Reklama

Reklama

Widzew – Garbarnia [POMECZOWE OCENY TUŁÓDŹ.PL]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Widzew – Garbarnia [POMECZOWE OCENY TUŁÓDŹ.PL] - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W sobotni wieczór Widzew Łódź zremisował na własnym boisku 1:1 z Garbarnią Kraków. Nie wszyscy zawiedli w tym meczu, jednak niekorzystny wynik jest konsekwencją indywidualnych błędów.

Aby przypomnieć sobie przebieg spotkania, zapraszamy do naszych RELACJI NA ŻYWO oraz RELACJI POMECZOWEJ.

Skala pozostaje niezmienna, oceniamy od 1 do 10, gdzie 1 to najniższa nota, a 10 najwyższa.

WOJCIECH PAWŁOWSKI - OCENA: 6

Nie napracował się bramkarz Widzewa w tym spotkaniu, Garbarnia oddała jedynie dwa celne strzały – pierwszy już w 1. minucie spotkania, ale nie mógł on sprawić problemów Pawłowskiemu, drugi zaś w 61. minucie, który wylądował w siatce. Golkiper łodzian niewiele miał do powiedzenia przy utracie tej bramki.

ŁUKASZ KOSAKIEWICZ - OCENA: 5

Jak dotąd był to najsłabszy mecz Kosakiewicza w barwach Widzewa. Koledzy nie grali tak często jego stroną boiska, więc dośrodkowań także było mniej. Niestety, jest on jednym z głównych winowajców straconej bramki, gdyż dał się ograć Marszalikowi i pozwolił mu na dogranie do Kuczaka, który zdobył bramkę.

SEBASTIAN ZIELENIECKI - OCENA: 6

Poprawny występ środkowego obrońcy. Widać, że jednym z jego zadań jest zagrywanie dalekich piłek do napastników, lub rozrzucenie gry na boki w momencie, kiedy drużyna ma problem z rozegraniem przez środek. Nie zawsze jego podania dochodziły do adresata, ale wydaje się, że z celnością tych zagrań jest coraz lepiej. Solidnie również w obronie, przy stracie bramki nie zawinił.

DANIEL TANŻYNA - OCENA: 6

Drugi ze stoperów Widzewa również nie zaliczył złego występu, choć mogło być dużo lepiej. W 22. minucie przerwał groźną kontrę, za co zarobił żółtą kartkę, już czwartą w tych rozgrywkach, więc wykluczył się na kolejne spotkanie. Groźny pod bramką rywala, w 48. minucie trafił w słupek po strzale głową, a na chwilę przed końcem spotkania również głową zgrał piłkę na dalszy słupek, lecz Kita nie zdołał sięgnąć jej i wbić do bramki. Możliwe, że był to bezpośredni strzał, co jednak nie zmienia faktu, że było blisko zarówno asysty, jak i zdobycia bramki.

MARCEL PIĘCZEK - OCENA: 5

Drugi z obrońców najbardziej zamieszanych w utratę bramki. Przy dośrodkowaniu Marszalika podwoił krycie Feliksa, przez co Kuczak miał dużo miejsca na przyjęcie piłki i uderzenie na bramkę. Być może zabrakło asekuracji kolegów, faktem jednak jest, że gol padł po uderzeniu ze strefy za którą odpowiada. Resztę spotkania grał jednak dość solidnie w defensywie, miał także kilka ciekawych zagrań z przodu, kilkukrotnie zagrywając w pole karne rywala.

DANIEL MĄKA - OCENA: 4

Jeden z najsłabszych zawodników sobotniego spotkania, niewidoczny, a kiedy miał piłkę przy nodze nie potrafił stworzyć przewagi. Ocenę ratuje mu sytuacja z 55 minuty, kiedy świetnie przyjął długie podanie, obrócił się mijając rywala i podał do Robaka, który wywalczył rzut karny. Choć nie grał zbyt dobrze, zmieniony został dopiero w 80. minucie.

