 50%, co nie jest po tak długiej przerwie (2 lata) złym wynikiem. Jednak większym optymizmem napawa fakt, że to były zacięte i wyrówane pojedynki. Oczywiście, kiedy czytamy o porażce w dwóch setach, można sądzić, że mecz był dość jednostrony. Tymczasem łodzianin ze swoim partnerem - Szymonem Walkowem, przegrali wczoraj wieczorem po zaciętej walce zakończonej tiebreakami 6:7, 6:7, z francuską parą M. Guinard / A.Rinderknech, a w obu setach 3 piłki decydowały o końcowym wyniku. W singlu Janowicz rozegrał 5 setów, a z C. Lestiennem przegrał 6:7, 4:6. Jest rzeczą absolutnie normalną, że kibice chcleliby zapewne oglądać "Jerzyka" na kortach w Australii, ale od czegoś trzeba zacząć. Warto przypomnieć, że po znacznie krótszym okresie pauzowania Andy Murray świadomie nie wybrał się na antypody, choć pewnie bez problemu otrzymałby od organizatorów dziką kartę. Intensywność gry, czasem 5-cio setowych pojedynków, rozgrywanych w potwornym upale, to na pewno nie jest coś, od czego należałoby zaczynać powrót na szczyt po dwuletniej przerwie. Miejmy nadzieję, że za rok będzie to możliwe, a jeśli zdrowie dopisze, być może także ranking, którego łodzianin jeszcze obecnie w singlu nie ma (w deblu wystąpił dlatego, że jego ranking uległ zamrożeniu z powodu kontuzji), pozwoli na taki występ. Pewnie sporym marzeniem wielu polskich kibiców tej pięknej dyscypliny sportu jest przyszły wspólny występ Janowicza i Hurkacza w drużynie i jakaś spektakularna wygrana, a już na pewno pojedynek podobny do tego, jaki Janowicz stoczył na kortach Wimbledonu z Łukaszem Kubotem.

Iga idzie jak burza

Tymczasem, przenosząc się na chwilę do Australii warto przypomnieć, że sypnęło sensacjami. Porażki Sereny Williams z Chinką Q.Wang i triumfatorki poprzedniej edycji AO, Naomi Osaki z 15-letnią Cori Gauf, czy wyeliminowanie już w 3 rundzie Greka Stefanosa Tsitsipasa (6) przez Kanadyjczyka Milosa Raonica (35), po krótkim trzysetowym pojedynku, to z pewnością scenariusz, który zakładało nawet niewielu bukmacherów. Mamy jeszcze w turnieju wspomnianego wyżej Łukasza Kubota z Marcelem Melo z Brazylii oraz cieszymy się świetną grą Igi Świątek. Włąśnie dzisiejszej nocy znalazła się już w IV rundzie turnieju po zwycięstwie nad Donną Vekic (20). To był kolejny znakomity występ Igi i to wcale nie musi być koniec tej pięknej przygody. Wygrała w dwóch setach 7:5 i 6:3, choć dała się na początku drugiej partii przełamać. Zobacz skrót meczu:

Niestety, jak wiemy, kontuzja wyeliminowała w ostatniej chwili przed rozpoczęciem turnieju, piotrkowianina Kamila Majchrzaka, a łodzianka Magdalena Fręch tym razem nie przebrnęła przez eliminacje, podobnie jak jej koleżanki Urszula Radwańska, Katarzyna Kawa i Maja Chwalińska. Zatem "szału nie ma", gdyż Kamil wypadł nawet z pierwszej setki rankingu i rodzynkiem w TOP100 jest jedynie Hubert Hurkacz, któremu punkty zdobyte w ostatnich turniejach pozwoliły na awans na miejsce 28 (najwyższe w karierze). Jednak do rankingu Janowicza (najwyżej 14 miejsce) i sukcesów na miarę półfinału Wielkiego Szlema, jeszcze nieco brakuje.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.