#zTrybunyPrasowej | Jaka przyszłość czeka łódzki sport? Wszystko w rękach Miasta

Autor:
Bartosz Jankowski
2019-10-09 11:38 Aktualizacja: 2019-10-09

Od kilku tygodniu atmosfera w sportowym środowisku w Łodzi nie należy do najlepszych. To za sprawą niepotwierdzonych oficjalnie informacji według których w 2020 roku mogą zostać wstrzymane miejskie dotacje na sport ligowy.

Polecamy: 6 PUNKTÓW DLA ŁODZI! CO Z TYM VAR-EM? | #TuŁódźTuFutbol

Zadłużone miasto Łódź

Łódź przeżywa obecnie spore problemy finansowe. Samorząd mocno inwestuje w infrastrukturę, a do tego bardzo dużo pieniędzy pochłaniają ogólnopolskie reformy, jak na przykład reforma oświaty. Dlatego też władze miasta muszą ciąć wydatki w innych obszarach, między innymi w sporcie.

Pierwsze oznaki problemów miały miejsce już w połowie tego roku. Wówczas władze Łodzi podzieliły pieniądze na dotacje dla klubów sportowych, ale tylko na III kwartał, a nie na całe drugie półrocze. Wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela tłumaczył wówczas, że taka sytuacja jest związana z nie najlepszą sytuacją finansową Łodzi.

- Od lat mieliśmy przygotowaną strategię według której dwa razy w roku dzieliliśmy pieniądze na łódzki sport. Niestety ze względu na trudną sytuację finansową spowodowaną m.in. dodatkowymi obowiązkami, które na łódzki samorząd nakłada rząd musimy w tym roku zastosować inny wariant i dzielimy te pieniądze tylko i wyłącznie na trzeci kwartał roku 2019 – mówił w lipcu tego roku Trela.

Teraz sprawa wygląda jeszcze gorzej, bo pieniędzy na łódzki sport może w ogóle zabraknąć. To jednak najczarniejszy scenariusz, który, miejmy nadzieję, nie ujrzy światła dziennego.

Część dla klubów, część dla MAKiS

Przypomnijmy, że w Łodzi przyjęto system, w którym kluby dostają dotacje w dwóch wersjach. Jedna z nich zostaje przeznaczona konkretnie na działalność sportową, natomiast druga na wynajem obiektów od Miejskiej Areny Kultury i Sportu.

Przy ustalaniu kwoty dotacji niezmiennie pod uwagę branych jest kilka czynników. Mowa m.in. o popularności dyscypliny i klubu, wynikach w rozgrywkach czy frekwencji na meczach. Kwota dotacji jest także uzależniona od dofinansowania na wynajem obiektów.

Polecamy: ŁKS w końcu wygrywa! Beniaminek zdeklasował rywala

Zgodnie z ostatnimi założeniami, pomoc w utrzymaniu klubu z miasta nie może przekraczać 50% całego budżetu klubu. To mimo wszystko sporo, biorąc pod uwagę, że większość łódzkich zespołów właśnie na pieniądzach z miasta opiera swój byt na ogólnopolskich arenach.

Nieobecność jasnej deklaracji w sprawie dotacji w 2020 roku stawia łódzkie kluby w niezwykle trudnym położeniu. Natomiast ewentualny brak wsparcia sprawi, że większość zespołów będzie musiała wycofać się z rozgrywek lub do nich nie przystąpi w kolejnym sezonie.

Światełko w tunelu

Jak poinformowała dziś „Wyborcza” w założeniach budżetu na 2020 rok są jednak pieniądze na pomoc dla klubów sportowych. Postanowiliśmy zweryfikować tę informację i faktycznie pieniądze na sport w budżecie na 2020 rok mają się znaleźć. Pojawiło się zatem światełko w tunelu.

W całej tej układance jest jednak kilka znaków zapytania. Po pierwsze - kwota ewentualnego dofinansowania. Prezydent Trela nie ukrywa, że docelowy plan obejmuje stopniowe wygaszanie dotacji dla drużyn ligowych, ale chyba nikt nie spodziewał się, że będzie ono przebiegało tak dynamicznie. Nawet jeśli pieniądze na sport faktycznie się znajdą, to na 99% będą one niższe niż w roku 2019, co również negatywnie odbije się na poziomie ligowego sportu w Łodzi. Mowa tu nie tylko o piłce nożnej, ale przede wszystkim o siatkówce, piłce ręcznej, koszykówce, żużlu czy rugby.

Inna sprawa to nadchodzące wybory parlamentarne, które mogą mieć wpływ na rzeczywistość kreowaną przez polityków. Papier wszystko przyjmie. Każdy wie, że przed wyborami politycy lubią nieco ponaginać stan faktyczny. Dlatego też w osoby decyzyjne w klubach zdają sobie sprawę, że prawdziwe informacje dotyczące miejskich dotacji na sport w 2020 roku poznamy najwcześniej w drugiej połowie października.

Same założenia budżetu nie będą oczywiście jeszcze wiążące. Co więcej, nawet uchwalony budżet może ulegać niemałym modyfikacjom. Dlatego przed łódzkim sportem trudny czas. Czas życia w niepewności i wiary w to, że władze Łodzi znajdą rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony tej skomplikowanej układanki.

Polecamy: UDAŁO SIĘ! Orzeł zostaje w Nice 1 Lidze Żużlowej [RELACJA]