Reklama

Reklama

Zasłużona porażka Grot Budowlanych Łódź z liderem z Polic [RELACJA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Zasłużona porażka Grot Budowlanych Łódź z liderem z Polic [RELACJA] - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Wicemistrzynie kraju potrafiły prowadzić wyrównaną walkę z Chemikiem Police ale tylko momentami. W całym spotkaniu wyraźnie lepszą ekipą była drużyna przyjezdna, która wykorzystywała bezlitośnie błędy popełniane przez łodzianki.

Pierwszą piłkę zagrały przyjezdne. Piłkę w aut posłała Kowalewska i od prowadzenia 1:0 zaczęły Budowlane. Następny punkt zdobyła Małgorzata Śmieszek (2:0). Pierwszy punkt Chemik zapisał na swoim koncie za sprawą skutecznego ataku Kowalewskiej. Stan meczu szybko został wyrównany, bowiem w następnej akcji blokiem popisały się zawodniczki z Polic. Siatkarki z jednej jaki i drugiej strony były początkowo trochę niedokładne kilka razy posyłając piłkę za linię boiska. Przy wyniku 5:4 dla policzanek, świetną okazję na remis zmarnowały Budowlane, które nie potrafiły skończyć swojego ataku, a to wykorzystał Chemik, który utrzymywał cały czas dwupunktową przewagę. Po stronie wicemistrzyń Polski dobrze w mecz weszła Kraiduba, dzięki której łodzianki utrzymywały kontakt z drużyną lidera tabeli. Siódmy punkt podopieczna trenera Krzyształowicza zdobyły po skutecznie postawionym bloku (7:8). Chwilę później był już remis po autowym ataku siatkarki Chemika. Niestety Budowlane nie cieszyły się nim zbyt długo, gdyż odpłaciły się przyjezdnym dokładnie tym samym, czyli piłką posłaną w aut (9:10). Świetny mecz rozgrywała Anastasiya Kraiduba, która kończyła skutecznie swoje ataki nawet z bardzo trudnych piłek. Budowlane wyszły ponownie na prowadzenie po punkcie zdobytym przez Ukrainkę bezpośrednio z zagrywki (12:11). Przy stanie 14:14 bardzo długą wymianę wygrały łodzianki, które zachowały zimną krew i wyszły ponownie na prowadzenie 15:14. Radość nie trwała jednak długo. Dotknięcie siatki przez gospodynie sprawiło, że punkt ostatecznie powędrował na konto Chemika. (14:15). Następne minuty nie układały się po myśli Błażeja Krzyształowicza, który poprosił o czas, gdy znów na dwa oczka uciekły liderki z Polic (15:17). W grze gospodynie trzymała rewelacyjna w pierwszym secie Kraiduba (17:18). W następnej akcji na zagrywce pojawiła się Małgorzata Śmieszek, która swoją zagrywką sprawiła rywalkom na tyle duże problemy, że te nie zdołały wyprowadzić ataku, a punkt powędrował na konto łodzianek (18:18). Grot Budowlani walczyli, zawodniczki sięgały niesamowicie trudne piłki ale policzanki po raz kolejny w tej partii wypracowały sobie dwupunktową przewagę i przy stanie 21:19 dla Chemika, Błażej Krzyształowicz poprosił o kolejną przerwę. Zaraz po rozmowie ze swoim trenerem, łodzianki straciły niestety kolejny punkt i wynik 22:19 dla przyjezdnych nie wyglądał zbyt ciekawie dla kibiców na trybunach. Dwie akcje później błąd w przyjęciu popełniła Ania Bączyńska, przez co trzy piłki setowe miały przyjezdne. Jedną z nich wykorzystały, a tak naprawdę zrobiła to za nie z numerem 13, Bałdyga, która posłała swoją zagrywkę w aut. Chemik Police wygrał otwierającą partię 25:21. Kibice Grot Budowlanych Łódź mają czego żałować, gdyż prawie przez całego seta, podopieczne Błażeja Krzyształowicza spisywały się bardzo dobrze. Liderki przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść dopiero w końcówce przy pomocy swoich rywalek.

!reklama!

Drugi set zaczął się od punktu zdobytego przez Julię Nowicką bezpośrednio z zagrywki. Dwie następne akcje należały już do gości, które prowadziły 2:1. Wiatr w żagle złapały jednak Budowlane, które wygrały trzy kolejne piłki i prowadziły przez chwilę 4:2 ale zagrywkę zepsuła Julia Twardowska, posyłając piłkę prosto w siatkę (4:3). Łodzianki się jednak nie zatrzymywały i wykorzystywały nadarzające się okazję by powiększać przewagę (6:3). Siódmy punkt zdobyła Ania Bączyńska, która najpierw przyjęła perfekcyjnie bardzo silną zagrywkę jednej z policzanek, a następnie inteligentnie zachowała się w ataku, delikatnie obijając piłkę o blok Chemika (7:4). Na nieszczęście dla łódzkich kibiców, ich zawodniczki, szybko roztrwoniły przewagę. Na tablicy remis 8:8. Dobrą grę w drugim secie kontynuowała Kraiduba, która potężnym atakiem dała swojej drużynie 13 punkt (13:11). W  następnej akcji przytrafił jej się prosty błąd czyli atak po atence ale nie może to przysłonić jej kapitalnej gry w całym spotkaniu (13:12). Do poproszenia o czas Błażeja Krzyształowicza zmusiła po stronie przyjezdnych, Silva, która wykorzystała rozkojarzenie łodzianek i zdobyła punkt po asie serwisowym, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie (14:15).  Nie był to dobry czas dla gospodyń, które zmieniły ustawienie dopiero, gdy Chemik miał już trzypunktową przewagę. Ostro reagował Błażej Krzyształowicz ponieważ jego podopieczne wyraźnie przestały grać, złapały duży zastój, który błyskawicznie wykorzystała taka drużyna jak Grupa Azoty Chemik Police. Gdy różnica między obiema ekipami wzrosła już do czterech punktów o kolejną przerwę poprosił szkoleniowiec łodzianek (15:19). Tego seta już niestety nie udało się uratować Budowlanym, które zaczęły popełniać bardzo proste błędy. Był to pierwszy moment w tym meczu, w którym było widać wyraźną różnicę w grze obydwu zespołów na korzyść oczywiście lidera z Polic, który pewnie wygrał drugą partię 25:19.

Trzeciego seta od prowadzenia zaczęły tym razem przyjezdne. Wyszły szybko na dwupunktowe prowadzenie ale asem serwisowym do remisu doprowadziła kapitan łodzianek, Małgorzata Śmieszek. W następnej akcji długą wymianę wygrały Budowlane, które zaczęły grać bardzo skutecznie. Przy wyniku 6:4 dla wicemistrzyń Polski o czas poprosił trener drużyny gości. W następnych minutach obraz gry nie zmienił się. Obie ekipy kończyły większość swoich ataków, a gospodynie utrzymywały dwupunktową przewagę (10:8). Chwilę później nic z tej przewagi już nie zostało, na tablicy wynik 10:10 i o przerwę poprosił trener Krzyształowicz. Na nic się to jednak zdało, bowiem w następnych dwóch akcjach dwa razy skuteczny blok postawiły siatkarki z Polic, które prowadziły już 12:10. Po kolejnym zdobytym punkcie przez Chemika, o przerwę znów poprosił poirytowany Błażej Krzyształowicz (10:13). Tym razem jednak zawodniczki wzięły sobie do serca uwagi trenera i zdobyły dwa punkty z rzędu (12:13). Wszystko co jednak sobie wypracowały, momentalnie oddały przeciwniczkom dwoma bardzo prostymi błędami. Jednym z nich było fatalne przyjęcie zagrywki i skuteczny atak z pierwszej piłki siatkarki lidera tabeli (12:15). Z łódzkich siatkarek wyraźnie uleciało powietrze. Budowlane popełniały fatalne błędy indywidualne, dzięki którym Chemik Police powiększał swoją przewagę. Gra łodzianek nie wskazywała na nagły zwrot akcji i niesamowity powrót wicemistrzyń kraju. Faworytki z Polic prowadziły już 20:16 i nie wyglądały jakby miały dać wrócić swoim rywalkom do gry, które raz za razem praktycznie oddawały punkty przyjezdnym za darmo po takich błędach jak dotknięcie siatki, podwójne odbicie, złe przyjęcie. Chemik dowiózł bezpieczne prowadzenie do końca i zasłużenie wygrał z Grot Budowlanymi Łódź 25:19 i całe spotkanie 3:0.

Grot Budowlani Łódź – Grupa Azoty Chemik Police 0:3 (21:25, 19:25, 19:25)

Grot Budowlani Łódź: Śmieszek, Twardowska, Kraiduba, Pencova, Bączyńska, Stenzel (libero)
Grupa Azoty Chemik Police: Trushkina, Kowalewska, Wasilewska, Salas, Łukasik, Silva

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy