Widzew Łódź dał przykład, że się da
Przypomnijmy, że jako pierwsi na wymianę murawy na stadionie zdecydowali się w Widzewie. Klub nie chciał czekać na decyzję operatora obiektu, więc wymienił ją sam, ponosząc większość kosztów z tym związanych. Sam będzie również o nawierzchnię dbać.
- Stan murawy nie pozwalał już na rozgrywanie meczów. Widzew wyszedł z inicjatywą opłacenia wymiany murawy i na mocy porozumienia z MAKiS klub poniósł większość kosztów. Widzew zatrudni też swoich greenkeeperów, którzy będą dbali o tę murawę - mówił na początku kwietnia Jakub Dyktyński, rzecznik prasowy Widzewa Łódź.
Jak już wspominaliśmy, Miasto planowało wymianę muraw na Widzewie i ŁKS-ie dopiero po sezonie, bo, jak wówczas argumentowano, wcześniej nie da się z powodu procedur przetargowych. Okazało się jednak, ze nie takie przetargi straszne, bo przy al. Unii murawę wymieniono w pierwszej połowie kwietnia, przekładając jedno z ligowych spotkań. Na rozpoczęcie prac naciskali nie tylko przedstawiciele klubu, ale też delegaci z ramienia PZPN, którzy po każdym meczu zwracali uwagę na fatalny stan murawy.
Widzew Łódź i ŁKS Łódź korzystają z nowych muraw
Od chwili, w której nowe murawy pojawiły się na obu łódzkich stadionach, nasze drużyny grają doskonale, notując 100% skuteczności.
ŁKS rozegrał trzy domowe mecze – wszystkie wygrał, pokonując Stal Rzeszów, Pogoń Siedlce i Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Dzięki temu łodzianie wskoczyli do strefy barażowej i cały czas są w grze o ekstraklasę.
A Widzew? Widzew też wygrał wszystkie trzy mecze. Zespół Aleksandara Vukovicia był lepszy od Bruk-Bet Termaliki Nieciecza, Motoru Lublin oraz Lechii Gdańsk. Dzięki ostatniemu zwycięstwu po trzech miesiącach wydostał się ze strefy spadkowej.
Widzew i ŁKS ofiarami fatalnych boisk
Obie łódzkie drużyny mają potencjał, by grać efektywnie i efektownie. Szkoda więc, że na początku rundy wiosennej musiały rywalizować na fatalnych boiskach, co, jak pokazują ostatnie wyniki, miało duży wpływ na postawę piłkarzy. Kto wie, gdyby murawy od początku roku były lepiej przygotowane, to może dzisiaj Widzew i ŁKS byłyby zdecydowanie wyżej w ligowych tabelach...?
Z drugiej strony – lepiej późno niż... później. Gdyby trzymano się pierwotnego planu i wymieniono murawy dopiero po sezonie, to niewykluczone, że końcówka sezonu przy al. Unii i al. Piłsudskiego byłaby koszmarnie nerwowa. Bierzmy więc rzeczywistość taką, jaka jest i kibicujmy naszym w najbliższych tygodniach. Derby Łodzi w ekstraklasie są naprawdę blisko.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.