BARTŁOMIEJ POCZOBUT - OCENA: 7 ⭐

W parze z Mateuszem Możdżeniem bardziej defensywny z pomocników gra coraz lepiej. Skuteczny w odbiorze, potrafił także dobrze zagrać do przodu oraz próbował uderzeń na bramkę. Na prawdę bardzo solidne spotkanie w wykonaniu Poczobuta, choć faktem jest, że w środku pola wciąż Widzew nie jest najpewniejszy.

MATEUSZ MOŻDŻEŃ - OCENA: 5

Z początku drugi ze środkowych pomocników grał niepewnie i przegrywał walkę w środku pola. Brakowało dokładności i szybkiego podejmowania decyzji, dawał się ogrywać. Później było coraz lepiej, a jedną z najlepszych okazji do zdobycia bramki miał właśnie Możdżeń, gdy uderzał zza pola karnego w 37. minucie, piłka niestety odbiła się od słupka. W drugiej połowie również strzelał zza pola karnego, tym razem w światło bramki, lecz Kozioł nie pomylił się i sparował piłkę na rzut rożny. Od piłkarza tej klasy oczekujemy jednak trochę więcej.

KONRAD GUTOWSKI - OCENA: 6

Wzrost formy Gutowskiego nie ulega wątpliwości. Młody skrzydłowy po raz kolejny był jednym z najaktywniejszych zawodników Widzewa, rozgrywał piłkę z kolegami z drużyny, dośrodkowywał i sam kilkukrotnie starał się wykończyć akcję. Niestety, tym razem nie powiodło się, choć niewiele zabrakło, np. wtedy gdy w ciągu trzech minut dwukrotnie uderzał na bramkę, nieznacznie się myląc. Poprawił także grę w obronie, skutecznie wracał wspierać Pięczka, niestety przy akcji bramkowej nie zdążył z asekuracją i był zbyt daleko od Kuczaka, co rzutuje na jego ocenę.

RAFAŁ WOLSZTYŃSKI - OCENA: 3

Trudno znaleźć coś na obronę napastnika Widzewa. Nie przekonują mnie tłumaczenia, że ma na boisku trudną rolę i stąd brak spektakularnych efektów jego gry. Jeśli dostaje trudne zadania do wykonania, to musi być na to gotowy. Liczba niecelnych podań i strat Wolsztyńskiego w tym meczu była zatrważająca, nie potrafił także oddać dobrego strzału na bramkę rywala. Gdy wywalczył rzut wolny na ok. 18. metrze od bramki rywala, zmarnował go oddając bardzo niecelny strzał. Nie można mu odmówić tylko tego, że próbuje i walczy, ale z tej walki musi coś jeszcze wynikać.

MARCIN ROBAK - OCENA: 7

Kapitan znów „ciągnie za uszy” swoją drużynę  - wywalczenie i wyegzekwowanie rzutu karnego idą na jego konto. Aktywny również przed polem karnym, schodził do boków aby rozgrywać piłkę, niestety nie zdołał wypracować kolegom bramki. Jego strzały najczęściej były blokowane, lub leciały obok bramki Kozioła, choć w 77. minucie był bardzo blisko aby ponownie wyprowadzić drużynę na prowadzenie.

ADAM RADWAŃSKI - OCENA: 4

Wszedł na 20 minut zmieniając Możdżenia, lecz nie wniósł do gry niczego szczególnego. Dużo lepsze wejście zanotował tydzień wcześniej w Legionowie, tym razem był niewidoczny, nie wykazał się niczym szczególnym w ataku i nie potrafił stworzyć przewagi pod polem karnym rywala.

PRZEMYSŁAW KITA

Drugi mecz po kontuzji Kity, znów bez fajerwerków. Dostał tylko 10 minut, dlatego nie zostanie oceniony, ale w 93. minucie mógł zostać bohaterem, gdyby dopadł do piłki zgranej przez Tanżynę i wpakował ją do siatki.

MICHAEL AMEYAW

Na boisko pojawił się dopiero na 4 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry i nie wpłynął na grę zespołu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy