Reklama

Reklama

ŁKS ratuje remis w doliczonym czasie gry!

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

ŁKS ratuje remis w doliczonym czasie gry! - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Podopieczni trenera Kazimierza Moskala podzielili się punktami z Arką Gdynia. Bramkę na wagę trzeciego remisu z rzędu, zdołał strzelić Guima w doliczonym czasie gry.

Pierwsza połowa nie zaczęła się najlepiej dla ŁKS-u, bowiem już w 7. minucie trener Kazimierz Moskal był zmuszony dokonać pierwszej zmiany. Doświadczony Maciej Dąbrowski w jednym ze starć z rywalem, prawdopodobnie złamał nos i nie był już w stanie kontynuować gry. W jego miejsce zameldował się Jan Sobociński. W kolejnych minutach lepiej prezentowali się ełkaesiacy, którzy dłużej utrzymywali się przy futbolówce i przenosili ciężar gry w okolice pola karnego Arki. Bardzo aktywni byli Michał Trąbka i Antonio Dominguez – to głównie oni kierowali atakami łodzian. Ten drugi był nawet bliski strzelenia pierwszej bramki w 30. minucie. Hiszpan oddał bardzo mocne uderzenie, ale Pavels Steinbors zdołał interweniować. Siedem minut później okazję na otworzenie wyniku miał Michał Trąbka, ale piłka po jego strzale z rzutu wolnego trafiła wprost do rękawic bramkarza Arki. W 40. minucie ełkaesiacy nie upilnowali we własnym polu karnym Marko Vejinovicia, który z ok. 8 metrów oddał strzał głową. Na szczęście zawodnik Arki uderzył niecelnie i piłka opuściła plac gry. Minutę później na uderzenie z trudnej pozycji zdecydował się Jakub Wróbel, ale napastnik trafił tylko w boczną siatkę. Do przerwy w Gdyni był bezbramkowy remis.

Od początku drugiej części spotkania obie strony grały agresywnie. Żaden z piłkarzy nie odpuszczał i nie odstawiał nogi w walce o piłkę. To skutkowało wieloma przerwami w grze. W 52. minucie na strzał z ok. 25 metrów zdecydował się Jan Grzesik, ale futbolówka napotkała po drodze jednego z defensorów i nie znalazła drogi do bramki. Za to pięć minut później wynik zdołała otworzyć Arka. Damian Zbozień wznawiał grę wyrzutem z autu, piłkę głową zagrał Jan Sobociński, ale ta powędrowała wprost pod nogi Marko Vejinovicia. 30-latek oddał strzał po długim rogu i zupełnie zaskoczył Arkadiusza Malarza. Po utracie bramki, łodzianie próbowali szybko odrobić straty. Próby uderzeń z dystansu podejmowali między innymi Maciej Wolski i Adam Ratajczyk, ale za każdym razem piłka napotykała po drodze obrońców. W 63. minucie Jakub Wróbel znalazł się w dobrej sytuacji po podaniu w pole karne przez Ratajczyka, ale napastnik ŁKS-u tylko spudłował.

W 72. Minucie mogło być 2:0 dla gospodarzy, ale Oskar Zawada nie zdołał pokonać Arkadiusza Malarza za sprawą strzału głową. Z każdą kolejną minutą, sędzia coraz częściej używał gwizdka, bo gra się zaostrzyła. Podopieczni trenera Aleksandara Rogicia przedłużali każdą przerwę w grze, aby wybić ełkaesiaków z rytmu i skutecznie im się to udawało. W 78. minucie znów dobrą okazję mieli gospodarze. Nemanja Mihaljović próbował zaskoczyć golkipera ŁKS-u uderzeniem z ostrego kąta, ale na szczęście Serb minimalnie się pomylił. Łodzianie jednak nie składali broni i starali się atakować. Szczęście w końcu uśmiechnęło się do Biało-Czerwono-Białych w samej końcówce spotkania. Bohaterem ŁKS-u okazał się być Guima, który w czwartej minucie doliczonego czasu gry, po podaniu głową Carlosa Morosa, pewnym strzałem prawą nogą doprowadził do remisu. Po tej akcji arbiter zakończył niedzielne zawody.

ŁKS podzielił się z Arką punktami, jednak w ferworze walki o utrzymanie, ten rezultat niewiele pomaga łodzianom. Kolejną okazję na pierwsze zwycięstwo w tym roku, podopieczni trenera Kazimierza Moskala będą mieli już w najbliższą środę. Tego dnia ŁKS zmierzy się na własnym obiekcie z Zagłębiem Lubin.

Arka Gdynia - ŁKS Łódź 1:1 (0:0)
1:0 - Marko Vejinović (57.)
1:1 - Guima (90.)

Arka: Steinbors -  Zbozień,  Bergqvist,  Helstrup,  Marciniak, Młyński (90. Wawszczyk), Deja,  Danch, Vejinović (88. Schirtladze),  Mihajlović, Serrarens (59. Zawada).

ŁKS: Malarz - Grzesik, Moros, Dąbrowski (6. Sobociński), Vidmajer (46. Klimczak), Trąbka, Guima, Wolski, Domínguez, Ratajczyk (68. Corral), Wróbel.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy