Hiszpański z miejsca rozbłysł w Widzewie
Do Widzewa w ostatnim okienku transferowym trafiło 9 nowych piłkarzy. Niektórzy zmagają się cały czas z problemami zdowotnymi, jak Paulinho Boia, inni coraz mocniej walczą o miejsce w składzie, jak Stipe Biuk. Ale byli wśród nich też pewniacy do gry. Warto tu wspomnieć o Karolu Świderskim, który błyskawicznie stał się pierwszym wyborem w ataku drużyny i niemal z marszu wygryzł ze składu Sebastiana Bergiera, choć czasem zdarza się, że przebywają na boisku razam. Ale póki co największym rywalem "Świdra" w walce o kolejne minuty na placu gry jest... jego zdrowie.
Innym zawodnikiem, który przebił się błyskawicznie jest Mario Garcia. To widzewski fenomen. Zaledwie 22-letni Hiszpan już w swoim pierwszym występie w wyjściowej jedenastce (a drugim w ogóle w Widzewie) zanotował dwie asysty. Pokazał to, czego w ofensywie oczekuje się dzisiaj od bocznych obrońców najbardziej - znakomity przegląd pola i doskonałą jakość dalekich podań czy dośrodkowań. A warto pamiętać, że do pierwszej drużyny niechętnego na ogół do zmian Aleksandara Vukovicia trafił przez szczęśliwy dla siebie traf, bo przed meczem z Jagiellonią w Białymstoku kontuzji (kolejnej odkąd jest w Łodzi) nabawił się Christopher Cheng. Okazało się, że pech jednego piłkarza, okazał się szczęściem nie tylko drugiego, ale też całej drużyny i klubu.
Garcia jest bowiem najjaśniejszą w minionytch tygodniach gwiazdą drużyny, mimo że w defensywie trochę mu jeszcze brakuje. Młody lewy defensor w 8 meczach ligowych zanotował 2 gole i 3 asysty. To wynik, o którym jego poprzednicy czy rywale do miejsca w składzie mogą tylko pomarzyć. Warto dodać, że 2 bramki to wynik równy z najlepszymi strzelcami Widzewa - Bergierem, Mariuszem Fornalczykiem i Franem Alvarezem. A to jednak Garcia ma do bramki rywala najdalej i jest w drużynie najkrócej.
Transfer idealny? Takich szukać będzie teraz Widzew
Z jego znaczenia i potencjału zdają sobie doskonale sprawę w klubie. - Mario Garcia to piłkarz, który został ściągnięty za naprawdę bardzo rozsądne pieniądze, na rozsądnym wynagrodzeniu. To chłopak o potencjale sprzedażowym, który nie jest dzisiaj głośnym nazwiskiem. Na ten moment uważam, że to jest najlpeszy piłkarz naszej drużyny - przyznał w podcaście Rozmowy Tylko Sportowe Łukasz Masłowski.
Opisując Garcię dyrektor pionu sportowego klubu z P138 wskazał przepis na widzewski transfer idealny. Właśnie tak mają teraz wyglądać ruchy kadrowe Łodzian. Piłkarze mają być ściagani za stosunkowo niewielkie pieniądze (500 euro za Garcię przy ponad 5 (!) milionach euro wydanych zimą na Osmana Bukariego), wynagrodzenie podnosić z murawy (czyż nie to znaczy "rozsądne wynagrodzenie", o którym mówi Masłowski, a co może też tłumaczyć ciąg Garcii na bramkę rywali), a do tego dawać możliwość odsprzedaży z zyskiem w przyszłości (tylko czekać aż ustawi się kolejka po ofensywnie usposobionego ledwie 22-letniego lewonożnego bocznego obrońcę).
Czy kolejni nowi zawodnicy Widzewa potwierdzą, że tak się rzeczywiście da budować przyszłość ambitnego klubu? W przeciwieństwie do sympatycznego Hiszpana większość z nich cały czas najpierw musi dojść do zdrowia, a potem jeszcze optymalnej dyspozycji. Ale jeśli nawiążą poziomem do Garcii to Czerwono-Biało-Czerwoni mogą stanąć wreszcie sportowo i organizacyjnie (klub ma zarabiać na siebie, więc transfery wychodzące muszą finansować te przychodzące) na nogi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.