Krystian Nowak jest jednym z tych piłkarzy, do którego fani nie mogą mieć większych pretensji za gorsze wyniki, które przytrafiały się klubowi w czasie rundy jesiennej sezonu 2020/2021. 26-latek trzyma równy poziom po powrocie ciężkiej kontuzji, której nabawił się zaraz po powrocie do czerwono-biało-czerwonych:
!reklama!
- Miejsce, które zajmujemy w tabeli po pierwszej części sezonu, nie jest naszym szczytem marzeń. Liczyliśmy na wyższą lokatę, ale runda jesienna nie była najlepsza w naszym wykonaniu. Myślę, że złożyło się na taki rezultat kilka czynników, między innymi ekspresowo krótki okres przygotowawczy oraz wymuszone przerwy wywołane koronawirusem – stwiedził Nowak.
Były zawodnik m.in. Podbeskidzia Bielsko-Biała zdaje sobie sprawę, że Widzew stać na więcej w przyszłym roku i ma nadzieję, że czterokrotni mistrzowie Polski uplasują się na końcu sezonu na miejscach dających baraże o awans do PKO BP Ekstraklasy:
- Mieliśmy kiepski początek, ale z meczu na mecz nasza gra wyglądała lepiej, później pojawiły się te dłuższe okresy bez treningów i znów gorzej wyglądaliśmy na boisku. Ta runda była w naszym wykonaniu sinusoidą - skomentował stoper. - Liczymy, że mocno przepracujemy zimowy okres przygotowań i znajdziemy się w miejscach barażowych na koniec sezonu. Mamy dwa zaległe spotkania i te miejsca są jak najbardziej w naszym zasięgu – zaznaczył Krystian Nowak.
26-letni obrońca wrócił także pamięcią do zremisowanego przez widzewiaków spotkania z przedostatnim Zagłębiem Sosnowiec, w którym Krystian Nowak musiał opuścić boisko z czerwoną jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa gry:
- Mecz z Zagłębiem Sosnowiec powinien potoczyć się zupełnie inaczej niż było w rzeczywistości. Mam do siebie spore pretensje, że przez nieodpowiedzialne zachowanie musiałem opuścić plac gry już na samym początku tamtej rywalizacji. Puściły mi trochę nerwy i zostałem wyrzucony z boiska. Wydaje mi się, że gdybyśmy grali całe zawody 11 na 11, wygralibyśmy to spotkanie. Żałuję, że tak się nie stało, bo wtedy zwyciężylibyśmy trzeci mecz z rzędu i być może złapalibyśmy serię zwycięstw, która była nam wtedy bardzo potrzebna – powiedział nieco rozżalony obrońca.
Widzewiacy skończyli zmagania w tym roku na 13. miejscu w Fortuna 1 Lidze z dorobkiem 19 punktów. Należy pamiętać, że w lutym i marcu podopieczni Enkeleida Dobiego rozegrają jeszcze dwa zaległe spotkania, do których nie udało się podejść ze względu na zbyt dużo pozytywnych przypadków koronawirusa w łódzkim zespole.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.