Reklama

Reklama

Przełamania nie było. ChKS PŁ uległ przed własnymi trybunami w starciu z SMS ZPRP I Płock [RELACJA]

Opublikowano: sob, 14 gru 2019 22:47
Autor:

Przełamania nie było. ChKS PŁ uległ przed własnymi trybunami w starciu z SMS ZPRP I Płock [RELACJA] - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Łódzkie szczypiornistki  nie były w stanie pokonać rywalek z Płocka w bardzo ważnym dla nich meczu zamykającym rundę jesienną i musiały uznać wyższość rywalek, które wygrały 28:25.

Spotkanie rozpoczęło się od udanej akcji w defensywnie podopiecznych Agnieszki Kowalskiej i szybkiej kontry zapoczątkowanej przez bramkarkę łodzianek, Marcelinę Lis jednak sytuacji „sam na sam” nie wykorzystała zawodniczka z numerem 33. Chwilę później szczypiornistki ChKS-u PŁ były już na debecie po skutecznie wykorzystanym rzucie karnym przez gości. Pierwszą bramkę dla łodzianek rzuciła piłkarka z numerem 74 na plecach w 4. minucie gry. 3 minuty później sztab szkoleniowy Chojeńskiego Klubu Sportowego PŁ poprosił o czas, gdy na tablicy widniał rezultat 4:2 dla gości. Wskazówki udzielone podczas tej krótkiej przerwy poskutkowały i w następnej akcji szczypiornistki ChKS-u rzuciły bramkę numer trzy, a na domiar złego dla gości jedna z ich zawodniczek otrzymała dwuminutową karę. Łodzianki grały jednak bardzo niedokładnie i okres gry w przewadze zakończyły ze stratą dwóch kolejnych bramek, same rzucając tylko jedną (4:6). Dalsze minuty obfitowały w sporo niedokładności z jednej i drugiej strony. Twarda gra w defensywie Płocczanek sprawiała, że gospodynie nie mogły wyrównać stanu meczu i w 17. minucie wciąż musiały gonić wynik, który pokazywał dwubramkowe prowadzenie gości 9:7. W 20. minucie kapitalną interwencją popisała się w bramce Marcelina Lis, która zapobiegła styuacji, w której ChKS PŁ przegrywałby już trzema bramkami. W następnej akcji łodzianki rzuciły dziewiątą bramkę i złapały kontakt z SMS-em (9:10). Minutę później było już jednak 12:9, gdyż łódzkie szczypiornistki zaprzepaściły dwie kolejne akcje ofensywne, z czego skrzętnie skorzystały Płocczanki. SMS wykorzystywał prawie każdy błąd ChKS-u PŁ. Nie inaczej było w 25. minucie kiedy najpierw świetną interwencję zaliczyła bramkarka gości, a parę sekund później piłka była już w bramce Marceliny Lis (10:13). 3 minuty później udaną akcją w ofensywie popisała się Martyna Agata po stronie ChKS-u PŁ, która zdobyła dwunastą bramkę dla swojej drużyny (12:14). Ostatni akcent pierwszej odsłony tego bardzo żywiołowego spotkania należał do zawodniczki z numerem 33, której bramka rzcona na sekundy przed syreną oznaczającą przerwę pozwoliła złapać kontakt z SMS-em, który schodził do szatni przy prowdzeniu 14:13.

!reklama!

Druga połowa rozpoczęła się od rzutu karnego dla gospodyń, wynik jednak nie uległ zmianie, gdyż na wysokości zadania stanęła bramkarka gości. Chwilę później był już jednak remis 14:14. Sprawy zaczęły układać się po myśli łodzianek. W następnej akcji ChKS PŁ wyszedł na prowadzenie, a karę dwuminutową otrzymała jedna z Płocczanek. SMS w 35. minucie grał już w podwójnym osłabieniu ponieważ za pchnięcie rywalki kolejna z zawodniczek SMS-u musiała opuścić plac gry na 2 minuty. Taki komfort podopieczne Agnieszki Kowalskiej miały jednak tylko chwilę, za to samo przewinienie na dwie minuty musiała zejść także jedna z łódzkich szczypiornistek. Bramkarka ChKS-u PŁ robiła co mogła w bramce ale koleżanki z pola raziły momentami swoją niedokładnością podań, przez którą marnowały dogodne okazję do kontrataku (16:16). Takiego problemu nie miały goście, którzy znów odskoczyli na dwubramkowe prowadzenie 18:16. W 43. minucie podopieczne Agnieszki Kowalskiej grały w osłabieniu za faul, po którym podyktowany został rzut karny, zamieniony później na bramkę (18:20). Dużo ożywienia do gry wprowadzała wchodząca z ławki Martyna Agata. To po faulu na niej siły na boisku się wyrównały ponieważ karę otrzymała jedna ze szczypiornistek gości. Na 10 minut przed końcem sprawy nie wyglądały najlepiej dla łodzianek. Przegrywały bowiem już 19:24 ale nadzieję na korzystny rezultat dały dwie rzucone bramki z rzędu (21:24). Szansę na remis spadły praktycznie do zera kiedy to na dwie minuty przed końcem zawodniczka Chojeńskiego Klubu Sporotwego PŁ musiała zejść na dwie minuty przy wyniku 27:24 dla SMS-u. Ostatnią akcją meczu było samotny rajd Płocczanki na bramkę strzeżoną przez Marcelinę Lis, który skończył się strzałem w słupek. Nie przeszkodziło to jednak drużynie przyjezdnej wygrać 28:25 i odskoczyć w tabeli od dzisiejszego rywala.

Przed drużyną ChKS-u PŁ szykuje się pracowita przerwa, która przyniesie poprawę w grze i szansę na lepsze rezultaty w rundzie rewanżowej.

ChKS PŁ - SMS ZPRP I Płock 25:28

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.