W dobrym kierunku: „Marzeniem moim było, żeby mieć kawiarnię. Bardzo mały metrażyk - dla znajomych tylko” [WIDEO]

Autor:
Tomasz Talaga | Wideo: Adam Wicher
2019-05-17 19:45

Slawista, który koncertował na całym świecie, a teraz serwuje klientom wyborne puree z fioletowej marchewki z sumem. Filolożka, która w pofabrycznych osiedlach redaguje i pisze teksty dla klientów w całej Polsce. Socjolog, który walczył o europejską stolicę kultury i stworzył jeden z największych europejskich festiwal fotografii. Geografka turyzmu, która uczy ludzi radości gotowania.

andrzej_sieczkowski7.jpg andrzej_sieczkowski7.jpg

Życie różnie się plecie po studiach, ale same studia otwierają głowę i przygotowują nas do misji "życie", nawet gdy nie jesteśmy tego od razu świadomi. Oto proste historie absolwentów (UŁ) z niebanalnymi zwrotami akcji.”

Marzenia czasami się spełniają, a nasz bohater ma to szczęście, że mu się udało. Wprawdzie nie jest to mały metrażyk, ale całkiem pokaźny metraż, ale jest klimat i jest bałkańska „knajpiana gościnność”. To nowa jakość w Łodzi, a człowiek, który ją zaszczepił, mówi o tym z pasją. I bałkańskim dystansem do samego siebie…

W historii Andrzeja jest radość życia i chęć bycia z innymi. Pewnie stąd narodziła się myśl, żeby przygotować jakieś specjalne miejsce do spotkań z przyjaciółmi. Choć jeździł trochę po świecie, to tylko po to, by najlepsze zwyczaje przenieść do Łodzi. Tu bowiem jest jego miejsce, tu się urodził i tu prowadzi swój biznes.

Jednocześnie też daje coś od siebie. Z kumplami lubi ludziom umilać chwile ulotne, więc gra w kapeli. Robi to z pasją, podobnie jak traktuje pracę w swoim Lokalu. Z pasją. Musi być klimat, musi być dobra muzyka i dobre jedzenie. Najważniejszy jednak jest człowiek i spotkanie z nim. To właśnie kultura spotkania, wspólnego biesiadowania popchnęła go do stworzenia w Łodzi ciekawego miejsca na wzór nieco bałkański.

promocja
0.1366229057312