Reklama

Reklama

Widzew – Gryf [POMECZOWE OCENY TUŁÓDŹ.PL]

Opublikowano: sob, 16 lis 2019 12:14
Autor:

Widzew – Gryf [POMECZOWE OCENY TUŁÓDŹ.PL] - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Podopieczni trenera Marcin Kaczmarka pewnie ograli Gryfa Wejherowo w 18. kolejce II ligi. W pierwszej połowie nie wyglądało to najlepiej, natomiast w drugiej większość zawodników zasłużyła sobie na wysokie oceny.

Dla przypomnienia boiskowych wydarzeń odsyłamy was najpierw do naszej RELACJI NA ŻYWO oraz RELACJI POMECZOWEJ.

WOJCIECH PAWŁOWSKI – OCENA: 7

Miał więcej okazji do wykazania się niż tydzień temu w Pruszkowie. Chyba jako jedyny skoncentrowany od początku do końca, bronił pewnie. W pierwszej połowie popisał się świetnym refleksem przy sytuacyjnym uderzeniu jednego z rywali, a po zmianie stron obronił sytuację sam na sam z Gęsiorem, po której Gryf powinien zdobyć bramkę. Naprawdę dobry występ Pawłowskiego.

ŁUKASZ KOSAKIEWICZ – OCENA: 6

Mogłoby się wydawać, że dla super-ofensywnego obrońcy Widzewa mecz ze słabszym rywalem będzie udany. Niestety Kosakiewicz nie potrafił złapać rytmu w tym spotkaniu. Jego dośrodkowania nie tworzyły takiego zagrożenia, jak choćby przed tygodniem, a gdy sam miał okazję stanąć oko w oko z Ferrą, piłka prześlizgnęła mu się po stopie i nie zdołał jej opanować. Podsumowując całe spotkanie, nic ponad przeciętną.

SEBASTIAN RUDOL – OCENA: 7

Bardziej anonimowy z dwójki środkowych obrońców. Dobrze bronił dostępu do swojej bramki, choć nie wystrzegł się błędów. W pierwszej połowie najpierw dopuścił do groźnego strzału Szewczyka, później jednak zrehabilitował się wybijając piłkę w niebezpiecznej sytuacji po jednym z dośrodkowań. W drugiej połowie mniej zapracowany, choć też wykazał się paroma interwencjami, a do tego wygrał pojedynek główkowy, który rozpoczął akcję na 3:0.

DANIEL TANŻYNA – OCENA: 9

Zdecydowanie jeden z bohaterów spotkania z Gryfem. Stoper łodzian od początku był aktywny zarówno w defensywie, jak w i ataku swojej drużyny. Kilkukrotnie przerywał akcje gości, a w drugiej połowie, gdy łodzianie przejęli inicjatywę, miał okazje na to, aby ruszyć z piłką do przodu. W 53. minucie zapędził się na skraj pola karnego rywali i huknął w samo okienko bramki Ferry. Jak sam powiedział po meczu – dokładnie taki miał zamiar! Świetny, urodzinowy występ środkowego obrońcy Widzewa.

KORNEL KORDAS – OCENA: 5

Kolejny jak dla mnie rozczarowujący występ młodego defensora. Już w pierwszej minucie dał się ograć rywalowi, co mogło zakończyć się stratą bramki. Być może grałoby mu się lepiej, gdyby jego dośrodkowanie z 25. minuty na bramkę zamienił Kita, tak się jednak nie stało. Zmieniony dopiero na 10 minut przed końcem, choć wiele nie pokazywał dobrego na boisku.

PRZEMYSŁAW KITA – OCENA: 9

Po raz kolejny harował dla drużyny i tym razem nareszcie zdobył upragnioną bramkę, pierwszą od powrotu po kontuzji. Wywalczył dwa rzuty karne, z którego tylko jeden został zamieniony na bramkę. Nie popisał się tylko w wyżej wymienionej sytuacji, gdy miał świetną okazję do zdobycia gola, lecz trafił wprost w Ferrę, uderzając słabszą, lewą nogą. Odbił to sobie w końcówce, gdy po dośrodkowaniu Pięczka głową skierował piłkę do siatki. Chwilę wcześniej wypracował okazję Gąsiorowi, który został jednak zablokowany. Bardzo dobry występ.

BARTŁOMIEJ POCZOBUT – OCENA: 6

Przyzwyczaił nas do lepszych meczów, choć trudno powiedzieć że zagrał źle. Z reguły to inni błyszczą, gdy Poczobut pracuje w defensywie oraz w środku pola i tym razem było to nad wyraz widoczne – brakowało jego mocnej, agresywnej gry. Anonimowy występ.

Na taki mecz Możdżenia czekałem! Aktywny, pod grą, prowadzący akcje i rozdzielający podania, żywy przez cały mecz. Czasami zabrakło odrobiny dokładności przy podaniu, czasami celności przy strzale, ale nie oczekujmy pełnej nieomylności. Dopełnieniem występu jest asysta przy golu Wolsztyńskiego – miękkie, precyzyjne dogranie w pole karne ponad głowami obrońców. Gdyby napastnik Widzewa tego nie wykorzystał, Możdżeń mógłby mieć do niego duże pretensje.

MICHAEL AMEYAW – OCENA: 5

Wielu zawodników Widzewa na dobrą ocenę zapracowało po przerwie. Michael nie miał takiej okazji, gdyż na drugą połowę już nie wybiegł. Choć był aktywny, nie przynosiło to w zasadzie efektu, oprócz wypracowania okazji strzeleckiej (też niezbyt wybitnej) Możdżeniowi. Zdążył także „zarobić” żółtą kartkę, co również mogło przyczynić się do zmiany.

RAFAŁ WOLSZTYŃSKI – OCENA: 8

Miejmy nadzieję, że to co najgorsze jest już za napastnikiem Widzewa. W ostatnich kolejkach niezwykle skuteczny, choć grający jako rezerwowy, teraz dostał okazję do gry od pierwszej minuty i nie zmarnował jej. Widoczny, szukający gry z kolegami, dający opcje do rozegrania. Strzelił ładną bramkę z ostrego kąta, choć cały czas na plecach miał obrońcę. Minutę później również mógł strzelać, lecz zdecydował się podać do Robaka, który niestety nie zorientował się w tym zamiarze. Zdjęty z boiska ok. kwadrans przed końcem meczu.

MARCIN ROBAK – OCENA: 7

Długo zastanawiałem się nad oceną kapitana Widzewa i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że z trójki napastników obecnych na boisku zaprezentował się najmniej okazale. Wpływ na to ma oczywiście niestrzelony karny w 18. minucie, podobnie jak druga, już bardziej udana próba. Nazwijcie mnie upierdliwym, ale furę szczęścia miał Robak, gdy piłka po jego strzale odbiła się najpierw od słupka, a potem od pleców Ferry i dopiero wtedy wpadła do bramki. Jednakże kapitan Widzewa nie zagrał źle – nękał obrońców, rozgrywał, robił miejsce kolegom. Zabrakło skuteczności – nie wykorzystał kilku okazji na kolejne bramki z gry.

KONRAD GUTOWSKI – OCENA: 6

Wejście Konrada w przerwie można nazwać naprawdę dobrą zmianą. Od jego pojawienia się na boisku, akcje lewą stroną zaczęły się zazębiać, choć oczywiście to nie jedyny powód poprawy gry po przerwie. Miał swoją okazję do zdobycia bramki, ale został zablokowany. Dawał dobre opcje do rozegrania i to było najbardziej widoczne – celna, produktywna wymiana podań z kolegami z ataku.

CHRISTOPHER MANDIANGU – OCENA: 6

Aktywny jak zwykle gdy wchodzi na boisko i jak zwykle czaruje obrońców swoimi dryblingami i rajdami. Miał swoje okazje na zdobycie gola, parę razy także dobrze dograł do kolegów, lecz nic z tego nie zamieniło się na bramkę. Dobry kwadrans w wykonaniu Niemca.

MARCEL GĄSIOR

Brak oceny, wszedł ok. 10 minut przed końcem gry. Mógł mieć „wejście smoka” ale jego strzał po podaniu od leżącego już Kity zablokowali obrońcy. Aktywny, dobrze grał piłką, a razem z drugim rezerwowym, Marcelem Pięczkiem, wykreowali okazję bramkową dla Kity, więc tzw. asysta drugiego stopnia trafia na jego konto.

MARCEL PIĘCZEK

Wszedł chwilę po swoim imienniku i szkoda, że zagrał tak krótko. Pokazywał się do gry, a swój występ podkreślił asystą. W dwójkowej akcji na lewym skrzydle pograł klepką z Gąsiorem, aby po chwili dograć w pole karne wprost na głowę Kity.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.