Reklama

Reklama

Widzew – Górnik Polkowice [POMECZOWE OCENY TUŁÓDŹ.PL]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Widzew – Górnik Polkowice [POMECZOWE OCENY TUŁÓDŹ.PL] - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Piłkarze łódzkiego Widzewa pokonali w 11. kolejce II ligi Górnik Polkowice i objęli pozycję lidera rozgrywek. Choć mecz oglądało się całkiem dobrze, to nie wszyscy podopieczni Marcina Kaczmarka błysnęli w tym spotkaniu.

Dla przypomnienia przebiegu spotkania, zapraszamy do naszych RELACJI NA ŻYWO oraz RELACJI POMECZOWEJ.

WOJCIECH PAWŁOWSKI – OCENA: 8

Sporo pracy miał w tym spotkaniu golkiper łodzian i wywiązał się ze swoich zadań prawie celująco. Przynajmniej czterokrotnie musiał bronić groźne strzały gości, dobrze też wychodził do dośrodkowań. Na mały minus zbyt lekkie podanie piłki do osamotnionego Zielenieckiego w 25. minucie, co skończyło się groźną stratą. To jednak nie zmienia faktu, że Pawłowski był najlepszym zawodnikiem gospodarzy w tym meczu.

ŁUKASZ KOSAKIEWICZ – OCENA: 6

Bardzo aktywny w ataku, chociaż stosunek skuteczności dośrodkowań do ich ilości wydaje się być dość mizerny. Często był blokowany, ale kilkukrotnie piłka od niego trafiała do kolegów, sam także miał świetną okazję do zdobycia bramki, ale nie zdołał trafić do siatki. W obronie również mocno popracował, niestety zdarzyło mu się popełnić parę błędów. Jeden z nich, gdy minął się z piłką w doliczonym czasie gry, mógł zakończyć się utratą bramki.

SEBASTIAN ZIELENIECKI – OCENA: 5

Widzieliśmy w tym meczu dwa różne oblicza stopera łodzian. Z jednej strony mieliśmy wygrane pojedynki we własnym polu karnym i skuteczne wybicia piłki, z drugiej dwa fatalne błędy, które mogły kosztować łodzian stratę bramki. W 25. minucie stracił piłkę blisko własnego pola karnego, choć jak wspomniałem, sytuacja nie była łatwa. Stratę w doliczonym czasie gry niewiele już tłumaczy, Szuszkiewicz puścił mu piłkę między nogami i wyszedł na czystą pozycję. Na szczęście dla Zielenieckiego pomocnik Górnika nie trafił w bramkę.

DANIEL TANŻYNA – OCENA: 7

Najlepszy obrońca Widzewa w tym spotkaniu. Pewny w defensywie, skuteczny w odbiorze, parokrotnie również ruszał do przodu i próbował rozegrać piłkę. W 41. minucie miał okazję do zdobycia gola, jednak nie trafił w bramkę mając całkiem sporo wolnego miejsca. Pauza za żółte kartki chyba dobrze mu posłużyła, dlatego postanowił zbierać już na kolejną oglądając piąty żółty kartonik w sezonie.

KORNEL KORDAS – OCENA: 5

O wiele rzadziej był pod grą niż drugi ze skrajnych obrońców, choć również jemu zdarzyło się kilkukrotnie dorzucać piłkę w pole karne Górnika. Mimo to jego gra nie powalała, również w obronie nie dawał dużo pewności. Przeciętny występ.

DANIEL MĄKA – OCENA: 7

Jeden z bohaterów spotkania, to jego bramka dała zwycięstwo łodzianom. Po skrzydłowym Widzewa wciąż oczekuję jednak trochę więcej, gdyż pamiętam jego lepsze występy. W porównaniu do poprzednich spotkań widać progres, gdyż tworzył więcej zagrożenia pod bramką rywali. Powinien ten mecz kończyć z asystą, ponieważ świetnie wyłożył piłkę Poczobutowi na 10. metr w 19. minucie spotkania, ale kolega z pomocy nie trafił w tej sytuacji.

BARTŁOMIEJ POCZOBUT – OCENA: 7

Jeden z najbardziej zapracowanych piłkarzy Widzewa. Dobrze asekurował kolegów, ciężko pracował w defensywie, a przy ofensywnie grającym Górniku miał tej pracy całkiem sporo. Cieniem na jego występie kładzie się zmarnowana okazja opisana powyżej. Pomocnik Widzewa znalazł się z piłką na 10 metrze od bramki i sobie tylko znanym sposobem nie trafił do siatki. To jednak nie jest jego główne zadanie, więc wysoka ocena zasłużona.

MATEUSZ MOŻDŻEŃ – OCENA: 5

Anonimowy występ doświadczonego pomocnika. Nie brał na siebie ciężaru gry w takim stopniu jak w poprzednim meczu, przeciwko Lechowi II Poznań. W obronie dobrze się spisywał, ale nie dawał przewagi w ataku. Błysnął raz, rozegraniem do Kosakiewicza w 41. minucie, ale obrońca łodzian nie wykorzystał piłki od swojego kolegi.

KONRAD GUTOWSKI – OCENA: 6

Lewy skrzydłowy Widzewa zagrał nieco słabiej niż w ostatnich spotkaniach. Choć był równie aktywny jak wcześniej, nie był tak produktywny jak choćby w meczu ze Śląskiem w Pucharze Polski. Często próbował dogrywać do kolegów, ale brakowało mu chłodnej głowy i celności przy tych podaniach

PRZEMYSŁAW KITA – OCENA: 5

Podobnie jak Mateusz Możdżeń napastnik Widzewa nie pokazał w sobotę niczego szczególnego. W zasadzie był prawie niewidoczny, chociaż starał się wywalczyć sobie miejsce w polu karnym rywala, nie dostawał zbyt wielu piłek od kolegów. Jedyne z czego można go zapamiętać, to dobre wyjście do piłki i wywalczenie faulu, po którym rywal obejrzał żółtą kartkę.

MARCIN ROBAK – OCENA: 7

Lider ataku łodzian tym razem nie musiał trafiać, aby jego zespół wygrał mecz. Pokazał to co w poprzednich spotkaniach, czyli pewność z utrzymaniem piłki przy nodze i stałe nękanie obrońców. W 8. minucie mógł zdobyć gola, ale piłka po jego strzale została wybita z linii bramkowej przez obrońcę. Zarzucić mu można jedynie to, że zagrał dość samolubnie i niechętnie pozbywał się piłki.

ADAM RADWAŃSKI – OCENA: 6

Dobra zmiana młodego pomocnika. Już w 66. minucie wszedł za Możdżenia i wniósł trochę więcej spokoju w środku pola. Dobrze również rozdzielał piłki, szkoda że sędzia odgwizdał spalonego, kiedy świetnym podaniem Radwański wypuścił Wolsztyńskiego na wolną pozycję. Po obejrzeniu powtórek jestem przekonany, że sędzia popełnił błąd, choć sytuacja była z pewnością bardzo dynamiczna i trudna do oceny.

RAFAŁ WOLSZTYŃSKI – OCENA: 6

Wydaje się, że sędzia trochę krzywdził napastnika Widzewa swoimi decyzjami. Sytuacja ze spalonym opisana powyżej, a także uznany za przewinienie odbiór piłki, który mógł rozpocząć kontrę, to akcje, w których Wolsztyński odgrywał główną rolę i w mojej ocenie nie popełnił w nich błędu. Na pewno dał pozytywny impuls z przodu, choć po jego wejściu Widzew głównie się bronił.

SEBASTIAN RUDOL

Wszedł na 7 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, zmieniając Poczobuta, któremu „odcięło prąd”, czyli po prostu zabrakło już sił. Dobrze wpasował się w ostatnie, defensywne minuty w wykonaniu łodzian, ale grał zbyt krótko, aby go ocenić.

MICHAEL AMEYAW

Wszedł na doliczony czas gry, więc nie zostanie oceniony.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy