Reklama

Reklama

Widzew Łódź na łopatkach w Gdyni. Karol Czubak dobija swój były klub

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Widzew Łódź na łopatkach w Gdyni. Karol Czubak dobija swój były klub - Zdjęcie główne

Widzew Łódź na łopatkach w Gdyni. Karol Czubak dobija swój były klub

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Widzew Łódź świetnie zaczął mecz w Gdyni, bowiem już w 10. minucie gości na prowadzenie wyprowadził Marek Hanousek. Niestety dla łódzkiej drużyny, później bramki strzelała już tylko Arka Gdynia. Pierwszą porażkę Widzewa w tym sezonie przypieczętował były gracz łódzkiej drużyny, Karol Czubak

Arka Gdynia - Widzew Łódź. Jak padały gole?

0:1 (10’) - Szybciutko strzelanie zaczęła drużyna z Łodzi. Dominik Kun w swoim stylu pokręcił rywalem na skraju pola karnego i wrzucił piłkę w pole karne w poszukiwaniu Tomczyka. Valcarce niefrasobliwie wybił piłkę za siebie wprost pod nogi Marka Hanouska, a Czech z pierwszej piłki, na spokojnie, precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. W pełni zasłużona bramka, który w pierwszych minutach był drużyną lepszą. 

1:1 (45+2’) - W ostatnich sekundach pierwszej połowy bardzo biernie zachowała się defensywa Widzewa Łódź. Największą winę za straconą bramkę ponosi Radosław Gołębiowski. Po dośrodkowaniu z lewej strony pola karnego na dalszy słupek zawodnik Widzewa nie podjął żadnej próby walki o górną piłkę z Kobackim, który wpakował futbolówkę do siatki. 

2:1 (69’) - Kolejny raz piłkarzy Widzewa skarcił Kobacki. Kolejny raz nie popisał się niestety Radosław Gołębiowski. Olaf Kobacki zbyt łatwo, na raz nawinął sobie Gołębiowskiego na lewą nogę  w polu karnym i precyzyjnym uderzeniem pokonał Jakuba Wrąbla po raz drugi

3:1 (80’) - Widzew Łódź na łopatkach. Ruszył prawą stroną Stępień, który płaskim podaniem szukał w polu karnym Christiana Alemána. Ekwadorczyk do piłki nie doszedł, ale zrobił to były gracz Widzewa, Karol Czubak. Napastnik Arki wpakował piłkę niemalże do pustej bramki i dał swojej nowej drużynie dwubramkowe prowadzenie.

!reklama!

Arka Gdynia - Widzew Łódź. Pozostałe okazje

7’ - Świetnie Marek Hanousek obsłużył Pawła Tomczyka zagraniem z pierwszej piłki. Napastnik Widzewa za bardzo wygonił się w lewo i to sprawiło, że napastnik Widzewa miał dość ostry kąt. Ostatecznie strzał Widzewiaka lewą nogą zakończył się na bocznej siatce Arki.

15’ - Widzew bardzo skrzętnie wykorzystywał błędy Arki. Piłkarze z Gdyni byli bardzo spanikowani pod własną bramką i kolejny raz próbując wybić piłkę z szesnastki podali ją do Hanouska. Czeski pomocnik tym razem nie strzalał, tylko poszukał Pawła Tomczyka, który posłał strzał obok bramki. 

24’ - W tej minucie przebudziła się Arka Gdynia. Christian Alemán ruszył przebojowo między piłkarzy Widzewa, rozegrał akcję „na ścianę” z Karolem Czubakiem i oddał celny strzał na bramkę Widzewa. Moc tego strzału pozostawiała jednak wiele do życzenia i Jakub Wrąbel bez problemu złapał piłkę. 

31’ - Blisko wyrównania piłkarze z Gdyni. Hubert Adamczyk do spółki z kolegami ładnie rozegrali rzut rożny i szczęścia uderzeniem na dalszy słupek szukał właśnie Adamczyk. Bliski jeszcze dostawienia nogi był Karol Czubak, ale ostatecznie futbolówka poszybowała obok słupka.

45+1’ - Christian Alemán ponownie dał o sobie znać. Ekwadorczyk jest zdecydowanie najjaśniejszą postacią w ekipie gospodarzy. Tym razem piłkarz z dychą na plecach bez problemu minął kilku Widzewiaków i wpadł w pole karne, gdzie zewnętrzną częścią stopy starał się zaskoczyć Wrąbla, ale futbolówka leciała prosto w golkipera Widzewa.

Polecamy: Łódzki policjant na Igrzyskach Olimpijskich? Wielkie wyróżnienie dla asp. sztab. Sławomira Milczarka
57’ - Kobacki nie mógł przedrzeć się przez zasieki obronne Widzewa, więc sprawy w swoje ręce wziął Adam Deja, który nie zastanawiając się długo huknął z z dystansu, ale piłka przeszła w nieznacznej odległości od słupka Jakuba Wrąbla.

60’ - Letniowski trafił piłką w mur z rzutu wolnego, ale ta po odbiciu się od zawodników Arki spadła pod nogi Gołębiowskiego, który uderzył bardzo mocno, ale nie trafił w światło bramki. Była to jednak dobra próba młodzieżowca z Widzewa.

66’ - Na prawe skrzydło w bój puszczony został Kobacki, którego znów nie upilnował Gołębiowski. Strzelec bramki dla Arki dośrodkował płasko w pole karne, gdzie jeden z jego kolegów uderzał z pierwszej piłki, ale przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.

76’ - Po rzucie rożnym dobrą pozycję w polu karnym wywalczył sobie Karol Danielak, ale rezerwowy gracz Widzewa Łódź uderzył zbyt słabo. 

78’ - Kapitalnym podaniem z głębi pola przez Patryka Muchę obsłużony został Fábio Nunes, ale Portugalczyk w dogodnej sytuacji chybił. 

82’ - Po dośrodkowaniu piłki z narożnika boiska powalczył o nią w powietrzu Marek Hanousek. Piłka odbiła się chyba jeszcze od barku obrońcy Arki i zmierzała wprost do gdyńskiej bramki. Golkiper gospodarzy zdążył jednak z interwencją.

87’ - Blisko kolejnej bramki byli podopieczni Dariusza Marca. Tym razem Christian Alemán łatwo poradził sobie z Tomaszem Dejewskim, ale strzał Ekwadorczyka zatrzymał Jakub Wrąbel. 

88’ - Widzew przeniósł szybko akcję na drugą połowę, gdzie w dogodnej sytuacji na zdobycie bramki znalazł się Bartosz Guzdek. Napastnik łódzkiej ekipy przegrał jednak ten pojedynek z Krzepiszem.

Arka Gdynia - Widzew Łódź. Bohater meczu

Wybór najlepszego gracza meczu trzeba było dokonywać wśród piłkarzy Arki Gdynia, a konkretnie między Olafem Kobackim i Christianem Alemánem. Ekwadorczyk przez całe spotkanie sprawiał mnóstwo kłopotów swoim rywalom, którzy bardzo często uciekali się do fauli, za które oglądali żółte kartki. Ale na pierwszym miejscu był chyba jednak Olaf Kobacki. 20-latek strzelił dwie bardzo ładne bramki, a jego nazwisko na pewno na długo zapadnie w pamięć Radosławowi Gołębiowskiemu. 

Arka Gdynia - Widzew Łódź. Pomeczowe wypowiedzi

- Pierwsze 25 minut zagraliśmy super, to co chcieliśmy. Później graliśmy zupełnie inaczej, inny futbol, zaczęliśmy wymyślać i zostaliśmy za to skarceni. Arka Gdynia kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku i naprawdę szkoda tych pierwszych 25 minut. Na pewno brakowało Dominika Kuna, ale i tak powinniśmy sobie poradzić bez niego - mówił Jakub Letniowski

- Ogólnie ostatnimi czasy mamy lepszą drugą połowę. Musimy to poprawić, ale cieszę się, że stawiliśmy czoła Widzewowi. Jestem z siebie bardzo zadowolony, ale jeszcze bardziej cieszy mnie postawa drużyny, która potrafiła odwrócić losy meczu. Graliśmy konsekwentnie i wykonywaliśmy założenia trenera. Chcieliśmy grać odważnie i to przyniosło zamierzony skutek. Graliśmy agresywnie, dzięki czemu Widzew miał później problem wychodzić z własnej połowy - skomentował na gorąco strzelec dwóch bramek, Olaf Kobacki.

Arka Gdynia - Widzew Łódź 3:1 (1:1)
0:1 - Marek Hanousek 10'
1:1 - Olaf Kobacki 45+2'
1:2 - Olaf Kobacki 69'
1:3 - Karol Czubak 80'

Arka: Krzepisz - Kasperkiewicz, Marcjanik, Dobrotka, Bednarski (da Silva 46’) - Deja, Kobacki, Valcarce (Żebrowski 60’), Adamczyk, Alemán - Czubak (Hiszpański 84’)

Widzew: Wrąbel - Stępiński, Dejewski, Nowak - Zieliński, Hanousek, Tetteh (Mucha 68’), Gołębiowski (Guzdek 73’), Letniowski (Danielak 68’), Kun  (Michalski 20’) - Tomczyk (Nunes 73’)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy