Duże nadzieje po meczu z Hiszpanią
Reprezentacja Polski swoją waleczną postawą w meczu z Hiszpanią pozwolili wierzyć polskim kibicom na szczęśliwe zakończenie rywalizacji w grupie. Niektórzy zaczynali już nawet sprawdzać z kim Polska zmierzy się w 1/8 finału. Może Chorwacja? Może Czechy? Spełnił się jednak czarny scenariusz.!reklama!
Koszmarny początek reprezentacji Polski
Polska musiała wygrać, aby wyjść z grupy. Mieliśmy wyjść i pokazać, że zależy nam na korzystnym wyniku tak samo, jak w pojedynku przeciwko Hiszpanom. Niestety zaczęło się najgorzej jak mogło. Już w 2. minucie reprezentacja Trzech Koron wyszła na prowadzenie za sprawą bramki Emila Forsberga.15 minut później cały naród złapał się za głowę i pomijając nieparlamentarne określenia zapytał: „Jak to nie wpadło?” Po rzucie rożnym do strzału głową doszedł Robert Lewandowski. Kapitan naszej drużyny uderzył w poprzeczkę, ale dostał od losu drugą szansę, gdyż futbolówka wróciła do Lewandowskiego, który z 5. metra miał wyśmienitą sytuację, aby umieścić ją w siatce. Napastnik Bayernu Monachium zmarnował jednak znakomitą okazję i ponownie obił tylko obramowanie bramki.
Do przerwy wynik nie uległ zmianie, ale optymiści nadal głęboko wierzyli, że biało-czerwonym uda się dwukrotnie pokonać dobrze dysponowanego Robina Olsena i awansować.
Niesamowita pogoń Roberta Lewandowskiego
Niespełna kwadrans po zmianie stron Dariusz Szpakowski krzyknął: „Po meczu!”. Dejan Kulusevski wystawił futbolówkę Emilowi Forsbergowi, a zawodnik RB Lipsk drugi raz wpisał się na listę strzelców. Wtedy wydawało się, że rzeczywiście nie da się już odwrócić losów tego spotkania. 2 minut po bramce dla Szwecji swoją klasę pokazał jednak Robert Lewandowski. Kończący w sierpniu 33 lata zawodnik fantastycznym, technicznym uderzeniem podłączył nas do tlenu pokonując w końcu szwedzkiego golkipera.Polacy bardzo długo walili głową w mur, ale w 84. minucie defensywa z północnej Europy popełniła błąd i nie upilnowała naszego kapitana. Lewandowski przyjął piłkę w polu karnym i mając dużo miejsca i czasu wyrównał stan rywalizacji.
Reprezetnacja Polski żegna się z Euro 2020
Biało-czerwoni rzucili się do ataku, ale w doliczonym czasie gry Szwedzi bardzo mądrze trzymali piłkę daleko od własnej bramki. Ostatnie słowo należało właśnie do graczy Janne Anderssona. Viktor Claesson w jednej z ostatnich akcji meczu wbił Polakom nóż w serce i zakończył nasze marzenia.Szkoda, że tak się to wszystko skończyło. Wydaje się, że Słowacja i Szwecja to zespoły, które spokojnie były do ogrania na tym turnieju. Niestety żegnamy się z piłkarską imprezą z zaledwie jednym skromnym punkcikiem wywalczonym z kolei z teoretycznie najsilniejszym rywalem.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.